Osiedlowy skwerek - miejsce spotkań i wypoczynku dla mieszkańców

1772
Niewybrany w głosowaniu
Pomysł na rok 2018
Lokalizacja Mokotów
rejon 5
Autor pomysłu Mieszkaniec
Koszt pomysłu
Koszt pomysłu
97 500 zł
Kategoria
  • ochrona środowiska
  • przestrzeń publiczna
  • zieleń miejska
Poziom zgłaszanego projektu
lokalny
Projekt przewiduje stworzenie, w miejscu wyasfaltowanego placu, niedużego skweru, gdzie mogliby się spotykać i odpoczywać mieszkańcy okolicznych bloków.

Lokalizacja

Poziom zgłaszanego projektu:
lokalny
Dzielnica:
Mokotów
Obszar objęty pomysłem:
rejon 5
Lokalizacja projektu - ulica i nr / rejon ulic w Warszawie:
Projekt zlokalizowany na terenie znajdującym się pomiędzy budynkami Jadźwingów 22, Obrzeżna 16, parkingiem przy budynku Kolady 1 oraz ogródkami szeregowych domów Kolady 3,5,7 i 9.
Inne istotne informacje dotyczące lokalizacji:
Działka nr 24/1 będąca własnością m.st. Warszawy w zarządzie ZGN, na starej części osiedla Służewiec Południowy, w rejonie ulic Jadźwingów, Obrzeżna i Kolady.
Lokalizacja na mapie:

Dane projektu

Skrócony opis projektu
Projekt przewiduje stworzenie, w miejscu wyasfaltowanego placu, niedużego skweru, gdzie mogliby się spotykać i odpoczywać mieszkańcy okolicznych bloków.
Opis projektu
Projekt jest zlokalizowany na działce o numerze ewidencyjnym 24/1, będącej własnością m.st. Warszawy w zarządzie ZGN Mokotów, na terenie położonym między budynkami Jadźwingów 22, Obrzeżna 16, parkingiem przy budynku Kolady 1 i domami szeregowymi Kolady 3,5,7 i 9.
Projekt przewiduje stworzenie niewielkiego skweru wśród bloków starego osiedla - ładnego miejsca, gdzie mogliby się spotykać i odpoczywać mieszkańcy. Obecnie teren ten jest częściowo pokryty asfaltem. Znajdują się na nim pozostałości starego placu zabaw. Całość wygląda smutno i nieestetycznie. Powierzchnia terenu to ok.800 m kwadratowych.
Proponuję usunięcie asfaltu i starych urządzeń zabawowych, urządzenie trawnika na całej powierzchni, posadzenie ozdobnych krzewów (kwitnących i/lub o ładnym wybarwieniu liści), wyznaczenie alejek, tak aby powstał tu niewielki, miły dla oka skwer. Krzewy należałoby posadzić wzdłuż ogrodzenia parkingu należącego do budynku Kolady 1 oraz w innych miejscach tak, żeby uniemożliwić wjeżdżanie samochodami na trawniki.
Po ewentualnym dostawieniu ławek (co pozostawiam już do decyzji mieszkańców), własnego leżaka lub krzesełka, mogłyby to być miłe miejsce spotkań sąsiadów i wypoczynku w ciepłych porach roku. Na terenie znajduje się kilka drzew, więc nie ma konieczności ich dosadzania.
Uzasadnienie realizacji projektu
Projekt zlokalizowany jest na najstarszej części osiedla Służewiec Południowy, położonej wzdłuż wschodniej strony ulicy Obrzeżnej. Ta część osiedla jest bardzo zaniedbana, ma jednak duży potencjał, który należałoby wykorzystać: rośnie tu wiele starych drzew, a między blokami są miejsca, gdzie można urządzić skwery.
Realizacja projektu mogłaby być pierwszym krokiem do stworzenia na osiedlu zadbanej przestrzeni publicznej, gdzie mieszkańcy czuliby się dobrze.
Zadbana zieleń osiedlowa jest szczególnie ważna dla mieszkających tu seniorów, dla których często jest to jedyna możliwość kontaktu z naturą.

Charakterystyka

Potencjalni odbiorcy projektu

Kosztorys

Kosztorys realizacji projektu
1. Projekt 20 000,00 zł
2. Nadzór inwestorski i budowlany 5 000,00 zł
3. Usunięcie starego asfaltu z placu ok. 450 m kw. 22 500,00 zł
4. Usunięcie starych urządzeń 5 000,00 zł
5. Urządzenie trawników ok. 800 m kw 25 000,00 zł
6. Alejki przez placyk ok. 80 m kw. 20 000,00 zł
7. Krzewy ozdobne 15 szt. 1 500,00 zł
RAZEM 97 500,00 zł
Szacunkowy koszt realizacji projektu:
97 500,00 zł
Czy projekt generuje koszty utrzymania w kolejnych latach?
TAK
Rodzaj oraz szacunkowa wartość kosztów eksploatacji efektu realizacji projektu w kolejnych latach
sprzątanie - 3 000 zl
koszenie trawy - 3 000 zł
Szacunkowy roczny koszt eksploatacji:
6 000,00 zł

Dokumenty

Modyfikacje

14.03.2017 21:05
Autor projektu
15.03.2017 17:45
Autor projektu
01.06.2017 12:45
Koordynator w Dzielnicy Mokotów

Co sądzisz o tym pomyśle?

Dodaj komentarz
Komentarze (138)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany
  • Ten placyk to miejsce z potencjalem, jest duży, osłonięty, sąsiedzi widzą go z okien. Tak, jest brzydki. Uważam że zamiana go na trawnik to pomysł bez przyszłości. Trawniki w Warszawie to głównie toaleta dla psów. Ponadto uszczkniecie kawałka pozwoliłoby na zorganizowanie sensownych miejsc parkingowych. Uważam że ławki, oświetlenie i np. donice do zagospodarowania przez społeczność spełnią bardziej funkcję społeczne, umożliwia mieszkańcom "spotykanie się". Można wpleść w ten krajobraz coś dla dzieci, skrytke, tablice do rysowania kredą i mamy miejsce o prawdziwej użyteczności.
    Czy znacie kogoś kto wychodzi w WarsZawie na trawnik postać obok krzaka?
    Zawsze gdy myślę o przestrzeniach dla ludzi, dla wszystkich patrzę na SDK przy ul. Bryły, bo chce wzorować się na najlepszych.
    Mieszkaniec10703  20.03.2017 15:57
    • z ciekawości - o jakim konkretnie terenie Pani mówi, jako o wzorcu do naśladowania, bo na Bryły chyba nie ma SDK? Wracając do projektu - na Służewcu potrzebne są ładne estetyczne miejsca, zielone i bez samochodów. Z Pani wpisu zrozumiałam, że zamiast skweru z potencjałem do stworzenia miłego miejsca odpoczynku dla mieszkańców proponuje Pani parking z "wplecionymi" atrakcjami dla dzieci? Dość niezwykły pomysł. Ja znam wiele osób, zwłaszcza starszych, które wychodzą postać przy krzaczku -a najlepiej posiedzieć na ławeczce - bo to jest dla nich jedyny sposób kontaktów sąsiedzkich i to dla nich m.in. są ważne takie skwerki w pobliżu domów. Projekt uważam za świetny i nawet jak nie będzie ławek to można wziąć krzesełko lub kocyk i posiedzieć (z dzieckiem też i poczytać mu np. książeczkę)
      Mieszkaniec9482  20.03.2017 21:03
    • Nie zrozumiałyśmy się, odpowiedź poniżej.
      Mieszkaniec10703  21.03.2017 11:46
  • Ten projekt pierwotnie przewidywał urządzenie placu zabaw. Jednak ze względu na sugestię jednej z mam, obecnej na mojej prezentacji, która stwierdziła że mamy już placyk zabaw za szkołą na Jadźwingów i tu niekoniecznie jest on potrzebny, ostatecznie z niego zrezygnowałam.
    Bardzo trudno byłoby również spełnić wymogi formalne, czyli odległość 10 m od okien, altanki śmietnikowej i parkingu, z którym przecież placyk graniczy. Wbrew pozorom nie jest on taki duży. W takim wypadku projekt zostałby odrzucony.

    NIE UWAŻAM RÓWNIEŻ, ABY PRZEROBIENIE PLACYKU NA PARKING BYŁO DOBRYM POMYSŁEM. Tu mieszka wiele starszych osób, które chętnie wychodzą na powietrze latem, a ponieważ nie ma ławek korzystają one ze swoich przenośnych krzesełek. Fundowanie im tu parkingu byłoby błędem. I tak mamy już duży parking przed blokiem.
    MOIM ZDANIEM, KAŻDY KAWAŁEK ZADBANEJ ZIELENI TO KROK W DOBRYM KIERUNKU.
    Z tego co wiem, jest zgłoszony do budżetu inny projekt na ustawienie w tym miejscu ławek.

    Nie ma również przeciwwskazań, żeby ten skwer (o ile powstanie) w przyszłości wzbogacić o jakieś elementy. Proszę coś w przyszłym roku zaproponować - chętnie zagłosuję ;-)
    Mieszkaniec5213  20.03.2017 20:06 Autor projektu
  • SDK na ul.Bacha - pomyłka.

    Zupełnie mnie Panie nie zrozumiałyście. Ten placyk, a dokładnie chodnik obok już służy jako dziki parking. Pani Małgosiu, do zrozumienia mojej szybkiej uwagi powyżej niezbędne jest zobaczenie jak ten placyk wygląda.

    Na pewno nie może być parkingiem w całości, ani nawet w 1/16! Gdyby troszeczkę uszczknąć z trawników powstałyby wygodne "skośne" miejsca parkingowe. Nie uważam, żeby był też dobrym miejscem na plac zabaw. Dość już "wyprowadzalni" dla dzieci. Im też należy się przestrzeń, którą będą mogły dzielić ze społecznością i sąsiadami.

    Ten placyk jest na tyle fajny, duży, miło umiejscowiony, że mógłby stać się prawdziwym miejsce rekreacji dla WSZYSTKICH.

    Znam sąsiadki, które wychodzą ze swoimi krzesełkami i wiem, że sprawia im to przyjemność.

    Po prostu uważam, że zamiana tego placyku na trawnik zmieni go w sralnik!! I proszę nawet nie próbować zaprzeczać. WSZYSCY wiemy jak wyglądają trawniki. Naiwne jest myśleć, że będzie inaczej. A zazwyczaj nieregularne koszenie trawy nie doda temu miejscu funkcjonalności.

    Ten projekt wg zamieni brzydkie na ładne. Kropka.
    Mieszkaniec10703  21.03.2017 10:08
    • Popieram w 100 procentach. Pomysł ze skośnymi miejscami parkingowymi, nawet kosztem części trawnika jest super.
      Mieszkaniec9462  21.03.2017 10:53
    • Wtedy już nie będzie można ustawić tam urządzeń zabawowych dla dzieci. Nie zostaną spełnione wymogi prawne, co do odległości od parkingu (będą już dwa parkingi z dwóch stron), altanki śmietnikowej i okien. Warto to powiedzieć innym rodzicom.
      Mieszkaniec5213  08.04.2017 08:48 Autor projektu
  • Autorka projektu przywołuje mój komentarz ale jak czytam nie został on przez nią zrozumiany. Mówiłam o tym żeby nie tworzyć ogrodzonego placu zabaw w tym miejscu tylko zająć się rozbudową najblizszego placu zabaw za prywatną szkołą po drugiej stronie Jaćwingów. To miejsce którego dotyczy projekt jest uczęszczane przez dzieci w wieku 3+. Autorka projektu zaproponowała utworzenie tu mini placyka dla młodszych dzieci co wydawało mi się mało funkcjonalne z racji tego, że dzieci szybko rosną i nie ma ich tak dużo. W stanie obecnym moje dzieci jak i dzieci sąsiadów bawią się na tym asfaltowym placu wspaniale. Oczywiście jestem za odnowieniem go ale posianie trawy na całym obszarze i utworzenie tylko alejki oraz zlikwidowanie piaskownicy i drabinek nie dajac nic w zamian jest zlikwidowaniem miejsca zabaw dla dzieci a utworzeniem sralniczka dla piesków. Przepisy nie nakazują w tej chwili ogradzania placów zabaw więc możnaby było postawić ze 2 - 3 atrakcje wolnostojące na nowej równej nawierzchni i teren nie zmieniłby swojej funkcji. Teren jest osłonięty z 2 stron ogrodzeniem z 3 strony jest budynek i tylko od strony uliczki możnaby posadzić żywopłot i jest bezpiecznie. Sama proponuje w swoim projekcie postawienie na tym placu ławek, bo dzieci jeżdżą tu na hulajnogach rysują kredą bawią się w piaskownicy a rodzice stoją.
    Mieszkaniec9462  21.03.2017 10:42
    • Ławki, światła, kilka atrakcji dla dzieci, nowa nawierzchnia częściowo zamieniona na trawnik, nowa zieleń, donice do rekreacyjnego sadzenia roślin przez mieszkańców - to jest integracja społeczności.
      Mieszkaniec10703  21.03.2017 10:47
    • Szanowne Panie!

      Trudno mi jednak nie oprzeć się wrażeniu, że NIE CHODZI O PLAC ZABAW, tylko o PARKING. Pani Jarocka w rozmowie ze mną stwierdziła, że skoro chcę zrobić taki plac zabaw, jaki ja sobie zaplanowałam, to może lepiej niech placyk zostanie takim jaki jest, mimo że naprawdę wygląda on teraz żałośnie.
      Pani Jarocka, mogła przecież zaproponować projekt na nowy plac zabaw w tym miejscu, skoro jej teraz tak zależy, ale zajęła się terenem pod moimi oknami, od strony ulicy budynku Jadźwingów 22(akurat wcale jej nie mam tego za złe i będę za tym projektem głosować). Zastanawiałam się jednak dlaczego tak zrobiła. Właściwie nurtowało mnie to od początku.
      Może dlatego, że pozostawienie asfaltu w przyszłości daje furtkę do stworzenia tu parkingu. Natomiast po posianiu trawy, będzie to już raczej niemożliwe. Po wyjściu z domu będziemy mieli taki jeden wielki parking. To ja już wolę sralnię, jak to Pani raczyła określić - przynajmniej jest naturalnie!

      Po całej naszej dyskusji stwierdziłam, że chyba rzeczywiście nie ma sensu budować placu zabaw, tym bardziej, że przeciwników placu zabaw pod własnymi oknami jest tu sporo. Więc: "Nie miła księdzu ofiara - chodź cielę do domu!"
      Za to starszych osób jest u nas bardzo dużo i w tym momencie ten projekt jest dla nich.

      Poza tym, JEŚLI PANI JAROCKA WŁĄCZY TEN TEREN DO SWOJEGO PROJEKTU I ZECHCE ZROBIĆ TAM COŚ SENSOWNEGO DLA DZIECI I DOROSŁYCH TO JA JĄ POPRĘ I BYĆ MOŻE ZREZYGNUJĘ ZE SWOJEGO PROJEKTU, ABY ZWIĘKSZYĆ JEJ SZANSE. Ale pod warunkiem, że przy okazji powstanie tu zadbany teren zielony.

      Kiedy zdecydowałam się zgłosić projekt nie chodziło mi o realizację jakiś wielkich osobistych ambicji, ale o to żeby nasze otoczenie stało się trochę ładniejsze i przyjaźniejsze dla mieszkających tu ludzi. Jeżeli zrobi to Pani Jarocka w swoim projekcie, będę tak samo zadowolona. Przy okazji może Pani zaproponować dzieciom to, co uważa za właściwe.

      Zresztą jak już wcześniej powiedziałam, nawet, gdyby mój projekt został zrealizowany, macie Panie możliwość dołożyć tam coś w następnych latach (byle nie parking).
      Mieszkaniec5213  21.03.2017 11:47 Autor projektu
    • Skoro uważa Pani, że moje stanowisko to tak na prawdę przekaz podprogowy i zależy mi na parkingu to bardzo, ale to bardzo Pani nie zrozumiała.

      Już obok stoi szkaradny parking. Nie powiem, wolę auta niż wszechobecne psie odchody. Jakoś towarzystwo psiego kału nie należy do moich zainteresowań.

      Nigdy nie chciałam kwestionować Pani intencji, ale argumenty mam konkretne, bo koszenie trawników i psie kupy to REALNE problemy użytkowania trawników.

      Chce Pani zamienić brzydkie na ładne. Nie da się zaprzeczyć. Jednak ten placyk w mojej ocenie nie będzie funkcjonował. Będzie trawnikiem i krzakami. Błoto, kupy, nieregularne koszenie, grabienie, przycinanie, np. trawa się nie przyjmie, jak zabezpieczyć ten trawnik przez rozjeżdżaniem go przez auta (a to się właśnie dzieje na tym podwórku).

      Miejscy społecznicy powinni wiedzieć, że tworzenie nowych przestrzeni dla lokalnych społeczności wymaga dookreślenie, sprecyzowania. Bo inaczej kończy się to... niczym, żadną zmianą i nowością, żadną funkcjonalnością.
      Mieszkaniec10703  21.03.2017 12:23
  • Mowa jest o zorganizowaniu skośnych miejsc parkingowych w miejscu gdzie teraz samochody parkują równolegle, przy uliczce. Nie słyszałam od nikogo poparcia pomysłu na utworzenie parkingu na placu i ja też tego nie chce. Ja za to odnosze wrarzenie, ze pani Kucharska zgłosiła swoje projekty aby się wykazać w związku z zajmowanym stanowiskiem radnej chyba osiedla i nie bierze pod uwagę potrzeb mieszkańców. Pewnie czuje się zaatakowana nie słysząc słów poparcia i stąd ta przepychanka w komentarzach. Nie chce brać w tym udziału ale jak ktoś pisze nieprawdę i to jeszcze na mój temat to muszę zareagować.
    Ja zgłosiłam projekt rewitalizacji terenu zielonego przy Jadzwingów 22 ponieważ zauważyłam taką potrzebę wśród społeczności lokalnej. Starsze panie właśnie tam stawiają sobie krzesełka turystyczne przy pięknej pogodzie. Ilekroć przechodzę tamtędy myślę, że jest to miejsce z potencjałem ale zaniedbane i nie funkcjonujące ze względu na brak czegokolwiek. O miejscu, o którym mowa w tym projekcie też pomyślałam i jak już wczesniej wspomniałam zgłosiłam postawienie tu ławek oraz w oddzielnym projekcie latarnii. Kiedy pytałam mieszkańców pobliskich domów co by chcieli żeby tu bylo to właśnie tego oczekiwali. Miejsc podobnie zaniedbanych jest wiele a właściwie prawie cały rejon 5 możnaby zrewitalizować ale nie wszystko naraz. Nasze podworko mimo "żałosnego" wygladu spełnia swoją społeczną funkcje. Bawią się tu dzieci, spotykają sie i dorośli. Trawnik z tym skończy. Jak to Pani sobie wyobraża? Starsi ludzie wyjdą z domu na trawnik, z kocykiem czy lezaczkiem, posiedzieć między jedną kupą a drugą?
    I jeszcze raz głośno i wyraźne chcę zaznaczyć, że nie chodzi o stworzenie ani parkingu ani placu zabaw(chociaż ja w przeciwieństwie do Pani Kucharskiej nie słyszałam głosów sprzeciwu) tylko miejsca spotkań mieszkańców: dzieci, dorosłych i seniorów, tak aby było atrakcyjne dla wszystkich a da się to zrobić.
    Podsumowując, jak ma być zrobione byle co to wole żeby podwórko zostało takim podworkiem, jakim jest teraz.
    Mieszkaniec9462  21.03.2017 13:05

    • A ja nie wolę!

      Pani Magdo, odniosę się do Pani wcześniejszej wypowiedzi.

      Na placyk przychodzą dzieci w różnym wieku. Pani dzieci dorastają, ale rodzą się nowe.

      PLacyk jest mały, w związku z tym nie można tu urządzać placu zabaw dla dużych dzieci. Te mogą się wyszaleć np. w Parku Bartłomieja. Projekt placyku dla małych dzieci był bardzo rozsądny i na miejscu. Na tym zaproponowanym przez panią Ewę mogłyby się spokojnie bawić dzieci w wieku co najmniej do 6 lat. Zamykana piaskownica, jakiś domek, bujak etc.

      Byłem na prezentacji i nie dziwię się, że po pani komentarzu autorka zrezygnowała z tej części projektu. Słyszałem pani komentarz. Pamiętam również, że ktoś z oranizatorów powiedział, że mogą państwo modyfikować projekty tj. zmieniać, łączyć itp. A więc autorka projektu mogła to zrobić.
      Nie przekreśla to możliwości zrobienia małego placyku zabaw w ramach innego projektu.

      Jeżeli pani dzieci bawią się świetnie w tej piaskownicy, która jest, no to cóż mogę powiedzieć...
      Ja tam swojego dziecka bym nie wpuścił.

      Co do starszych pań, które latem spotykają się, wynoszą swoje krzesełka i siedzą na powietrzu. One na pewno chętniej usiądą na zadbanym wewnętrznym podwórku, niż na proponowanym przez panią placu przy ulicy Jadźwingów, która bywa hałaśliwa.
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 10:54
    • Prosze przypomnieć mi mój komentarz, bo odnoszę wrarzenie, że Państwo dopowiadacie sobie coś czego wcale nie powiedziałam. Czas na dyskusje był bardzo krótki. Miałyśmy ją dokończyć z Panią Kucharską ale przy kolejnym spotkaniu zostałam poinformowana o wykreśleniu mini placyka z projektu. Próbowałam jeszcze rozmawiać z Panią Kucharską drogą mailową, ale nie było dialogu. Teraz staram się przekazać moje obawy i wyobrażenia ale widzę, jak bardzo są Państwo na nie i ciężko mi zrozumieć dlaczego. Wiem, że oficjalny czas na modyfikacje projektu już się skończył, ale może jest jeszcze szansa na to aby pogodzić nasze interesy. Nie chodzi o to, żeby wycofać projekt. Ja cały czas czekam na to, żeby Pani Kucharska zechciała z nami rodzicami porozmawiać bez docinek i czytania w myślach. Jest wiele powodów dla których byłam i jestem przeciwna stworzeniu na naszym podwórku ogrodzonego placu zabaw. Ale to już zamknięty temat bo w tym momencie i jedna i druga strona go nie chce. Chcialabym, żebyśmy doszli do porozumienia co do obecnego projektu, żeby spełniał on i nasze i Państwa oczekiwania.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 10:00
    • Zaproponowałam placyk zabaw dla małych dzieci na odpowiedniej, amortyzującej ew. upadek powierzchni, ogrodzony po to, żeby nie wchodziły tam psy, z ławkami dla dorosłych, z zasuwaną piaskownicą, aby nie zanieczyszczały jej koty. Ogrodzenie i zamykanie noc zapobiegłoby dewastowaniu i przesiadywaniu tam pijaków.

      Pani podczas mojej prezentacji stwierdziła, że urządzenia nie takie, a właściwie to plac zabaw nie jest tu niezbędny, bo drugi jest za szkołą. Wiedząc, że niektórzy mieszkańcy, mający okna właśnie na nasz placyk, są zdecydowanie przeciwni tworzeniu tu placu zabaw, a mamie bawiących się tu dzieci szczególnie na nim nie zależy, postanowiłam ograniczyć mój projekt do samego skweru.

      W takiej sytuacji nawet brak zgody mieszkańców na plac zabaw nie uniemożliwi rewitalizacji całego terenu, a brak możliwości wykonia placu zabaw ze względu na ew. niespełnienie wymogów formalnych (o czym już pisałam w postach) nie zdyskwalifikuje całego projektu.

      Potem Pani zmieniła zdanie, chciała Pani urządzenia zabawowe, ale inne i nie na ogrodzonym placyku.
      Ja jestem przeciwniczką tworzenia otwartych placów zabaw w naszych osiedlowych warunkach, bo stają się one miejscami wieczornych spotkań "szemranego towarzystwa". Widać to po placyku z szkołą. Tam jest niski drewniany płotek i bramka całą noc otwarta. Co wieczór przesiadują tam miłośnicy trunków. Tego tu nie chcemy.

      W przyszłym roku będzie Pani miała możliwość zaproponować inne urządzenia dla dzieci niż ja zaproponowałam. Ewentualne wykonanie skweru nie zamyka możliwości utworzenia tu placu zabaw. Oczywiście jeżeli mieszkańcy zgodzą się i zagłosują. Skwer niczemu tu nie przeszkadza. Trawa jest bardzo dobrą nawierzchnią pod urządzenia zabawowe, o czym zapewniła mnie Pani z ZGN. Alejki można tak zaprojektować, żeby przwidzieć miejsce na urządzenia.

      Do Pani jednak będzie wówczas należało przekonanie sąsiadów, że plac zabaw nie będzie dla nich zbyt uciążliwy, a to miejsce (nie zabezpieczone) nie będzie wykorzystywane wieczorami przez miłośników różnych trunków. Ja bym się tego ostatniego na pewno nie podjęła.

      Mieszkaniec5213  11.04.2017 22:33 Autor projektu
  • BARDZO DZIĘKUJĘ za komentarz Pań dotyczący projektu i mojej osoby. Pozostanę jednak przy swoim zdaniu i mam do tego prawo, bo to jest mój projekt, a Panie macie sznsę zmienić swój projekt i uwzględnić w nim swoje pomysły. Niestety w miejsce chodnika nie można zrobić parkingu - rozmawiałam o tym kilka miesięcy temu z osobą z ZGN.
    Mieszkaniec5213  21.03.2017 17:36 Autor projektu
    • Ja nie mam swojego projektu. Nie wiem z kim mnie Pani łączy.

      Żaden z moich argumentów nie dostał odpowiedzi. Nie wiem czy w ogóle zostały zrozumiane..

      Między wierszami czytam, że nie placyk, nie funkcjonalność są ważne. W końcu budżet partycypacyjny to okazja do zrobienia czegoś dla siebie samego (to sarkazm)...
      Mieszkaniec10703  21.03.2017 18:05
    • Może pozwólmy mieszkańcom zdecydować?
      A na Pani maila odpowiedziałam 20 marca o godzinie 19.37.
      Mieszkaniec5213  21.03.2017 18:52 Autor projektu
    • Zgadzam się z autorką - to jest jej projekt. Przyjęła argumenty jednej z Pań krytykujących i wykreśliła placyk zabaw. Teraz jest to po prostu teren zielony z potencjałem do wprowadzania w przyszłości innych funkcji (ławeczki, jakieś zabawki dla dzieci). Ale nie wszystkie tereny muszą być użytkowe, niektóre mają po prostu porządkować przestrzeń i wprowadzać estetykę. Sugerowanie, że projekt jest złożony, żeby się "popisać" jako radna chyba! osiedla (warto się dowiedzieć zanim się skrytykuje) jest brzydką insynuacją, zwłaszcza że jedna z Pań krytykujących wie, że projektantka od dawna działa aktywnie na tym terenie także poza budżetem partycypacyjnym. Więc takie osobiste wycieczki są nie fair. A tym bardziej sugestie jednej z Pań "okazji robienia czegoś dla siebie samego" - niestety każdy ocenia działania innych według swoich motywacji, a to błąd.
      Uważam, że projekt jest fajny i mam nadzieję, że mieszkańcy na niego zagłosują.
      A jeśli Panie uważają, że zmieni się w toaletę dla psów - to warto poświęcić czas i energię na walkę o regularne i częste sprzątanie terenów zielonych na osiedlu (przez odpowiednie służby). Wówczas trawniki i psy nie będą problemem.
      Mieszkaniec9482  21.03.2017 21:03
    • Rzeczą oczywistą jest, że to projekt Pani Kucharskiej, ale chyba po to wymyślono te dyskusje, żeby można było się wypowiedzieć.
      Ja złożyłam swój podpis pod pierwotnym projektem ale w tej odsłonie go nie popieram i chętnie wykreśliłabym się z listy 30 mieszkańców załączonej do projektu.
      Pani MALGOSIAJ stwierdza, że nie wszystkie tereny muszą być użytkowe ale akurat ten projekt 1772 -OSIEDLOWY SKWEREK - MIEJSCE SPOTKAŃ I WYPOCZYNKU DLA MIESZKAŃCÓW już z samej nazwy miał być użytkowy a nie jest.
      Trudno stwierdzić czy Pani Kucharska przyjęła moje argumenty gdyż ich nie zrozumiała. Udowodniła to wykreślając całkowicie plac zabaw z projektu i tworząc coś zupełnie innego czyli trawnik.
      O aktywności Pani Kucharskiej wiem tylko tyle, że dzięki Niej zostały położone nowe deski na piaskownicy, którą chce teraz zlikwidować. Widać tu, że są to działania nie przemyślane, jak i cały Jej projekt.
      Rozumiem, że broni Pani koleżanki ale na to trzeba mieć argumenty, a tu ich nie widzę. Takie odbijanie piłeczki do niczego dobrego nie prowadzi, więc skupmy się na projektach a nie na docinkach i proszę się zastanowić co tak naprawdę jest fair.
      Uważam, że projekt nie jest fajny i mam nadzieje, że mieszkańcy na niego nie zagłosują.
      Mieszkaniec9462  21.03.2017 23:18
  • uważam że to świetny pomysł i projekt jest idealny, obecnie to miejsce straszy! Popieram projekt p. Ewy zdecydują mieszkańcy a nie jedna osoba.
    Mieszkaniec10709  22.03.2017 12:36
  • 1. "urządzenie trawnika na całej powierzchni, posadzenie ozdobnych krzewów (kwitnących i/lub o ładnym wybarwieniu liści), wyznaczenie alejek, tak aby powstał tu niewielki, miły dla oka skwer. "

    Taki właśnie skwer znajduje się równolegle za budynkiem Jadźwingów 22. Z trawnikiem i alejkami. Z trawnikiem w stylu błoto i kupy, koszony 2-3 razy w sezonie.

    2. "Po ewentualnym dostawieniu ławek (co pozostawiam już do decyzji mieszkańców), własnego leżaka lub krzesełka, mogłyby to być miłe miejsce spotkań sąsiadów i wypoczynku w ciepłych porach roku"

    Może, kiedyś, jakoś... Mogłoby to być. Gdyby mieszkańcy tak intensywnie się spotykali to czy trawnik czy krzak czy asfalt po prostu by się spotykali. Stworzenie miejsca które FAKTYCZNIE będzie spełniać takie funkcje to na pewno nie trawnik.

    Proszę o jakąś odpowiedź, co z problemem nieregularnego koszenia i psich nieczystości na trawniku. Powiem od razu, że kontrargument: psy narobią i "warto poświęcić czas i energię na walkę o regularne i częste sprzątanie" tak jakby nie broni zupełnie pomysłu przerobienia tego placyku na trawnik. Bo odpowiedzi z serii "może, kiedyś, jakoś by się" to poziom nie działacza lokalnego, a osoby zupełnie niezorientowanej w temacie.
    Mieszkaniec10703  22.03.2017 13:30
    • Pani Marto Keciek,
      niech pani nie manipuluje, nie taki skwer znajduje się po drugiej stronie!

      Odnoszę się do pani komentarza dotyczącego spotkań mieszkańców.

      Mieszkańcy naszych bloków Jadźwingów 24, 22, Obrzeżna 16 spotykają się u siebie w domach i na podwórku. To są osoby, które mieszkają tu od lat 50-tych i dobrze się znają. Pomagają sobie w trudnych sytuacjach i mogą na siebie liczyć. Oczywiście, jak w każdej społeczności są różne zdania, a czasem nawet konflikty, jednak w trudnej sytuacji nie zostawimy nikogo samemu sobie.

      Dlatego dziwi mnie pani kpiący ton, który jest zupełnie nie na miejscu. Być może pani zbyt krótko tu mieszka i o tym nie wie lub w ogóle nie mieszka w jednym z naszych bloków.

      Chętnie będziemy się spotykać na tym podwórku, po zmianach.
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 11:08
  • Witam,
    Zaciekawiła mnie liczba komentarzy i przeczytałam wszystko. Jak rozumiem, autorka projektu chce zamienić funkcjonujące podwórko w trawnik, bo teraz jest brzydko a ma być ładnie. Widze głosy sprzeciwu, gdyż teraz mieszkańcy korzystają z tego podwórka, głównie rodziny z dziećmi i jest obawa, że to miejsce zamieni się w duży bezużyteczny teren nieciekawej zieleni wysadzanej odchodami. No coś w tym jest.
    Najbardziej dziwi mnie, że autorka projektu, która jak czytam jest radną osiedla, nie uwzględnia potrzeb mieszkańców. Jak można ludziom odbierać miejsce spotkan i zabaw na rzecz trawnika i to w momencie, kiedy wręcz krzyczą, że tego miejsca potrzebują. Czy naprawdę nie można poprawić projektu, aby pogodzić estetykę z funkcjonalnością?
    Mieszkaniec10712  22.03.2017 21:19
    • Projekt został zmieniony w związku z uwagą jednej z mieszkanek, która teraz tak krzyczy. Miało to miejsce poczas mojej prezentacji w Domu Kultury Kadr. Właśnie ta Pani Mieszkanka wstała i powiedziała, że może niech tu zostanie jednak skwer, bo plac zabaw jest po drugiej stronie ulicy i lepiej tamten doinwestować z budżetu. Wszyscy obecni to słyszeli. Teraz zmieniła jednak zdanie.

      Pani JM zgłosiła projekt na ławki i oświetlenie na placyku, a ja na zieleń i alejki. Można powiedzieć, że w sumie jest komplet. Będziemy mieli gdzie usiąść i miło pogadać :-). Fajnie, że o tym pomyślała, nie było sensu dublować jej projektu. Latem chętnie posiedzę sobie na ławeczce i poczytam książkę.

      Projektu teraz zmienić już nie można. Takie są reguły.

      Ja rozumiem, że nie każdemu może się wszystko podobać, ale po to mamy głosowanie, aby mieszkańcy zdecydowali sami.
      Jeżeli mój projekt nie zostanie wybrany, to po prostu nie będzie realizowany. Nikt go na siłę mieszkańcom nie wciśnie. A wtedy zarówno Panie Mieszkanki wyrażające swoją dezaprobatę wobec mojego projektu, jak i każda inna osoba mogą, w następnej edycji, zgłosić swój własny projekt. To są proste zasady i chyba bardzo dobre.

      A tak przy okazji: zgłosiłam projekt jako mieszkanka osiedla, a nie jako członek Rady Osiedla. Mam do tego takie samo prawo jak każda inna osoba mieszkająca na osiedlu.

      Pozdrawiam
      Mieszkaniec5213  22.03.2017 22:21 Autor projektu
    • Odpowiedź dla Mieszkanki 102
      Potrzeby proszę pani to mogą być różne. Jedni potrzebują postawić na podwórku samochód inni pobyć wśród zieleni.
      Ja na przykład reprezentuję tą drugą grupę mieszkańców. Moje potrzeby ten projekt zaspokaja.

      Niech pani nie panikuje, nikt pani nie odbiera miejsca spotkań. Jak już któraś z pań uprzejmie zauważyła, jeżeli ludzie się spotykali, to będą się spotykali i na asfalcie i na trawce i przy krzaczku...
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 14:33
    • Ja nie zmieniłam zdania na temat naszego podwórka. Chcialabym tylko żeby na tym terenie powstało coś co będzie atrakcyjne dla wszystkich mieszkańców. W projekcie mamy obszar 800 m2 z czego w tej chwili połowa to zieleń a druga połowa to asfalt. Ma powstać 720 m2 trawnika i 80 m2 alejki? W moim projekcje chce postawić 3 ławki oraz śmietniki. Żeby te dwa projekty współgraly to jest potrzebny większy teren utwardzonej nawierzchni i nie chodzi tu o asfalt. Potrzebne jest miejsce również żeby stanąć i się spotkać i porozmawiać nawet jeśli ławki tu nie staną. Żeby nie trzeba było mijać osób które tu się zatrzymają na jak przypuszczam 80 cm czy 1 m alejce.
      A zasady bp mówią również, żeby dyskutować o projektach aby spełniały również nasze potrzeby:
      "Przyjdź na spotkanie i porozmawiaj o tych propozycjach z innymi mieszkańcami oraz pracownikami urzędu. Możesz zadać pytania ich autorom, wyrazić swoje poparcie lub sprzeciw. Jeżeli nie zgłosiłaś(-eś) żadnego pomysłu, te spotkania są również dla Ciebie. Być może których z tych projektów dotyczy Twojej okolicy. Przekaż swoje uwagi i sugestie – pomóż ulepszyć zgłoszone pomysły. To bardzo ważne, aby jak najlepiej odpowiadały one na potrzeby wszystkich mieszkańców."
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 12:12
    • Nie uważam, aby potrzebny był specjalny plac. Dwie czy trzy sąsiadki, które chcą porozmawiać, nie potrzebują do tego placu. Alejki można zaprojektować z zatokami które będą miejscem na ustawienie ławeczek, ew. krzesełek, miejscem gdzie będą mogły również stanąć dwie czy trzy osoby. Nie uważam, aby to był jakiś problem. Takie rzeczy uzgadnia się z projektantem na etapie projektowania.
      Mieszkaniec5213  11.04.2017 22:49 Autor projektu
    • A ja uważam, że jest w tym miejscu potrzebny plac albo zatoczka ale o dużej powierzchni conajmniej 200 m2. Wychodząc na nasze podwórko z dwójką swoich dzieci kontaktuje się z sąsiadką, która również ma dwójkę dzieci, Ona dzwoni do kolejnej sąsiadki z dwójką dzieci. Często przychodzą do nas kolejni sąsiedzi ze swoimi dziećmi. Samych dzieci jest tu czasem jedenastka jak nie wiecej. A one nie będą stać w miejscu. Zazwyczaj 6 - 10 osób razem z dorosłymi. Zatoczka przy alejce to trochę za mało miejsca. Ja rozumiem, że starszym mieszkańcom zbrzydl asfalt ale przecież można ładnie wpleść kawał nowego nie asfaltowego, twardego placu w bujną roślinność i to miejsce będzie o wiele atrakcyjniejsze pod względem i funkcjonalnym i wizualnym.
      Mieszkaniec9462  14.04.2017 00:17
    • To jest projekt p. Kucharskiej. Tak uważała i tak zrobiła. KAŻDY mógł złożyć projekt poparty przez 30 mieszkańców. KAŻDY ma prawo mieć inne zdanie i na ten projekt nie głosować. O jego atrakcyjności pod względem funkcjonalnym i wizualnym oraz jego realizacji lub nie zadecydują jednak MIESZKAŃCY w głosowaniu. Ja również (podobnie jak kilka innych osób) zaczynam odnosić wrażenie, że Pani próbuje wymusić na projektantce wycofanie projektu lub jego zmianę pod Pani konkretną wizję (co zresztą projektantka w jakimś stopniu zrobiła wykreślając plac zabaw z projektu). Ale NIE KAŻDE podwórko musi być urządzane pod kątem dzieci i ich rodziców. Jeśli mieszkańcy będą chcieli mieć kawał asfaltu, to nie zagłosują na ten projekt. Aby projekt przeszedł do dalszej realizacji musi mieć min. 10% głosów "ZA" z ogólnej liczby głosów oddanych, więc będzie to w jakimś stopniu reprezentatywna "wola" mieszkańców.
      Mieszkaniec9482  14.04.2017 08:15
  • Cytując klasyka, oczywistą oczywistością jest fakt, że każdy projekt podlega dyskusji, jego zasadność może być kwestionowana, a funkcjonalność udoskonalona.
    Jak wnioskuję, dla tego samego terenu istnieją dwa oddzielne projekty, tworzące koherentną całość w postaci ławek, oświetlenia, niewielkiego terenu zielonego i estetycznych alejek. To dobra sytuacja, gdyż pokazuje, że znajduje się on w orbicie zainteresowań wielu mieszkańców.
    Być może dzięki autorce miejsce nie zamieni się w kolejny parking, co w dyskusji niestety się pojawiło, a stanowiłoby wyjątkowo liberalne podejście do wykładni celowościowej Art.10.2 i 10.4. Regulaminu Przeprowadzania Budżetu Partycypacyjnego. Jasno wskazani są tam potencjalni beneficjenci projektu i nie jest przypadkiem, że wymieniono tam mieszkańców, a nie pracowników okolicznych biur.
    Kolejne pytanie jakie należałoby wówczas rozważyć to : Ile partycypacji w partycypacji? Pomysł wydzielenia terenu publicznego w interesie konkretnej grupy społecznej definiowanej przez posiadanie danego mienia jest w istocie ograniczeniem partycypacji mieszkańców, a nie jej rozszerzeniem vide Art.8.3. Regulaminu, mający implementację w Postanowieniu Dzielnicowego Zespołu ds. Budżetu Partycypacyjnego.
    Od wielu lat udział powierzchni biologicznie czynnej ulega na naszym osiedlu zmniejszeniu, zgodnie z polityką władz Dzielnicy Mokotów. Cieszy, że autorka, zarówno jako mieszkanka, jak i Radna Osiedla ma odwagę przeciwstawić się tego typu szkodliwym trendom forsowanym przez partyjnych kacyków. Ja, mimo iż mieszkam w sporym oddaleniu od omawianej lokalizacji, chętnie na taki projekt zagłosuję.
    Mieszkaniec9064  23.03.2017 09:27
    • Widać, że jest Pani nie w temacie. Poparcie również widać ale nie dla projektu tylko dla Pani Kucharskiej.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 12:17
  • Bardzo dziękuję.

    Szkoda jednak, że ta dyskusja zmieniła się w obrażanie mnie (prawdopodobnie nie umiem czytać ze zrozumieniem, zgłosiłam projekt, żeby się wykazać w związku ze stanowiskiem radnej, projekt jest naiwny). Wyraźnie ma to na celu ośmieszenie mnie i zmuszenie mnie do rezygnacji z projektu. Bo kto będzie głosował na projekt jakiejś głupiej, naiwnej i "nieczytatej" Kucharskiej, która się uparła, żeby zrobić coś, czego dwie Panie, jedyne słuszne reprezentantki ogółu mieszkańców (skąd my to znamy?) nie chcą!

    Jestem niekonsekwentna, bo prosiłam o zabezpieczenie starej piaskownicy, w której bawią się dzieci Pani Magdy. Wcześniej były tu wystające metalowe elementy. Pewnie trzeba było to zostawić. Teraz chcę zmarnować pieniądze podatników wydane na te sześć desek i zrobić tu coś innego. Straszna niekonsekwencja! Niewybaczalna!
    To, że Pani Magda po moim wystąpieniu w DK KADR stwierdziła, że placyk zabaw jest niepotrzebny, a potem zmieniła zdanie... no to co? To ja mam być konsekwentna, w końcu co wolno wojewodzie...

    Nie chcę postawić ławek dla starszych osób. Bo gdybym zaproponowała ławeczki, to już co innego. A powinnam przecież zdublować projekt z ławeczkami Pani Magdy! Konkurencja przecież musi być!

    Chcę jej zrobić, jak to się wyraziła, sralniczek dla psów. Szkoda, że nie zauważyła, że robi to samo z drugiej strony bloku. No, ale to szczegół. Jej zresztą wolno, mnie nie. Ja kocham psy i mnie jej skwer nie przeszkadza, ale już Pani Marcie Keciek powinien. Ma przecież fobię na psy i psie kupy. Mam pecha, że Pani Marta skoncentrowała się na moim projekcie tak bardzo, że nie zauważyła, co kroi się kilka metrów dalej.

    Być może Pani Magda osiągnie swój cel i może nawet będzie się z tym czuła dobrze. Podobno cel uświęca środki. Tylko jaki cel?

    Pani Magdo i pani Marto, ja nie piastuję stanowiska radnej tylko jestem członkiem Rady Osiedla. Jest to funkcja społeczna i wymaga poświęcenia sporej ilości prywatnego czasu. Pracujemy zespołowo. Praca w Radzie daje nam jednak dużo satysfakcji i powoli zaczyna przynosić efekty. Mamy już wygrodzone trawniki wzdłuż Obrzeżnej i w wielu innych częściach osiedla, ławeczki wzdłuż Rzymowskiego, Obrzeżnej i na Gotarda, w tym roku będziemy mieli nowy chodnik po wschodniej stronie ulicy Obrzeżnej, a w przyszłym roku będzie opracowywana koncepcja przebudowy i zmiany organizacji ruchu ulicy Jadźwingów. Walczymy również o zachowanie ośrodka dla osób z autyzmem przy ulicy Orzyckiej i o utrzymanie bazarku w obecnej lokalizacji, o osiedlowe chodniki.
    Najważniejsze jest to, że mieszkańcy aktywnie wspierają nasze działania i czynnie się w nie włączają. Czujemy ich rzeczywiste wsparcie.

    Jednak dziś zdyskredytować i ośmieszyć można wszystko i wszystkich. Ostatnio takie działania są niestety modne. Tylko co będzie potem?




    Mieszkaniec5213  23.03.2017 17:34 Autor projektu
    • w 100 % zgadzam się z tym postem. Brawo Ewa Kucharska. A projekt jest prosty, fajny, bez wodotrysków, ale poprawiający estetykę przestrzeni i dobrze, że nie został wycofany :-)
      Mieszkaniec9482  23.03.2017 20:25
    • Dzięki :-)
      Mieszkaniec5213  23.03.2017 20:27 Autor projektu
    • Jeśli Panią uraziłam to bardzo przepraszam. Jak widać " co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie".
      Od początku ciężko mi się z Panią rozmawiało i do tej pory odnoszę wrarzenie, że mnie Pani nadal nie rozumie a napewno źle interpretuje moje słowa. Rozwijanie się w tym temacie nie ma już sensu. Ja mam konkretne argumenty a Pani... swój projekt. Mi też zależy żeby było ładnie i estetycznie, ale...
      Już powiedziałam co o tym myślę.
      Sugerowałam tylko, że możnaby pomyśleć o dzieciach, ale jeżeli to Panią nie interesuje to trudno. Najwyżej zakupie kilka par kaloszy i damy rade. Mam nadzieje, że moje dzieci i tak będą się bawić na tym podwórku choć pewnie nie raz usłyszę, że niszczą trawnik.
      Efekt tej dyskusji jest taki, że mnie teraz Pani unika. Ja nie umiem się kłócić więc się proszę mnie nie bać.
      Pisać możnaby jeszcze wiele ale ja już chce to skończyć.
      Mieszkaniec9462  23.03.2017 23:07
    • Znowu muszę się włączyć!

      Pani Ewa myślała o dzieciach. To pani publicznie zanegowała celowość placu zabaw, a teraz twierdzi, że dzieci świetnie się bawią na asfaltowym placu, w starej piaskownicy!
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 11:43
    • Myślenie o dzieciach nie oznacza budowanie im zagrody. Dzieciom wystarczy patyk i kałuża żeby świetnie się bawić a jeśli mają towarzystwo to jeszcze lepiej. Chodzi o stworzenie im warunków do kreatywnej zabawy i miejsca blisko domu, na własnym podwórku, do wykorzystania tych wszystkich zgromadzonych zabawek, które były kupowane pod kontem obecnych warunków, czyli hulajnogi, rowerka, piłki, kredy, itp. Miejsca które będzie miało jakiś charakter. W stanie obecnym piaskownica i drabinki definiują ten charakter. Można go zmienić, ale niech ta zmiana będzie na lepsze. Niech powatanie miejsce gdzie te dzieci, które do tej pory się tu bawiły, będą mogły się odnaleźć i też dobrze czuć. Przecież można na tych 800 m2 oprócz trawy, położyć 200m2 utwardzonej nawierzchni i nie chodzi tu o asfalt, aby dzieci mogły się tu bawić tak jak do tej pory i żeby dorosłym siedzacym czy stojącym miło było na nie patrzeć.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 13:25
    • Ma Pani możliwość zaproponować coś dla dzieci w przyszłym roku.
      Dlaczego się wycofałam z placu zabaw - wielokrotnie już wyjaśniałam.
      Teren na postawienie urządzeń nie znika, co najwyżej będzie uporządkowany. Niższy koszt, to większe szanse dla ew. Pani projektu.
      Mieszkaniec5213  11.04.2017 22:55 Autor projektu
    • Proporcja 720m kw. terenu zielonego i 80m kw. chodnika to nawet nie skwer z alejkami, tylko zielony plac z jednym chodnikiem (zakładam że tutaj chodnik będzie musiał prowadzić od bloku Magdy do parkingu, bo to główny ciąg komunikacyjny).

      Jednak ma Pani rację, jeżeli ten projekt wygra to projekt naprawczy będzie miał mniejszy koszt.
      Mieszkaniec10703  11.04.2017 23:09
  • Komentarz został usunięty przez autora

    Mieszkaniec5213  24.03.2017 08:36 Autor projektu
    • Zdążyłam przeczytać ten komentarz rano... :(

      Moim zdaniem trochę zdradził osobistego zaangażowania, ale nie w projekt i rewitalizację okolicy...
      Mieszkaniec10703  24.03.2017 13:38
    • A w co, proszę Pani?
      Mieszkaniec5213  24.03.2017 16:20 Autor projektu
    • Wie Pani co napisała... Jak nie chce się mieć z kimś do czynienia to raczej się go nie słucha wcale, nawet w tej publicznej sprawie
      Mieszkaniec10703  24.03.2017 16:33
    • Ja się akurat pani Ewie nie dziwię.
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 11:35
  • Z zainteresowaniem śledzę dyskusję. Mam kilka wniosków, które się nasuwają:
    Zgadzam się z Panią Ewą, że plac zabaw jest KOSZMARNY! Brudna piaskownica (niezabezpieczona przed odchodami zwierząt – kotów, psów) to zagrożenie dla dzieci. W odchodach zwierząt nieodrobaczanych znajdują się larwy i robaki. Plac zabaw woła o pomstę do nieba. Betonowa nawierzchnia to idealny sposób aby dziecko spadło lub przewróciło się i złamało rękę. To nie plac zabaw! Sama jestem mamą i nie puściłabym mojego dziecka w takie koszmarne miejsce.
    Odniosę się do tego, że nie ma obowiązku ogradzania placy zabaw. Nie ma też obowiązku ewidencji wszawicy czy przeglądania głów dzieci w szkołach (o zgrozo, teraz rodzic może wyrazić sprzeciw!!!), ale gdyby taki obowiązek był nie byłoby tylu przypadków wszawicy wśród dzieci i młodzieży. Ogrodzenie to zabezpieczenie więc każdy ogrodzony plac zabaw jest bezpieczniejszy dla maluchów.
    W obecnej sytuacji gdy problemem, który nas wszystkich dotyczy jest np. smog i niekontrolowana wycinka drzew, tworzenie miejsc zieleni jest akcją zasługującą ZAWSZE na poparcie. To, że takie miejsca są potem często zaniedbane to niestety ale zasługa mieszkańców. Proszę edukować sąsiadów o konieczności zbierania psich odchodów -posiadanie psa to nie tylko przyjemności ale i obowiązki, w tym zbieranie kup, szczepienia, odrobaczania. Jeśli miejsca są zaśmiecone można podjąć inicjatywę i samemu posprzątać lub mozolnie zgłaszać temat do odpowiednich organów. Jeśli nie będziemy mieć trawników bo a) są psy które robią kupy i ludzie którzy rzucają śmieci, równie dobrze możemy nie robić ławek dla osób starszych bo a) siądą na nich osoby lubiące raczyć się %centami lub b) będą zasiadali na nich młodzi ludzie i słuchali głośno muzyki, pojadając frytki z MC Donalds.
    Idąc tym tropem możemy bojkotować każdy nowy pomysł i każdy projekt „rewitalizacji” i odnowienia terenów.
    Miejsce przed blokami ma potencjał i dobrze byłoby go wykorzystać dla każdego z mieszkańców. Trawnik do biegania dla psów (bo one proszę Pań także muszą się wybiegać i to nie ich wina, że działa im układ trawienny i wydalają. Tak jak każdy żywy organizm! Wina leży po stronie niechlujnych sąsiadów, których po prostu trzeba EDUKOWAĆ, UPOMINAĆ ITD. do skutku!
    Mieszkaniec10721  24.03.2017 09:30
  • Witam. Liczba komentarzy przyciąga uwagę.

    Znam rzeczony placyk, mieszkam w okolicy. Widzę, że sprawa wzbudza nie małe emocje.

    Faktycznie placyk jest brudny, szary, drabinki i piaskownica nie do zaakceptowania dla dzieci. Zgodzę się, że konieczna jest rewitalizacja. Ale jako rodzic i wieloletni mieszkaniec osiedla uważam, że pomysł zamiany tego miejsca w skwerek z zielenią i alejkami jest co nieco chybiony. Właściwie to po drugiej stronie bloku jest właśnie coś w ten deseń, tyle że zaniedbane.

    Panie które tak mocno się sprzeciwiają temu projektowi jednak mają trochę racji. Skoro to miejsce teraz jest użytkowane w tym stanie w jakim jest to po wykonaniu tego projektu straci zupełnie swoje dotychczasowe funkcje.

    Zgodzę się też z moją przedmówczynią, panią Elizą - nie możemy rezygnować z zieleni w stolicy, bo niedługo się udusimy! A psy... no cóż. Trzeba edukować ludzi, trzeba egzekwować, ale realia są takie - trawniki dla psów, a chodniki dla ludzi. Nawet nie wiecie Państwo ile razy musiałem zeskrobywać psie odchody z dziecięcych bucików.

    Mam nadzieję, że autorka projektu jakoś uwzględni te głosy.

    Jak widać po powyższej dyskusji ten placyk jest ważny dla mieszkańców. Dla mnie również, przychodzę tam z dziećmi od czasu do czasu, żeby spotkały się ze swoimi kolegami/koleżankami. Wbrew pozorom dzieci nie potrzebują placów zabaw z wodotryskami i innymi specjalnymi zabawiaczami. Znam nawet starszą panią, sąsiadkę z bloku 22, która ubolewała, że nie ma ławeczki i nie może wyjść posiedzieć i popatrzeć na dzieci na PODWÓRKU.

    Proszę pomyśleć o idei podwórka. Nie placu zabaw, skweru, oazy zieleni tylko osiedlowego podwórka. Chyba tu się zaczyna wspólnotowość sąsiadów.
    Mieszkaniec10722  24.03.2017 10:17
    • Oczywiście myślałam o idei podwórka, ale niewyasfaltowanego, z ławeczkami i placykiem zabaw. Podwórko nie równa się asfalt. Chciałam, żeby placyk zabaw był odpowiednio ogrodzony i zamykany na noc tak, aby nie dochodziło tam do nocnych libacji. Ogrodzenie zabezpieczałoby przed wchodzeniem tam psów. Piaskownica miała być zamykana, aby nie zanieczyszczały jej koty.

      Wyrzuciłam z projektu placyk zabaw tylko ze względu na sugestie, że jest niepotrzebny, bo niedaleko jest drugi. Rzeczywiście jest.

      Jestem jak najbardziej za tym, aby na terenie postawić ławeczki, ale to zależy od mieszkańców. Te ławeczki można postawić, jeśli wygra projekt Pani Jarockiej. Można je postawić nawet wtedy, jeśli ten projekt nie wygra, pod warunkiem, że zgodzi się 50% mieszkańców. Mamy to obiecane.

      Na terenie można również ustawić urządzenia zabawowe takie, jakie odpowiadają mamom. Nie ma wymogu sztucznej nawierzchni. Trawa również amortyzuje upadki. Można tą część z urządzeniami zabawowymi ogrodzić lub nie. Niech zdecyduje ew. projektodawca.

      W tej chwili projektów już zmieniać nie można.

      Mieszkaniec5213  24.03.2017 16:01 Autor projektu
    • Do pani/pana UKASZENKO

      Ławki są przewidziane w projekcie pani Magdy Jarockiej. To pani Ewa wcześniej już pisała. Warto dokładniej czytać.
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 11:38
    • Wie Pan, jak nie napisałem czegoś wprost to nie znaczy, że ja nie wiem. Moja wypowiedź miała być raczej taka ogólnikowa.

      Dużo się tu wydarzyło, dostałem kilkadziesiąt powiadomień.

      Ten spór, właściwie to on dotyczy jakichś słabości BP, przez którego zasady mogą wynikać AŻ takie nieporozumienia.

      Czytam niżej, że tutaj społeczność sąsiedzka jest zżyta od ponad 50 lat. Czy jest w niej miejsce dla nowych mieszkańców?

      Obie strony tutaj wykazują się agresywnym tonem i brakiem zrozumienia. Aż strach się ujawnić :) Mam nadzieję, że dojdziecie do porozumienia! Ja tam sobie cichutko zmienię miejsce zabaw z dziećmi...
      Mieszkaniec10722  09.04.2017 08:01
    • Proszę się nie obawiać i przychodzić :-). My nie jesteśmy jacyś "zamknięci". Dyskusja stała się tylko zbyt gorąca i trzeba ją chyba ostudzić.
      Mamy sąsiadów, którzy mieszkają tu kilkadziesiąt lub kilka lat, ale i takich, którzy mieszkają kilka miesięcy, spotykamy się i rozmawiamy ze sobą. Myślę, że chodzi o to, że między osobami, które tak długo razem mieszkają, tworzą się bardzo silne więzi - prawie rodzinne, a to jest w sumie chyba dobre.


      Mieszkaniec5213  11.04.2017 23:49 Autor projektu
  • Dyskusja jest burzliwa. Jak widać, temat jest ważny dla mieszkańców. To cieszy każdego, komu zależy na życiu w przyjemnym otoczeniu. Ze swojej strony dodam krótko - obecny stan tego miejsca absolutnie wymaga zmiany. Jaka ona będzie, zdecydujemy my, mieszkańcy, głosując na projekty z budżetu partycypacyjnego. Ja akurat jestem za pomysłem Pani Kucharskiej. Uważam, że zieleni nigdy nie jest za wiele. Nie mam psa, ale być może w przyszłości adoptuję czworonoga i będę wdzięczna za każdy skrawek trawnika w pobliżu domu, po którym mój pupil będzie mógł pobiegać. Ja sama wolę spacerować w ładnym otoczeniu. Moim zdaniem, projekt Pani Kucharskiej jest dobrym początkiem. Zróbmy tak, aby wokół nas było ładnie. Żeby chciało nam się w ogóle spojrzeć w kierunku skweru, na którym przecież możemy się też spotkać, porozmawiać, pospacerować. Nie musimy mieć od razu wszystkiego - zacznijmy od estetyki tego miejsca.
    Mieszkaniec10723  24.03.2017 12:56
    • Jak najbardziej, to może być początek. Mój projekt przewiduje trawniki, krzewy i chodnik. Projekty Pani Marty Jarockiej przewidują ławki i oświetlenie (projekty 750 i 758). Można powiedzieć, że te projekty są uzupełniające.
      W następnym roku można zaproponować ustawienie tu urządzeń zabawowych.

      Moja propozycja placu zabaw nie została dobrze przyjęta. Projekt następnym razem może zrobić Pani Jarocka - na pewno zagłosuję.

      Na psie kupy nic nie poradzę, teren można co najwyżej ogrodzić, tak jak proponowałam wcześniej, ale Pani Jarockiej to nie odpowiadało.
      W tej chwili mamy plac zabaw na większym terenie i niewyasfaltowanym, ok. 130 m dalej.
      Mieszkaniec5213  24.03.2017 15:47 Autor projektu
    • Mam na imię Magda a nie Marta.
      Mieszkaniec9462  24.03.2017 16:01
    • Oczywiście, przepraszam Pani Magdo :-)
      Mieszkaniec5213  24.03.2017 16:22 Autor projektu
  • Obawiam się, że ta estetyka "trawnik i krzaczki" zabierze spory kawałek funkcjonalności (i błagam niech już nikt nie mówi, że drabinki są niebezpieczne i piaskownica brudna - to już wiemy i ja też to potwierdzam - trzeba je usunąć). Ale całość przerobić na trawnik i dwie alejki? To jest 800m kw. to nie będzie park ani miejsce na spacerki.

    A na 800 m pies niewiele pohasa. Jedynie... wiadomo co. Uważam, że psom niczego nie brakuje. Na Służewcu nie powstanie nagle park do wybiegania psów.

    Serio ktoś uważa, że lepiej przerobić to miejsce na spacerniak dla yorków niż dla ludzi (i kolejny raz błagalna prośba - nie jestem za placem zabaw ani przerobieniem tego miejsca na typową bawialnię dla wrzeszczących dzieci, więc proszę odpuścić takie argumenty)?

    Przede wszystkim to niewiele szczegółów tu Pani Kucharska zawarła.

    Stan na teraz: na ten skwerek wychodzą dzieci się bawić. Jak zamieni się go w 100% w trawnik i chodniki jako ciągi komunikacyjne dla pieszych będą używać go ludzie wyprowadzający psy. Uważam to za przewidywalny i realny efekt tego projektu.
    Mieszkaniec10703  24.03.2017 13:25
    • I na żadnym etapie tej dyskusji ani moje argumenty ani moje obawy nie dostały odpowiedzi... :(
      Mieszkaniec10703  24.03.2017 13:37
    • Pani Marto, w sprawie koszenia należy skontaktować się z ZGN tel. 22-549 37 21.
      A psie kupy niech zbierają właściciele. Można zrobić odpowiednie tabliczki.
      Poza tym można było zrobić ogrodzony placyk, jak proponowałam - nie byłoby kup. Pani Magda nie chce ogrodzonego placyku, więc będą kupy, nic na to nie poradzę. Jeżeli projekt nie zostanie zrealizowany, to w piaskownicy też będą psie i kocie kupy, nie mówiąc o moczu pijaczków, tak jak obecnie. Naprawdę, obu Paniom nie dogodzę ;-)

      Mieszkaniec5213  24.03.2017 15:11 Autor projektu
    • Jest Pani racjonalna kobietą, wie jak wyglądają trawniki, sama Pani ma psa i po nim sprząta, my korzystamy z tego placu na codzien. Trawniki omijamy.
      Mieszkaniec10703  24.03.2017 16:37
    • Dlatego też proponowałam ogrodzenie.
      Mieszkaniec5213  24.03.2017 16:39 Autor projektu
    • Zastanowmy się czym różni się piaskownica na ogrodzonym placu zabaw od piaskownicy na naszym podwórku. I tu i tam czy kot czy pies wejdzie i narobi. A akty wandalizmu zdarzają się wszędzie czy to ogrodzony plac czy nie. Nigdy nie widziałam sytuacji, żeby jakiś człowiek nasikal do piaskownicy, ani od nikogo czegoś takiego nie słyszałam. Nasza piaskownica nie różni się niczym od tych, w ktorych Państwo się bawili jak i Państwa dzieci, może teraz bawią się i wnuki. Piaskownice funkcjonują w Warszawie, sanepid ich nie likwiduje i piasek jest wymieniany. W naszej piaskownicy wczoraj piasek został wybrany i czekamy na dostawe. Takie są realia i proszę mnie nie krytykować za to, że pozwalam moim dzieciom się tu bawić. Z piaskownicy korzystamy, ale jesteśmy w stanie, co prawda z żalem, ją pożegnać na rzecz czegoś lepszego, atrakcyjniejszego wizualnie ale nadal funkcjonalnego.
      Warunki na tym podwórku są takie, że zgodnie z przepisami ogrodzony placyk byłby mini placykiem i miedzy innymi z tego też powodu byłam mu przeciwna. Ale nie byłam i nie jestem przeciwna stworzeniu miejsca co zabaw dla dzieci. Nie chciałam ogrodzonego placu to został wykreślony. Nie chce aż tak dużej powierzchni trawnika, ale tego to już Pani Kucharska zdaje się nie widzieć, nie słyszeć i nie czuć. To nie koncert życzeń tylko dyskusja o projekcie, która okazuje się być monologiem.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 14:27
  • Drogie Panie Magdo i Marto! My się spieramy o psie kupy, a mieszkańcy Modzelewskiego zacierają ręce. Oni też mają projekty :-).

    Mieszkaniec5213  24.03.2017 16:44 Autor projektu
    • Pani Ewo, a może projekt na wybieg dla yorków to niezły pomysł na projekt na przyszły rok? No może dla mojego pieska też się znajdzie miejsce?

      Dla tych, co nie mają poczucia humoru - to był taki żart!
      Ale z drugiej strony... :-) :-) :-)
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 14:49
  • Drodzy Sąsiedzi, odwiedzam to miejsce dosyć często, spacerując po osiedlu. Czytam wpisy i nie do końca wiem, czy śmiać się z poziomu niektórych, czy płakać. Ten placyk jest jednym z wielu miejsc na naszym osiedlu, które od lat się nie zmienia. Pani Ewa zgłosiła ciekawym projekt, mający na celu również poprawę estetyki całego otoczenia. Od razu nie da się zrobić wszystkiego, ale jeśli uda się go zrealizować (za co trzymam kciuki), to w kolejnych latach osoby, które teraz mają tyle obiekcji, mogą zgłosić swoje ciekawe pomysły uzupełnienia tego i innych miejsc o dodatkowe elementy infrastruktury dla dzieci. Ważne, żeby ruszyć z miejsca i zacząć coś zmieniać. Pamiętajcie Państwo, że jeśli ten projekt nie zostanie wybrany, to w innym miejscu zostanie zrealizowana ciekawa inicjatywa, tylko prawdopodobnie kilka kilometrów dalej, a w tym miejscu dalej będzie jak jest.

    Mam nadzieję, że osoby, które tak zaciekle „torpedują” projekt Pani Ewy, w kolejnym roku zgłoszą wiele ciekawych pomysłów, np. w zakresie doskonalenia techniki wyprowadzania psów na spacer, ze szczególnym uwzględnieniem sprzątania ich odchodów. Tymczasem proszę zadać sobie pytanie: Ile razy zwróciłam uwagę osobie, która nie posprzątała po swoim psie lub wjechała kołami samochodu na trawnik? Może od tego warto zacząć… Nikt inny, tylko my sami odpowiadamy za nasze otoczenie i jego wygląd. Poza tym, może lepiej nie grodzić wszystkiego, to czasami ma odwrotny do zamierzonego efekt.

    Zachęcam też wszystkich do takiego zaangażowania w sprawy osiedla, jakie przejawia Pani Ewa działając wraz z Radą Osiedla i odnosząc konkretne efekty.

    Pani Ewo – dziękuję i życzę powodzenia!

    Najlepiej podsumować słowami prawdziwego klasyka, niestety już Ś. P. Pana Wojciecha Młynarskiego:

    „Minęły lata, proszę pań i chmurzy lico moje,
    to, że wczorajszy byle drań dziś śpiewa RÓBMY SWOJE!.
    I w mądrych ludziach ginie duch, choć ciągle im tłumaczę,
    Że gdy to samo śpiewa dwóch, to nie to samo znaczy.

    Inteligencie wstydź się waść, nie pozwól sobie śpiewki kraść!

    RÓBMY SWOJE… żeby było na co wyjść!”
    Mieszkaniec10727  25.03.2017 07:48
    • No właśnie w innym miejscu zostanie zrealizowany jak to Pani ujęła CIEKAWY projekt. A ten nie mógł być taki? Trawa na tak dużym obszarze nie jest ciekawa. Ja reprezentuje tą stronę sporu, ktora jest za tym żeby nie siać trawy na całym placu ale żeby zostawić kawałek utwardzonej nawierzchni która będzie podstawą do zrobienia w nastepnych latach czegoś więcej. Żeby był plac, po którym można biegać bez obawy, że wdepnie się w kupe, na którym można malować kredą, jeździć na hulajnodze, tak jak to dzieje się teraz. Nie mam nic do Pani Kucharskiej i cieszę się, że działa aktywnie w radzie ale uważam, że w związku na zajmowane stanowisko powinna uwzględniać potrzeby mieszkańców. Szczególnie, że to jest też Jej podwórko i widzi kto z niego korzysta.
      Mieszkaniec9462  25.03.2017 10:34
    • Pani Marto, ale miejsce do rysowania, jazdy na rowerku i hulajnodze przewiduje Pani projekt 709. Ławki również, chociaż przyznam, że ławki to u nas sprawa bardzo kontrowersyjna.
      Ja osobiście nie mam nic przeciwko ławkom, ale wiele osób z naszego bloku nie chce ich mieć pod oknami.
      Mieszkaniec5213  25.03.2017 12:49 Autor projektu
    • Pani Magdo, jak słusznie Pani zauważyła - Pani Ewa "w związku na zajmowane stanowisko powinna uwzględniać potrzeby mieszkańców". I wbrew temu, co Pani sugeruje, właśnie ten projekt to SĄ uwzględnione sugestie mieszkańców.
      To, że Pani się on nie podoba nie przenosi się na opinię reszty mieszkańców. Odnoszę wrażenie, że chce Pani storpedować akurat ten projekt, bo Pani dziecko jeździ tam na rowerku. Pani potrzeby niekoniecznie przekładają się na potrzeby całej lokalnej społeczności - i to trzeba wziąć pod uwagę oceniając projekty (tam mieszka więcej starszych ludzi i oni chcą mieć trawę. Sama Pani pisze, że niedaleko jest plac zabaw, więc dziecko może się tam bawić i jeździć (zwłaszcza że tam nie brakuje naokoło asfaltu)
      Mieszkaniec9482  25.03.2017 13:04
    • Pani Małgosiu zgadzam się.
      Musiałem się włączyć w dyskusję, bo sposób wypowiedzi i ton komentarzy przeciwniczek projektu jest bulwersujący.

      Ten projekt uwzględnia potrzeby mieszkańcow, w tym moje również.
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 11:26
    • Ja widocznie rozmawiam z innymi mieszkańcami naszego osiedla niż Państwo. Reprezentujemy inne pokolenia i inne też są nasze potrzeby i oczekiwania. Nie widzę jednak przeszkód aby pogodzić te dwie zwasnione strony i stworzyć na naszym podwórku miejsce dla wszystkich. No chyba, że chodzi o to żeby dzieci się tu nie bawiły.
      Temat: ŁAWKI
      Z postawienia ławek jest więcej korzyści niż ich wad. Obawiają się Państwo, że wieczorami będą się na nich odbywały głośne libacje alkoholowe i to jest ich wada. W moim kolejnym projekcie przewiduję ustawienie latarni, dzięki którym nie będzie już można pod osłoną nocy, na piaskownicy pod drzewkim tak bezkarnie pić. Jak się będzie regularnie wzywać Strasz Miejską, to te osoby będą się tu jej spodziewać i myślę, że znajdą sobie inne miejsce. Mogę się mylić dlatego nadal jest to argument na nie dla ławek. Ale z ławek będzie można korzystać przez cały dzień i będą to robić i dzieci i dorośli, starsi i młodsi. Ma to być miejsce spotkań i wypoczynku dla mieszkańców, więc nie wyobrażam sobie żeby ich tu nie było. Nie chodzi o to żeby je dopisywać do tego projektu, są w moim i mam nadzieje, że staną na naszym podwórku czy projekty przejdą do realizacji czy nie.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 14:52
    • Pani Magdo, Pani ławki pasują do mojego projektu. Ale to, czy mieszkańcy będą je chcieli mieć przed oknami - to już nie zależy ani ode mnie ani od Pani.

      Był czas, że bardzo nalegałam na postawienie ławki na tym placyku i mój mąż ją załatwił ją w ZGN. Po jakimś czasie została jednak na prośbę mieszkańców usunięta, bo nie mogli wytrzymać nocnych spotkań.

      Nauczona tym doświadczeniem, uważam, że należy dać się jednak w tej sprawie wypowiedzieć mieszkańcom i zrozumieć ich obawy.
      Mnie ławki nie przeszkadzają, ale wiem, że innym tak. Dlatego uważałam, że zamykanie placyku na noc to dobry pomysł. Mieszkańcy nie obawialiby się postawienia tam ławek

      Oczywiście jeżeli chodzi o różnicę pokoleń to ona jest i będzie. Ludzie starsi, szczególnie Ci, których nie stać na wyjazdy chcieliby mieć miejsce gdzie można odpocząć na łonie natury. Ja należę raczej do pokolenia Pani rodziców i też bym chciała mieć takie miejsce.

      W swoim pierwotnym projekcie pomyślałam o małych dzieciach i osobach starszych, ale ponieważ Pani zdaniem moje rozwiązanie dla dzieci było kiepskie, to z tej części projektu zrezygnowałam i nie zamierzałam forsować go na siłę. Za to zdecydowałam się zrobić coś, co poprawi estetykę tego miejsca i da możliwości uzupełnienia. Mój projekt to spełnia.

      Zamiast więc krytykować tak zawzięcie mój projekt, proszę zaproponować coś dla dzieci w przyszłym roku, mając jednak na uwadze to, że mieszka tu bardzo wiele starszych osób, a placyk znajduje się blisko budynków, znacznie bliżej, niż jest to w przypadku placyku za szkołą.





      Mieszkaniec5213  11.04.2017 23:34 Autor projektu
    • Tak, napewno zaproponuje coś w przyszłej edycji bp. W tym roku debiutuje ale pomysłów mam mnóstwo. Chcialabym odnieść się do tych problematycznych ławek. Sytuacja, o której Pani pisze z tego co sąsiedzi donoszą miała miejsce ponad 10 lat temu. Teraz nocne spotkania również się zdarzają na piaskownicy i nie wydaje mi się, żeby postawienie ławek zwiększyło aktywność miłośników trunków. Mogę się mylić ale tak, jak powiedziałam w DKK, będę jedną z osób wzywających Straż Miejską na pomoc i mam nadzieję, że mieszkańcy nie zlikwidują ławek zanim tamci się nie nauczą, że nie są tu mile widziani. Cel jest szczytny i wart poświęceń.
      Mieszkaniec9462  14.04.2017 00:49
  • Od 56 lat jestem mieszkanką bloku przy ul. Jadźwingów 24. jak do tej pory nikt nie zainteresował się, aby usunąć szarzyznę i smutek - pozostałości po PRL-u. Mam tu na myśli pokrywanie asfaltem wszystkiego - skwerów, trawników i gdzie się tylko dało. Każdy człowiek wie, że natura, zieleń i przyroda, która nas otacza jest dla nas, naszych dzieci i wnuków skarbem, nadzieją na zdrowie i ludzką egzystencję. Zadbajmy wiec o to dobro wspólnie. Dlatego w pełni popieram pomysł oraz projekt p. Ewy Kucharskiej.
    Przeglądając przygotowany wcześniej przez p. Kucharską plan zagospodarowania placu przy ulicy Jadźwingów 22, Kolady 1,3,4 z przeznaczeniem go dla dzieci i osób starszych jako miejsce zabawy i odpoczynku, odczuwałam w pełni satysfakcję i zadowolenie z jej pomysłu. Postawienie tam ławek dla dorosłych i kolorowych zabawek dla dzieci, kształcących ich wyobraźnię, wiedzę, sprawność fizyczną i umysłową było wspaniałym pomysłem społecznym. Wielkie znaczenie dla dzieci ma bezpośredni kontakt z żywą przyrodą. Ogrodzenie placu zabaw stanowiłoby zabezpieczenie dla bawiących się tam dzieci oraz uniemożliwiało wstęp niepożądanym bywalcom - pijakom i dewastującej młodzieży. Dziwię się, że znalazły się takie matki, które stanowiły opór i krytykę dla realizacji tego projektu, pod wpływem czego p. Ewa wycofała się z części dotyczącej placu zabaw. Szkoda.
    Jednak zastąpienie asfaltu trawą, na której w przyszłości można postawić urządzenia do zabawy (niech w przyszłym roku rodzice dzieci coś zaproponują), ew. postawienie ławek, co przewiduje inny projekt sprawi, że sama będę tu chętnie odpoczywała.
    Moja prośba do p. Ewy Kucharskiej, aby uwzględniła takie posadzenie krzewów i rozłożenie alejek, żeby można było to w następnym roku to zrealizować.
    Dziękuję p. Ewie Kucharskiej w imieniu własnym i wszystkich zadowolonych za pomysł i chęć jego realizacji. Przecież łączy się to z wielkim wysiłkiem fizycznym i psychicznym dla autorki pomysłu. Życzę realizacji pomysłu dla dobra społeczeństwa.

    Zadowolona i życzliwa mieszkanka z bloku przy ul. Jadźwingów 24.
    Mieszkaniec10731  26.03.2017 11:03
    • Czytam te wszystkie komentarze i tak sobie myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie odpuszczenie sobie zrobienia tam czegokolwiek w tym roku.
      Pomysł posadzenia trawy czy krzaczków wszędzie gdzie się tylko da jest co najmniej śmieszny i nie oszukujmy się trywialny. Wielce się Pani Kucharska nie wysiliła wymyślając to. A jeszcze do tego argumentując to tym, że wszyscy mieszkańcy chętnie będą się tam spotykać (chyba na wieczorku towarzyskim). To jest śmieszne. Ja jeszcze nie widziałam takiego podwórka na którym są spotkania mieszkańców a mam już sporo lat i dużo już widziałam.
      Co do argumentu jednej z Pań, zróbmy byle co aby tylko zrobić to może w przyszłym roku uda się coś dostawić, to mam wrażenie że Pani zatrzymała się w czasach PRL. Czy sadzi Pani, że można wydawać publiczne pieniądze inwestując ciągle w to samo podwórko. Inni mieszkańcy pokrewnych osiedli pewnikiem też chętnie skorzystaliby z dobrodziejstw budżetu. Tak łatwo się wydaje nie swoje pieniądze dla jakiegoś widzimisię.
      Bardziej racjonalną sprawą byłoby uwzględnienie wszystkich potrzeb i ponowne napisanie wniosku (dopracowanego) w przyszłym roku. Zasianie wszystkiego trawą i krzakami nie rozwiązuje problemu, zwłaszcza że jest skwerek (zaniedbany zarówno przez ZGN jak i przez mieszkańców i ogranicza się on tylko do wyprowadzania psów wylęgu muszek, komarów itp stworzeń).
      A w tej chwili jeśli Panie przeforsują ten projekt będzie on kością niezgody między mieszkańcami.
      Pozdrawiam.
      Babcia dwójki wnucząt.

      Mieszkaniec10726  26.03.2017 17:30
    • Panie nie przeforsują, tylko ewentualnie mieszkańcy zagłosują i wybiorą ten projekt. A kością niezgody nie będzie, bo niby czemu miałby być? Wielbiciele betonu przestaną gadać ze zwolennikami trawy? Byłoby to kuriozum.
      A Paniom nierozumiejącym, że nie wszędzie w przestrzeni publicznej muszą być wodotryski radzę się przejść po osiedli i obejrzeć trawiaste "skwerki" między blokami - estetycznie, miło i nie powoduje żadnych konfliktów.
      Radzę odważnie spróbować zasiać trawę, bo może się okazać, ze nie będzie pandemonium i nie zaleją nas psie odchody, i nie pożrą nas wylęgające siętam muszki, meszki, komary i inne stworzenia.
      W przyszłym roku Panie mające "zdecydowanie lepsze i nietrywialne pomysły" od projektantów obecnej edycji, będą miały szansę się wykazać, bo BP jest co roku.
      Mieszkaniec9482  26.03.2017 18:34
    • Mój projekt jest propozycją dla mieszkańców. To oni zagłosują. W każdym razie z moich rozmów z nimi wynika, że mają już dosyć asfaltu i towarzystwa siedzącego latem na piaskownicy, pijącego do późnych godzin wieczornych.

      Po asfalcie dobrze niesie się głos. Dzieci bywają bardzo głośne. Rodzice powinni reagować, ale często tego nie robią. Hałas jest męczący dla osób mieszkających na niższych kondygnacjach. Trawa na pewno bardziej pochłaniałaby dźwięk.

      Oczywiście w przypadku realizacji mojego projektu zadbam o odpowiedni przebieg alejek i posadzenie krzewów.
      Ewentualne zrobienie placu zabaw w przyszłości, to kwestia ustawienia urządzeń, ławki i ogrodzenia tej części. Uważam, że w naszych "lokalnych" warunkach to jest niezbędne, żeby zapobiec dewastacji urządzeń i nie stworzyć idealnego miejsca do libacji dla okolicznych pijaczków i "trudnej młodzieży", tak jak ma to miejsce teraz na placu zabaw za szkołą.

      Jeśli chodzi o owady i inne ewentualne "niedogodności", to pijące towarzystwo jest chyba większą plagą, niż te muszki, meszki, komary, psie i kocie kupy razem wzięte. Panowie, mieszkańcy sąsiadujących z podwórkiem bloków, spotykają się wieczorem przy piaskownicy i piją piwko do późnych godzin wieczornych, a nawet nocnych. To jest męczące dla sąsiadów.

      Osoby, które boją się owadów i psich kup powinny zdecydowanie większą uwagę zwrócić na projekt Pani Magdy Jarockiej. Przewiduje on bowien znacznie większy skwer po drugiej stronie budynku Jadźwingów 22, z trawnikami (o zgrozo!), 4 pojemniki na psie odchody (tu dopiero będzie latem śmierdziało!) oraz posadzenie 100 m kwadratowych krzewów i 6 drzew. Nie wiem po co te drzewa. Mieszkańcy bloku Jadźwingów 22 już teraz skarżą się, że w mieszkaniach jest zimno i ciemno nawet latem, bo nie dociera tu słońce. Wiem coś o tym, bo tu mieszkam.
      Po dołożeniu drzew i krzewów, to tu właśnie będzie główna wylęgarnia muszek, meszek i innego tałatajstwa.
      Do tego te 5 ławek... i wieczorem będzie fajnie! Piwo można schłodzić w źródełku...Ten pomysł jest na pewno bardziej oryginalny od mojego. I za jedyne 448 700 zł. Ja dołożyłabym jeszcze kilka automatów z piwem - wykorzystalibyśmy cały budżet rejonu 5.
      Ale ja jednak pozostanę przy swoim dosyć nudnym projekcie. I jak już wielokrotnie podkreślałam, to mieszkańcy zdecydują.





      .
      Mieszkaniec5213  26.03.2017 21:27 Autor projektu
    • Rozumiem, że pisząc ten projekt tak piękny i zielony z możliwością spotkań dla mieszkańców uwzględniając wszystkich potrzeby, konsultowały się Panie ze wszystkimi mieszkańcami.
      Bo w ostatnim komentarzu widzę, że teraz zaczęły przeszkadzać dzieci, które są głośne a rodzice nie reagują. A muszki, komary itp żyjątka nie.
      To dość ciekawe. Bo zdaje się, że zapomniały Panie że dzieci były, są i będą. A sądzę, że Panie też miały dzieci i dbałyście o nie i pewnikiem chciałyście aby bawiły się na podwórku bo jest blisko i bezpiecznie a przede wszystkim pod okiem rodzica. "Zapomniał wół jak cielęciem był"
      I przypuszczam że też wydawały z siebie dźwięki, raz głośniej, raz ciszej.
      Jeśli pragną Państwo ciszy, zieleni, spokoju i spotkań sąsiedzkich to myślę, że przedmieścia i wieś są do tego stworzone. Miasto rządzi się swoimi prawami i niestety o to wszystko jest trochę trudniej.
      Co do pijaczków okolicznych to nie ma znaczenia
      czy robią to na asfalcie czy na trawie. Im jest wszystko jedno, a śmiem twierdzić że na trawie wygodniej, przyjemniej i przespać się można.

      Ja nie neguję potrzeby zagospodarowania tego terenu. Tylko zwracam uwagę, że chcą Panie to zrobić z pieniędzy publicznych i należałoby bardziej starannie przemyśleć projekt i uwzględnić te krzyczące dzieci bo to one w przyszłości będą nas wspomagać i żyć w tym kraju. To od nas zależy jakie im stworzymy warunki do prawidłowego rozwoju.
      Jedna z Pań wspomniała o placu przed budynkiem przy Jadźwingów 22, że tam postawienie ławek i zrobienie terenu zielonego z krzaczkami będzie ( o zgrozo!) wylęgarnią owadów i miejscem spotkań okolicznych pijaczków. Rozśmieszyła mnie Pani tym stwierdzeniem. Czemu Pani uważa że na Pani trawniku muszki, meszki i pijaki nie będą się mnożyć. On będzie bardziej odporny czy może będzie Pani pilnowała go przez całą dobę.
      Niestety Pani projekt niczym się nie różni od tamtego. Śmiem nawet twierdzić, że na Pani trawniku będzie więcej pijaków i psich odchodów nie zapominając o owadach, ponieważ będzie on za blokiem i nikt nie będzie widział z ulicy pijaka, a im też właśnie o to chodzi żeby nie byli na widoku.
      Czasami warto coś odpuścić i przemyśleć jeszcze raz, a nie bronić projektu za wszelką cenę w imię
      własnych ambicji.

      Pozdrawiam
      Mieszkaniec10726  27.03.2017 05:20
    • ok, ja się wycofuję (z dyskusji), bo to już nie jest dyskusja nad projektem tylko bezsensowne bicie piany - w dodatku z jakimiś personalnymi zagrywkami. Widzę, ze nie dociera do Pań założenie Budżetu Partycypacyjnego - KAŻDY może złożyć projekt jaki UWAŻA ZA DOBRY. O tym, czy jest dobry i potrzebny decydują MIESZKAŃCY GŁOSUJĄC. Pod tym projektem podpisała się odpowiednia ilość osób, projekt został pozytywnie zweryfikowany w urzędzie. W czerwcu mieszkańcy wyrażą swoje zdanie - jeśli będą za, projekt zostanie zrealizowany w 2018r. I tyle. Ja osobiście mam nadzieję, że projekt przejdzie
      Mieszkaniec9482  27.03.2017 12:47
    • To jest ciekawa uwaga, ponieważ gdy ja składałam podpis pod tym projektem to skwer miał być przeznaczony dla dzieci, jeżeli się uda, ale ładny i użytkowy dla najbliższych mieszkańców. W każdym razie nie skwerem z trawnikiem i krzewami.
      Mieszkaniec10703  27.03.2017 17:41
    • Skwer od początku miał być również przeznaczony dla dorosłych mieszkańców. Trzeba było najpierw pomyśleć, a potem negować potrzebę placu zabaw. Byłem obecny na prezentacji projektów, więc wiem co piszę.

      A może to właśnie było przemyślane?

      Ze skweru chętnie skorzystamy - starsi mieszkańcy sąsiadujących z nim bloków.

      Chcę zauważyć, że pieniądze publiczne, to są nie tylko pieniądze miłośniczek asfaltu, są również moje pieniądze, pieniądze moich sąsiadów, pani Ewy i innych osób, które są za realizacją projektu.
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 11:30
    • Powyższe komentarze tak bardzo odbiegaja od tematu tego projektu, że szkoda mi czasu na ich komentowanie. Chciałabym tylko zaznaczyć, że nie jestem miłośniczką alfaltu i w żadnej ze swoich wypowiedzi nie proponowałam jego wylania. Pisząc o utwardzonej powierzchni miałam na myśli nowoczesne nawierzchnie. Nie wiem jak się nazywają, nie znam się na tym. Można na przykład położyć taki, chyba gumowy granulat, jaki jest przy siłowni w Parku Bartłomieja. Jest dosyć miękki więc tłumi odgłosy i chroni przed upadkiem, jest łatwy w utrzymaniu czystości i się nie niszczy.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 15:29
  • Odpowiedź dla Pani MAMUSKAKECIEK

    Szanowna Pani!

    1. Z mojej wypowiedzi nie wynika, że nie lubię dzieci. To jest jakaś dziwna interpretacja.

    Z mojej wypowiedzi wynika, że rodzice powinni czasem zwrócić uwagę dzieciom, jeżeli te nadmiernie hałasują lub zachowują się niewłaściwie: śmiecą, biją inne dzieci etc. To jest wychowanie. W ten sposób uczymy je szacunku dla innych i tego, że ważne są potrzeby nie tylko moje, ale również innych osób.
    Lubię dzieci, sama mam ich dwoje (są już dorosłe) i jestem babcią. Ale to wcale nie oznacza, że należy pozwalać im na wszystko. Dzieci trzeba uczyć kultury i życia wśród innych ludzi, a przede wszystkim szacunku dla osób starszych.

    Oczywiście miasto rządzi się innymi prawami. Zawsze będzie tu głośniej niż na wsi. Jest jednak hałas na który mamy wpływ i taki na który nie mamy wpływu. Trzeba ograniczać ten, na który mamy wpływ.

    Sugerowanie, że osoby, którym przeszkadza nadmierny hałas mają wyprowadzić się na wieś… Nie, tego nie skomentuję, bo brak mi słów. Ale oczywiście przekażę sąsiadom.

    2. W mojej wypowiedzi stwierdziłam oczywisty fakt, że po trawie głos się tak nie niesie, jak po asfalcie, betonie, czy innej twardej nawierzchni. To wynika z zasad akustyki. Nie jest więc wszystko jedno, na jakiej powierzchni dzieci się bawią, jeżeli bawią się blisko budynków mieszkalnych.
    Obok reakcji rodziców, to jest właśnie jedna z możliwości ograniczenia hałasu.

    3. O pijakach, że będą się mnożyć nic nie mówiłam. Co najwyżej będą pili.
    Wspomniałam o muszkach, meszkach komarach, żeby zwrócić Pani uwagę, że w innych miejscach też powstają trawniki i rosną krzewy. Dziwi mnie, że muszki po drugiej stronie bloku nie będą Pani przeszkadzały (tam jest teren bardziej zacieniony), a po stronie, gdzie jest zlokalizowany mój projekt – tak, chociaż jest tu dużo słońca.

    Nie konsultowałam swojego projektu z wszystkimi mieszkańcami, bo jest to niemożliwe (pracuję zawodowo), poza tym nie jest to konieczne. Konsultowałam go jednak z wieloma mieszkańcami, którzy zdecydują sami. Pani zagłosuje na „nie”, a kto inny na "tak". Uwagi dotyczące hałasu pochodzą właśnie od mieszkańców bloku Jadźwingów 22 i Obrzeżna 16. Ja mam okna z drugiej strony.

    I jeszcze raz powtarzam: O REALIZACJI PROJEKTU ZDECYDUJĄ WSZYSCY MIESZKAŃCY. Proszę nie wywierać na mnie presji, abym wycofała projekt, bo jest to wbrew obowiązującym regułom. Dalsze wpisy tego rodzaju, oraz wpisy które mnie obrażają, między innymi te, które komukolwiek sugerują, bezpośrednio lub pośrednio, że zamierzam zmarnować publiczne pieniądze zgłoszę organizatorom i zażądam ich usunięcia.

    Takie zachowanie może się sprawdza (niestety) w naszej polityce, ale budżet partycypacyjny to jednak coś innego. Wypadałoby to wreszcie zrozumieć!


    Mieszkaniec5213  27.03.2017 16:15 Autor projektu
  • Przepraszam najmocniej ale jak zwykle w takich dyskusjach istnieje nadinterpretacja tego co jest napisane.
    Nawet nie bede z Pania juz polemizowala bo to zbedne przepychanki. Nie chce Pani zrozumiec tego co inni pisza to nie, mowi sie trudno i idzie sie dalej.
    Ciekawi mnie tylko czy jak juz ten projekt zostanie przyjety do realizacji to Pani bedzie dbala o ta trawke i krzaczki.
    Bo znajac realia naszego kraju to ZGN z pewnoscia o to nie zadba.
    Zycze powodzenia i oby Pani nie zalowala (tak uparcie broniac) swojego projektu.
    Mieszkaniec10726  27.03.2017 21:00
  • A i jeszcze jedno. Proszę Pani budżet to jakby go nie nazwać czy partycypacyjny czy inny to proszę sobie uświadomić, że mimo wszystko są to pieniądze społeczne. Państwo jako takie nie posiada środków pieniężnych a rządzi się naszymi pieniędzmi. Więc może Pani zacznie czytać ze zrozumieniem. Przepraszam za tą dygresję, ale mam wrażenie że każdy w tym kraju zapomniał czyimi pieniędzmi dysponuje i dlatego nigdy ten kraj nie będzie bogaty. Wydają te ciężko zarobione pieniądze na bezsensowne inwestycje wkładając pieniądze dziesięć razy w te same sprawy. Ale to temat nie na tą dyskusję.

    Pozdrawiam i jeszcze raz życzę powodzenia.
    Mieszkaniec10726  27.03.2017 21:14
  • Dzień dobry ! Jaka pouczająca dyskusja ale jaka momentami niekulturalna. Ale cóż nie wszyscy wiedzą co co kultura osobista- rodzice nie wychowali a szkoła nie daje rady uczyć i jeszcze wychowywać w podstawowym zakresie. Przykro to czytać. Mieszkam w tej części osiedla niemalże od urodzenia i oczy przecieram ze zdumienia czytając te wywody. Jedno co mi się nasuwa to tylko to, że jeszcze się taki nie urodził coby wszystkim dogodził. Bardziej od tych meszek, komarów itp.stworzeń, które żyją w naturze i tyle, szokują mnie mamusie, które mieszkając w blokach obok placyków zabaw "wysadzają" swoje pociechy na trawniczku bo po co przerywać ploteczki z koleżanką i iść do domu. Ale siczki własnego dziecka to przecież pachną! Sama uwielbiam dzieci male i duże ale niekoniecznie ich rodziców. Z moich obserwacji wynika, że często to dzieci są mądrzejsze.... Ja zdecydowanie jestem za trawą, krzewami ozdobnymi i inną roślinnością bo jest wtedy jakaś nadzieja, że się nie wytrujemy i wydusimy! Zwłaszcza te maluchy, które dopiero są na starcie życia.
    A, jeszcze o hałasie! Wiem coś o tym - mieszkam przy takim placu wyasfaltowanym i wierzcie mi Państwo nie da się w domu wytrzymać nawet przy zamkniętych oknach! Zwłaszcza jak tatusiowe opiekujący się dziećmi piwko popijają z puszeczek ukrytych w papierowych torebkach ( to tak po amerykańsku w filmach podpatrzyli) a dzieci cóż... w ferworze zabawy emocje biorą górę. Jestem za trawą, krzewami ogólnie zielenią! A psie kupy zbieram po moim pupilu i .... zwracam uwagę tym co nie zbierają! Proponuję mamom robić to samo: edukować a w ostateczności informować odpowiednie służy np. Straż Miejską, w końcu w tym celu została powołana i na to idą nasze podatki.
    Pani Radnej życzę wytrwałości! I proszę się nie zniechęcać - tych co nic nie robią a dużo mówią zawsze było dużo.
    Będę podziwiać to podwórko po jego "odnowieniu" w końcu codziennie przez nie przechodzę wędrując do pracy!
    Miłego dnia Państwu życzę taka piękna WIOOOSNA za oknami!



    Mieszkaniec10740  28.03.2017 15:22
  • Uważam, że trawnik w tym miejscu zamiast asfaltu to nieporozumienie. Obecny plac otoczony trawnikiem daje więcej możliwości SWOBODNEJ i NIE STEROWANEJ zabawy dla dzieci - rolki, hulajnogi, rysowanie kredą, odbijanie piłki. Trawnik to wszystko uniemożliwi. Zwykłe place zabaw nudzą dzieci, a otwarta przestrzeń dzięki dziecięcej kreatywności jest wykorzystywana w ciekawszy sposób. Popieram opinie, że trawniki w naszej okolicy to sralnie, na które dzieci się nie wpuszcza, a i dorośli na nie nie wchodzą.
    Mieszkaniec903  03.04.2017 11:02
  • Komentarz został usunięty przez autora

    Mieszkaniec10703  03.04.2017 12:05
  • Niestety ze względu na brak czasu trudno mi usiąść, zebrać wszystkie myśli i uwagi i napisać kolejny głos w tej sprawie.

    Najważniejsze co teraz chcę przekazać to właściwie kilka pytań, na które odpowiedź może rozjaśnić niektórym komu służy ten placyk:
    1. Kto korzysta z tego miejsca (zgodnie z normami społecznymi)?
    2. W jakich godzinach placyk jest użytkowany?
    3. Jakie osoby mogłyby korzystać z tego miejsca, a dotychczas tego nie robiły?

    Wspomnę moją dawną rozmowę z p.Kucharską i zdanie, z którym obie się zgodziłyśmy w 100%:
    Nie zgadzam się, żeby pijacy dyktowali nam jak ma wyglądać przestrzeń wokół nas.

    Teraz chciałabym do tego dodać, że nie zgadzam się, żeby ludzie którzy "sobie przechodzą" lub mają pupila i "chętnie z nim przyjdą na ładny placyk" zabierały przestrzeń faktycznym użytkownikom podwórka.

    PSY NA PRAWDĘ MAJĄ GDZIE ROBIĆ KUPĘ. Yorki i te wszystkie inne małe rasy z ładnym futerkiem/włosem, które dobrze sobie radzą w ciasnych mieszkaniach i z wejściem na kanapę, które są wyprowadzane na spacerek, a potem właściciele wracają z nimi do domu i tyle z ich użytkowania podwórek i skwerków nie będą dyktować mi i moim dzieciom jak i gdzie mamy się bawić.

    A przede wszystkim, skwer z zielenią jest po drugiej stronie bloku Jadźwingów 22.
    Mieszkaniec10703  03.04.2017 12:22
    • Naprawdę mam napisać, kto zgodnie ze swoimi "normami" parkuje na tym placyku i czasem to nawet pojedzie sobie po trawniku?
      A może powinnam też napisać kto z kolesiami pije tu wieczorem piwo?
      Proszę mnie do tego nie zmuszać!







      Mieszkaniec5213  03.04.2017 20:52 Autor projektu
    • Mam się bać? :) Ja stawiam zawsze na szczerość.

      Acz, wolałabym dyskusję na temat.

      Dodam jeszcze kilka pytań na które warto odpowiedzieć:
      1. Co takiego robią osoby korzystające z tego placyku teraz, w aktualnym stanie tego miejsca?
      2. Czy aktualny sposób wykorzystania tego miejsca będzie możliwy po zrealizowaniu projektu?
      3. Co taka przestrzeń może zaproponować najbliższym mieszkańcom, co można tu robić teraz?
      4. Co nowego wniesie projekt? Co się zmieni, co poprawi?

      Chętnie poczytam odpowiedzi. Nie upieram się że to pytania bezstronne i trafione w punkt, ale starałam się.
      Mieszkaniec10703  03.04.2017 21:24
    • 1. Kto korzysta z tego miejsca (zgodnie z normami społecznymi)?

      Teraz nikt nie korzysta zgodnie z normami społecznymi, jeżeli mówimy o osobach dorosłych.

      2. W jakich godzinach placyk jest użytkowany?

      W różnych.

      3. Jakie osoby mogłyby korzystać z tego miejsca, a dotychczas tego nie robiły?

      Różne osoby, m.in. ja i moi sąsiedzi moglibyśmy korzystać, ale teraz to jest po prostu kawałek zabetonowanego placu.

      1. Co takiego robią osoby korzystające z tego placyku teraz, w akualnym stanie tego miejsca?

      Proszę spojrzeć na placyk kilka razy i przyjrzeć się.

      2. Czy aktualny sposób wykorzystania tego miejsca będzie możliwy po zrealizowaniu projektu?

      Nie, projekt ma właśnie zmienić sposób użytkowania tego miejsca.

      3. Co taka przestrzeń może zaproponować najbliższym mieszkańcom, co można tu robić teraz?

      Teraz nic, zwłaszcza nic ciekawego i miłego, ponieważ teraz jest to tylko kawałek zabetonowanego placu.

      4. Co nowego wniesie projekt? Co zmieni, co poprawi?

      Tu proponuję przeczytać opis projektu i moją odpowiedź z 20 i 24 marca.

      Pozdrawiam

      Mieszkaniec5213  03.04.2017 22:29 Autor projektu
    • 1. Kto korzysta z tego miejsca (zgodnie z normami społecznymi)?
      Ja, moje dzieci, moje sąsiadki, ich dzieci, dzieci sąsiadów z okolicy, rodzice i znajome dzieci z przedszkola, przechodnie zatrzymują się tu na mały odpoczynek, siadając na piaskownicy, mamy wracające ze spacerów z dziećmi z wózkami zatrzymują się, żeby dzieci jeszcze dospały. Sporadycznie parkowane są tutaj auta przez sąsiadów, stałą tutaj przyczepa kempingowa sąsiada, parkował skuter, parkował motor, parkowała przyczepka.

      2. W jakich godzinach placyk jest użytkowany?
      Moim zdaniem spontaniczenie i nieregularnie przez cały dzień

      3. Jakie osoby mogłyby korzystać z tego miejsca, a dotychczas tego nie robiły?
      Starsi mieszkańcy najbliższych bloków, jeżeli pojawią się tu ławki. Sąsiedzi z tutejszych bloków, przypadkowi przechodnie.

      4. Co takiego robią osoby korzystające z tego placyku teraz, w aktualnym stanie tego miejsca?
      Przechodnie zatrzymują się tu na mały odpoczynek, siadając na piaskownicy, mamy wracające ze spacerów z dziećmi z wózkami zatrzymują się, żeby dzieci jeszcze dospały. Bawimy się tu w chowanego, bawimy się w wyścigi i zawody, dzieci bawiąż się w różne role, urządziliśmy tu kilkukrotnie malowanie po wielkich kartonach, przyjęcie urodzinowe mojego synka, malujemy tu kredami, ostatnio sadziliśmy cebule krokusów. Zamierzamy odswieżyć i rozbudować ogródek ziołowy, posadzić małe pomidorki w donicach. Planuję urządzić tu spotkanie urodzinowe dla córki, zorganizować zabawy i konkursy dla dzieci. Latem, w upalne dni, rozstawialiśmy mini basenik dla dzieci.

      5. Czy aktualny sposób wykorzystania tego miejsca będzie możliwy po zrealizowaniu projektu?
      Nie, a na pewno zostanie w dużym stopniu ograniczony. Z uwagi na stan trawników (kto zamierza zaprzeczać niech jużsię nie ośmiesza albo skontaktuje się z rzeczywistością!!!). Obawiam się również, że zabawy dzieci na trawniku (jeżeli jakimś cudem nie będzie zasrany) będą kolejnym problemem dla sąsiadów, którym ciągle coś przeszkadza.

      6. Co taka przestrzeń może zaproponować najbliższym mieszkańcom, co można tu robić teraz?
      Dzieci mogą się dowolnie bawić, rodzice posiedzieć i pogadać, można zajmować się roślinami, wykonać jakieś prace które w mieszkaniu są trudne lub brudzące. Można stworzyć wspólny ogródek, wspólny obraz, bawić się w kalambury. Można się spotkać, opalać, malować, rysować, tańczyć, skakać, tkać dywany, grać w szachy i bierki, sklejać modele samolotów,

      7. Co nowego wniesie projekt? Co się zmieni, co poprawi?
      Zieleń, estetyczne krzewy poprawią wygląd miejsca. Beton zamieni się w zielony skwer. Poprawi się estetyka tego miejsca. Główna zmiana dotyczy jednak funkcji i użyteczności tego miejsca.
      Mieszkaniec10703  03.04.2017 22:52
    • Pani Ewo, jak czytam odpowiedź na pierwsze pytanie "Kto korzysta..." i Pani słowa, że nikt dorosły... A dzieci? A na prawdę nikt dorosły?

      Pani tu w ogóle bywa?

      SMUTNE, na prawdę smutne.
      Mieszkaniec10703  05.04.2017 13:25
  • My, rodzice dzieci mieszkających w najbliższych blokach, dzieci dla których ten skwer jest podwórkiem, nie zgadzamy się na zmianę go w trawnik i krzewy. Chcemy zmiany, ale jakościowej a nie powierzchownie estetycznej.

    Pani Kucharska, konsultując z nami ten projekt przedstawiała nam zupełnie inne plany, wyrażała diametralnie inne opinie. Ja osobiście czuję się oszukana.

    Nie zgadzam się i proszę o nie zabieranie moim dzieciom i ich kolegą miejsca do zabawy.

    Bo każde dziecko zasługuje na miejsce do zabawy obok swojego bloku, czyż nie tak Pani mówiła na prezentacji, Pani Ewo?
    Mieszkaniec10703  03.04.2017 23:02
    • Nie mam czasu pisać ale zgadzam się i popieram i również proszę o niezabireanie nam dotychczasowych funkcji tego podwórka.
      Mieszkaniec9462  04.04.2017 01:46
  • Miałam już się nie odzywać, ale się nie da. To jeszcze raz. Pani Marto - w Budżecie Partycypacyjnym KAŻDY może złożyć projekt. Projekty do realizacji wybierane są przez głosowanie - jeśli Pani się nie podoba projekt, to proszę na niego nie głosować. Jeśli mieszkańcom się nie spodoba - też nie zagłosują, także Wy, rodzice dzieci mieszkający w najbliższych blokach możecie na niego nie zagłosować.
    Mieszkaniec9482  04.04.2017 00:20
    • To już wszyscy dawno wiedzą
      Mieszkaniec9462  04.04.2017 01:48
    • KAŻDY może złożyć projekt, nawet zły i krzywdzący. A ja zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby za 95 700zł nie zabrano moim dzieciom i ich sąsiadom podwórka!
      Mieszkaniec10703  04.04.2017 09:13
    • Przepraszam bardzo, ale za tyle kasy to można by to miejsce urządzić tak, żeby i właściciel pupila znalazł miejsce dla siebie, żeby osoby starsze mogły przysiąść, żeby dzieci miały gdzie i jak się bawić i żeby było ładnie.
      Mieszkaniec10703  04.04.2017 09:16
    • Skoro można i zapewne byłyby to pomysły doskonałe - to trzeba było poświęcić czas i energię i złożyć swój, nawet konkurencyjny projekt, a nie siąść przy komputerze i krytykować. To każdy potrafi.
      A to jest 4!!!! edycja Budżetu i do tej pory nie było projektu dotyczącego tego terenu.
      A czy to jest projekt zły i krzywdzący to zależy - zapewne inne osoby o Pani pomysłach mogą tak powiedzieć, więc może warto ważyć słowa i nie przesadzać z emocjami?
      Jeśli chodzi o zabawę dzieci to proszę przejść przez ulicę, ominąć szkolę prywatną i tam znajdzie Pani plac zabaw dla dzieci, z miejscem do jeżdżenia na rowerach, hulajnogach i czym tam kto chce. A proszę wybaczyć, ale argument, żeby nie robić projektu "zielonego", bo Pani chce tam urządzać imprezy swojego dziecka jest hmmm ... nie skomentuję. I wszystkie aktywności o których Pani tam pisze można robić, a nawet lepiej na lub obok zielonego terenu - bo czy trawa i alejki przeszkadzają bawić się w chowanego czy rysować na kartonach??
      Mieszkaniec9482  04.04.2017 09:46
    • Teraz ten placyk ma swoich użytkowników, a ten projekt zakłada przegonienie ich stąd. Stosując powyższą logikę, zapraszam na drugą stronę bloku Jadźwingów 22, tam jest skwer z zielenią i alejkami.

      Czy doczytała Pani o swobodnej i niesterowanej zabawie? Jeżeli wszystko co Pani zrozumiała z moich wypowiedzi to, że jestem zdania aby "nie robić projektu zielonego, bo chcę tu urządzać przyjęcia dla mojego dziecka" to (mając dobre intencje) chyba Pani w ogóle ich nie czytała.

      DLACZEGO DZIECI, KTÓRE TERAZ MAJĄ PODWÓRKO (BEZ PRZECHODZENIA PRZEZ ULICĘ) CHCE SIĘ JE TEGO POZBAWIĆ ZA PRAWIE 100TYS.ZŁ???

      Pani Ewa Kucharska dobrze wie, że zupełnie o czym innym z nami rozmawiała, o czym innym mówiła zbierając podpisy. Dlaczego miałam składać konkurencyjny projekt, skoro ten pierwotnie zakładał zupełnie co innego? jak już wspomniałam, czuję się oszukana.

      Przypomnę: 100tys. zł, 800m kw. a ktokolwiek chce na tym terenie użytkowym, oazę zieleni? Dla mnie NIEPOROZUMIENIE.
      Skwer, o wiele większy, z zielenią i alejkami jest raptem 10-20 metrów dalej, za blokiem Jadźwingów 22.
      Mieszkaniec10703  04.04.2017 10:54
    • I jakoś na ten skwerek nikt nie wychodzi na trawnik z kocykiem i książeczką... :D
      Mieszkaniec10703  04.04.2017 10:58
    • Skoro takie wnioski wyciągnęła Pani z moich (tej i poprzednich) wypowiedzi tzn. że chyba Pani ich w ogóle nie czytała. Projekt nie zakłada przegonienia i proszę nie konfabulować - projekt zakłada zmianę wyglądu, nikt nie zabroni dzieciom organizowania swobodnej i niesterowanej zabawy. Proszę przeczytać aktywnościwymienione przez siebie we wszystkich punktach ( w poście ze swoimi pytaniami i swoimi odpowiedziami) i odpowiedzieć sobie, ile z tych aktywności stanie się niemożliwych w momencie, kiedy zamiast betonu będzie trawa i ścieżki? Ja widzę jedną- nie będzie można parkować samochodów, skuterów, przyczepek (nawet "sporadycznie")- no naprawdę uważa Pani, że "trawa nasz wróg"?
      Pozdrawiam i zapraszam na głosowanie w czerwcu
      Mieszkaniec9482  04.04.2017 11:45
    • Czy chodzi Pani po trawnikach na naszym osiedlu? Czy ktokolwiek po nich chodzi oprócz psów?

      "Projekt zakłada zmianę wyglądu" - 100tys. zł za zmianę wyglądu i usunięcie funkcji użytkowych? Serio? Na prawdę to jest Pani stanowisko?

      Mi nie przeszkadza, że ktoś czasem zaparkuje auto, że przyczepa stanie, bo to są ludzkie potrzeby mieszkańców. Mało tego, cieszę się, że mogą sobie ułatwić życie.

      SKORO LUDZIE TAK ŁAKNĄ TU ZIELONEGO SKWERU TO CZEMU NIE KORZYSTAJĄ Z TEGO PO DRUGIEJ STRONIE BLOKU JADŹWINGÓW 22???!!!
      Mieszkaniec10703  04.04.2017 11:54
    • A przepraszam, jakie takie wnioski wyciągnęłam z Pani wypowiedzi? Poproszę o sprecyzowanie.
      Mieszkaniec10703  04.04.2017 13:40
    • Odpowiem na pytanie:
      bo po drugiej stronie nie ma ładnego skweru, łaskawa pani!
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 15:09
    • Miejmy nadzieje, że będzie.
      Mieszkaniec9462  14.04.2017 00:56
    • Miejmy nadzieję, że nie będzie to jednak robienie "ładnego skweru" przy Jadźwingów 22 według jednego z projektów z tej edycji - za prawie pół miliona złotych :-) Byłby to praktycznie jedyny projekt realizowany na całym Służewcu, bo prawie nic by nie zostało w kasie na inne miejsca.
      Mieszkaniec9482  14.04.2017 08:21
    • A ja bym go broniła. Bo wcale nie jest brzydki, a teraz gdy zieleń się rozwija jest wręcz ładny. Ja widzę w nim żywy kawałek miejskiej przestrzeni, wymaga pracy i nakładów, ale sam w sobie nie jest zły i brzydki. Na pewno nie przypadnie do gustu estetom o deweloperskich standardach.
      Mieszkaniec10703  14.04.2017 12:27
  • Chodzę po trawnikach, inni chodzą, nawet widzę dzieci i - o zgrozo - dorosłe osoby z kocami w ciepłe dni (zrobię zdjęcie jak już wylegną).

    100 tys. za zmianę wyglądu i NIE USUNIĘCIE FUNKCJI UŻYTKOWYCH (poza parkowaniem samochodów/skuterów/czegokolwiek na podwórku wszystkie aktywności, które Pani wylicza będą mogły być realizowane), i serio serio - to jest moje zdanie.
    Widać po zielonych projektach w Budżecie Partycypacyjnym, po słupkach przy jezdniach, po zakładanych i grodzonych przed parkującymi samochodami trawnikach itd, że jednak Pani zdanie nie jest zdaniem "mieszkańców Służewca".

    Ludzie nie korzystają z tej zieleni po drugiej stronie pewnie z tego samego powodu, z jakiego Pani nie korzysta z dużego terenu z alejkami i placem zabaw za szkołą prywatną - a swoją drogą czemu Pani nie korzysta?

    Owszem mamy ambicje, żeby było ładnie i zielono i żeby po "prestiż" nie musieć jechać na Żoliborz (ale opinia, że trawnik, zieleń i KSIĄŻECZKA!!! to prestiż jest dość ciekawa i godna przemyślenia) - co by tu Pani grzecznie odpowiedzieć na pytanie dość dziwne - co robimy na Służewu - nie Przemysłowym tylko Południowym? Delikatnie mówiąc jest dość niegrzeczne.
    Powiedzieć o cudzym projekcie, że autor i jego zwolennicy powinni się wyprowadzić z Pani sąsiedztwa, bo mają inną wizję przestrzeni publicznej - to fascynujące.

    I dość trudno mi zrozumieć, czemu Pani nie rozumie, że o realizacji projektu zadecydują żywi ludzie w GŁOSOWANIU, i jeśli pomysł im się nie podoba to po prostu go nie wybiorą.

    A propos skweru przy Jadźwingów 22, tuż za rogiem - to właśnie został złożony projekt, który go "zrewitalizuje" za prawie 500 tys.!! :-)). I tam jest propozycja utworzenia asfaltowej alejki wokół skweru do jazdy na rolkach, rowerkach i do rysowania kredą.
    Mieszkaniec9482  04.04.2017 16:27
    • Pani MAŁGOSIAJ,

      Zróbmy to akapit po akapicie, a na koniec podsumuję moje, a nawet nasze, tak właśnie, pozwolę sobie zabrać głos za wszystkich rodziców dzieci regularnie bawiących się na tym podwórku. Pisząc podwórko mam na myśli placyk/skwerek będący przedmiotem powyższego projektu. Tego właśnie bronimy - PODWÓRKA!

      "Chodzę po trawnikach, inni chodzą, nawet widzę dzieci i - o zgrozo - dorosłe osoby z kocami w ciepłe dni (zrobię zdjęcie jak już wylegną)."
      - Ja też chodzę po trawnikach, np gdy skracam sobie drogę, wlepiam wtedy oczy w podłoże żeby nie wejść w psią kupę. I inni ludzie też chodzą po trawnikach, np. w Łazienkach Królewskich, tam psy nie mają wstępu. Ale proszę mi wskazać miejsce konkretne w Warszawie, gdzie ludzie poruszają się po trawnikach przychodnikowych, a nie po chodnikach. Bardzo chcę wiedzieć. I mam na myśli oczywiście tereny otwarte, a nie zamknięte osiedla itp. Pics or did not happend!

      "100 tys. za zmianę wyglądu i NIE USUNIĘCIE FUNKCJI UŻYTKOWYCH (poza parkowaniem samochodów/skuterów/czegokolwiek na podwórku wszystkie aktywności, które Pani wylicza będą mogły być realizowane), i serio serio - to jest moje zdanie.
      Widać po zielonych projektach w Budżecie Partycypacyjnym, po słupkach przy jezdniach, po zakładanych i grodzonych przed parkującymi samochodami trawnikach itd, że jednak Pani zdanie nie jest zdaniem "mieszkańców Służewca". "
      - A Pani zdanie jest zdaniem mieszkańców Służewca. Moje nie jest, i nigdy tak nie twierdziłam. Czy czyjekolwiek zdanie może być zdaniem wszystkich mieszkańców Służewca? Najwyraźniej ktoś tu chce coś nadinterpretować. Trzymajmy się faktów i tematu, bardzo proszę. Wiem, że da Pani radę. I wszyscy inni też. Nie marnujmy oczu na czytanie nie na temat.
      - Niestety, ale wiele z aktualnych aktywności na tym podwórku będzie niemożliwa po zamianie 800 m kw. w 720m kw. trawnika oraz krzewów i 80 m kw. alejek. Trawniki są pokryte psimi odchodami, mniej czy więcej tych kup to i tak nikt nie chce w to wdepnąć (dygresja: jak właściciele psó puszczanych bez smyczy sprzątają ich kupy zimą gdy już o 15 robi się ciemną, chodzą z latarkami i szukają skarbów?). Dotychczasowe aktywności nie będą możliwe również ze względu na minimalny udział utwardzonej powierzchni. Rolki, rowery, hulajnogi, rysowanie kredą na tym planowanym skrawku chodniczka?
      - Po "zielonych projektach w Budżecie" widać tylko i wyłącznie tyle, że zgłoszono określoną liczbę projektów dotyczącą utworzenia zielonych miejsc. Pani interpretacje to Pani interpretacje, a nie prawda oczywista czy fakt naukowy.
      *** Podsumowując: w naszej opinii ten projekt usuwa i ogranicza dotychczasowe funkcje, wręcz widać jak na dłoni cele - usunąć głośne dzieci (dygresja 2: dzieci należy wyprowadzać na ogrodzone place zabaw żeby nie hałasowały pod oknami, bawiły się w czystym - super naiwność - środowisku, żey były bezpieczne, żeby nie musiały wchodzić w interakcje z dorosłymi, a psy mogą śmigać po skwerkach, placykach bez smyczy, srać i sikać po ścianach, murach, krzakach, trawnikach, kamieniach, obsikiwać wszystko dookoła? Fajny ten świat nam Panie urządzacie tą filozofią "zwracania uwagi")
      Nie jesteśmy przeciwko zmianom, nie jesteśmy przeciwko zwiększeniu udziału zieleni, gdziekolwiek w tym mieście. Ale ta proporcja, w tym projekcie i na tym PODWÓRKU to nieporozumienie. Uwzględniając jeszcze te dwa oblicza jakie zaprezentowała nam Pani Kucharska raz przyjaznej naszym potrzebom a raz przeciwniczki to my zwyczajnie czujemy się oszukani.

      "Ludzie nie korzystają z tej zieleni po drugiej stronie pewnie z tego samego powodu, z jakiego Pani nie korzysta z dużego terenu z alejkami i placem zabaw za szkołą prywatną - a swoją drogą czemu Pani nie korzysta? "
      - Najpierw napisała Pani, że nie korzystam z placyku z tego samego powodu z którego to inni ludzie nie korzystają... itd. a następnie pyta Pani dlaczego nie korzystam. To Pani wie czy nie wie dlaczego tego nie robię? A skąd Pani wie czy ja to robię czy nie? A skąd Pani wie dlaczego inni nie korzystają ze skweru przed blokiem Jadźwingów 22? Kula, fusy, tarot? To złośliwe z mojej strony, ale to doskonale prezentuje poziom argumentacji "za" tym projektem.
      - Korzystamy z tamtego placu zabaw, ale sporadycznie, bo jest po prostu bardzo brudny (tak wiem, mogłabym "zwracać komuś uwagę" żeby nie brudził, to takie efektywne), poza tym moje dzieci wolą bawić się na podwórku gdzie uruchamiają swoją kreatywność, jeżeli wybieramy najbliższą okolicę to wybieramy podwórko. Tamtejsze alejki są bardzo nierówne i nie nadają się do jazdy na hulajnogach czy rolkach, szczególnie dla maluchów. I wie Pani co, ja nie korzystam z tamtego podwórka, bo mam przed "swoim" blokiem "swoje" podwórko.

      "Owszem mamy ambicje, żeby było ładnie i zielono i żeby po "prestiż" nie musieć jechać na Żoliborz (ale opinia, że trawnik, zieleń i KSIĄŻECZKA!!! to prestiż jest dość ciekawa i godna przemyślenia) - co by tu Pani grzecznie odpowiedzieć na pytanie dość dziwne - co robimy na Służewu - nie Przemysłowym tylko Południowym? Delikatnie mówiąc jest dość niegrzeczne.
      Powiedzieć o cudzym projekcie, że autor i jego zwolennicy powinni się wyprowadzić z Pani sąsiedztwa, bo mają inną wizję przestrzeni publicznej - to fascynujące."
      - No widzę, że stara się Pani jak może zrobić ze mnie, z nas, prostaków, głupków, co książeczki nie czytają, co uważają za prestiż jakieś tam podstawowe wartości. Może Pani próbować do woli, zupełnie nas to nie rusza. Mamy tu coś ważniejszego niż te przepychanki. Chce pani czytać i rozumieć co tam Pani sobie już założyła, okej, droga wolna. Wróćmy do tematu.
      - Tak, pytam co Panie tu robią, że nie widzą!!! tego miejsca, nie widzą ludzi, nie widzą ich potrzeb i stylu życia. Trzeba ich zmienić i ulepszyć, co nie? Po co zaakceptować, edukować, dopasować świat, skoro można zmienić tych gorszych na swój wzór.
      - Ktoś Pani powiedział, żeby się Pani wyprowadziła?! No faktycznie niegrzeczne. Ciekawe kto to był? Bo nie ja. Ale Pani bardzo by chciała, żebym była taką prostą chamicą, było by łatwiej. Niestety, ale mamy argumenty i to konkretne. I staramy trzymać się tematu.

      "dość trudno mi zrozumieć, czemu Pani nie rozumie, że o realizacji projektu zadecydują żywi ludzie w GŁOSOWANIU, i jeśli pomysł im się nie podoba to po prostu go nie wybiorą. "
      - Proszę już tak tego w kółko nie powtarzać, bo ja to rozumiem i Pani to wie, że ja to rozumie. Wróćmy do tematu, okej?
      - My chcemy nie dopuścić do tego żeby ten projekt wygrał w takiej postaci w jakiej on wygląda teraz. Nie jestem za czyjąś przegraną.

      "A propos skweru przy Jadźwingów 22, tuż za rogiem - to właśnie został złożony projekt, który go "zrewitalizuje" za prawie 500 tys.!! :-)). I tam jest propozycja utworzenia asfaltowej alejki wokół skweru do jazdy na rolkach, rowerkach i do rysowania kredą."
      - Na szczęście ten projekt nie ma najmniejszych szans na wygraną, więc w ogóle nie zajmuje on mojej głowy. Chce Pani to wykorzystywać jako argument, że Magda Jarocka zrobiła taki projekt? No trochę to popłynęło, ona też o tym wie. Na szczęście projekt 1772, nie ma nic wspólnego z tamtym, więc zostawmy to, dobrze?

      DOBRZE. Skoro już mamy za sobą cały ten syfek to w następnym komentarzu podsumuję nasze argumenty i postulaty (trochę to potrwa :D ), które tu będę kopiować i wklejać tak długo jak będzie trzeba. Aż autorka projektu zamiast zaprzeczać i mydlić nam oczy jakimiś utopijnymi obrazkami trawki, krzaczków, kocyków, krzesełek usłyszy czy doczyta, że wprowadziła nas w błąd, że ostatecznie napisała projekt wyrzucający aktualnych użytkowników podwórka z podwórka!
      Mieszkaniec10703  05.04.2017 11:30
    • Moje odpowiedzi nie mają na celu tego, co Pani insynuuje w swoim komentarzu. W moich odpowiedziach odnosiłam się tylko do Pani stwierdzeń.

      Próbuję zrozumieć tych kilkanaście Pani komentarzy i nie mogę – napisała Pani swoje zdanie, projektantka Pani odpisała. Przedstawione zostały argumenty za i przeciw. Co więcej chciałaby Pani osiągnąć? Wycofanie projektu? Żeby zachować status quo? Skoro autorka go złożyła, to oznacza, że uważa go za potrzebny. Ma poparcie dla tego projektu wielu mieszkańców i sąsiadów – bo jej go przekazują.

      Więc ja powtórzę jeszcze raz – KAŻDY ma prawo złożyć projekt, poparty przez 30 osób. KAŻDEMU może się ten projekt nie podobać. KAŻDY może wziąć udział w głosowaniu w czerwcu. Wówczas projekt zostanie poddany ocenie i jeśli zdobędzie odpowiednią ilość GŁOSÓW „ZA” to będzie to oznaczało, że mieszkańcom projekt się podoba. Jeśli przeważy opinia, którą Pani reprezentuje, wówczas teren pozostanie jakim jest.

      Projekt NIE USUWA FUNKCJI UŻYTKOWYCH (poza parkowaniem samochodów/skuterów/czegokolwiek na podwórku), a nawet je poszerzy. Wszystkie aktywności będą mogły być realizowane, łącznie z sadzeniem kwiatów, ziół, pomidorków itd, nieskrępowana zabawa dzieci również.

      Pozwolę sobie tylko zauważyć, że sąsiadami są nie tylko rodzice i ich dzieci, ale również osoby dorosłe, seniorzy i młodzież. Projekt jest właśnie na ich prośbę tak skonstruowany, żeby mogli również stać się użytkownikami tego podwórka. W ramach kolejnych budżetów lub Inicjatywy Sąsiedzkiej będzie można otoczenie dopracowywać i dopełniać – tu użytkownicy mogą mieć pole do popisu i dać upust swojej wyobraźni. Projekt p. Kucharskiej jest pierwszym krokiem w kierunku takich zmian.
      Mieszkaniec9482  05.04.2017 13:35
    • Mieszkaniec10703  05.04.2017 13:49
    • Nie tu chciałam
      Mieszkaniec9462  06.04.2017 20:48
  • Ten plac zabaw za prywatną szkołą jest doskonałym przypadkiem nieudanego projektu - przestrzeń o ograniczonych możliwościach zabawy, rozbite szkło i pety pośród kamyczków, którymi jest wyłożony. Tego szkła i petów nikt nie wyzbiera, a asfalt (albo gumowe płyty) można po prostu zamieść.

    Plac między Jadźwingów 22 a Obrzeżną 16 uważam w obecnej formie za przyjaźniejszy dzieciom i wyzwalający w nich większą kreatywność, niż ten za szkołą.

    Ale to jest temat-rzeka, każdy i tak broni swojego punktu widzenia i nie stara zrozumieć się drugiego.
    Mieszkaniec903  05.04.2017 11:06
    • Komentarz został usunięty przez autora

      Mieszkaniec10703  05.04.2017 11:28
    • Usunęłam komentarz i wkleiłam powyżej, pomyliłam miejsce.

      Dominiko, w punkt.
      Mieszkaniec10703  05.04.2017 11:30
    • No proszę, a według pani Jarockiej należy go trochę dofinansować i jest to dobry plac zabaw. Może w takim razie wystarczy po prostu zadzwonić do ZGN i zgłosić potrzebę wymiany piasku i lepszego zabezpieczenia placu po to, żeby w nocy różne towarzystwo tam nie przesiadywało.
      Czyli to co proponowała pani Ewa a swoim pierwotnym projekcie, a spotkało się z wielką krytyką.
      Mieszkaniec10729  08.04.2017 17:15
    • Pan chyba nie doczytał. Chodzi o plac zabaw za prywatną szkołą po drugiej strobie Jadzwingow. Jest to mały placyk z dość dużą ilością atrajcij jak na taką powierzchnię. Nie ma tam miejsca na kreatywną zabawę, poprostu można się bujać lub zjeżdżać. Nawierzchnia jest beznadziejnia. Po wymianie kamyczków na np. gumowe płyty oraz rozbudowie czyli powiększeniu i wymianie, może dostawieniu urządzeń zabawowych będzie to placyk bardziej przyjazny dzieciom. Ogrodzenie tam jest, a i tak nie chroni przed przesiadywaniem towarzystwa i wandalami. I tak właśnie uważam, że po dofinansowaniu byłby dużo lepszy.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 16:03
  • Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że " projekt nie usuwa funkcji użytkowych a nawet je poszerzy" bo niby o co ma je poszerzyć. O rozłożenie koca? W tej chwili jest na tym podwórku wystarczająca ilość trawy aby go sobie rozłożyć i nie raz tak robiliśmy. A dotychczasowe funkcje poprzez zamiane powierzchni utwardzonej w trawe, uniemożliwiają swobodne bieganie i jazde na hulajnogach, rowerkach, rysowanie kredą czy gre w piłkę. Sama autorka projektu stwierdza, że "projekt ma właśnie zmienić sposób użytkowania tego miejsca". Tylko po co i dlaczego? Czy pozostawienie twardego placu uniemożliwia ludziom (czy to starszym czy młodszym, z pieskuem czy bez pieska) spaceraowanie i spotykanie się z sąsiadami? Zupełnie tego nie rozumiem. A jak już tak sobie wskazujemy miejsca zamienniki to proszę zwrócić uwagę na teren przed budynkiem Kolady 1. Tam właśnie jest trawa i dwie alejki. I ludzi korzystających z tej trawy jakoś nie widać. A nawet sympatyczniej tam jest, bo i jakieś drzewa i Pani co aktywnie dba o tę zieleń i pilnuje porządku. A tu kto to będzie robił?
    Jeszcze co do hałasu, to jeśli ta trawa będzie tak użytkowana jak teraz asfalt, to tu trawy wcale nie będzie tylko twarda, brzydka, pyląca się ziemia, po której głos będzie się niósł podobnie jak po asfalcie.
    Mowa jest również, że to ma być podstawa do zrobienia czegoś wiecej w przyszłości. Moim zdaniem bez konkretnej wizji tego co ma tu ostatecznie powstać nie ma sensu tworzyć trawnik. Ja wizje mam i postaram się ją przedstawić w kolejnej edycji budżetu partycypacyjnego i napewno stworze w swoim projekcie utwardzony plac. Teraz kiedy po zimie się zazileniło i drzewa zakwitly śmiało można stwierdzić, że wcale na tym podwórku nie jest tak brzydko i ponuro.
    I pójdę jeszcze za słowami Pani Kucharskiej, że każde dziecko nie tylko z nowych ogrodzonych osiedli zasługuje na miejsce zabaw na swoim podwórku.
    Swoją drogą zaskakuje mnie postawa Pani Kucharskiej, która jak twierdzi na moją sugestię zareagowała tak szybko i drastycznie usunęła ogrodzony mini placyk zabaw ze swojego projektu a próśb o stworzenie czegoś innego odpowiedniego dla naszej społeczności już nie. Niestety tak już jest, że budżet partycypacyjny rządzi się swoimi prawami i można zebrać podpisy zupełnie za innym projektem a potem stworzyć zupelnie coś innego. Jak widze to tylko tytuł projektu nie został zmieniony mimo, że jest nieadekwatny do obecnego. Niestety głosuje się za projektami a nie można przeciw, wiec pewnie Pani Kucharska wraz z koleżankami z rady i tym razem wykarze się "społecznie" i możliwe, że projekt przejdzie. W związku z tym,
    ☺APEL☺
    JEŚLI ZASTANAWIASZ SIE CZY GŁOSOWAĆ NA TEN PROJEKT TO PRZECZYTAJ WSZYSTKIE KOMENTARZE I ZASTANÓW SIĘ CZY TOBIE KIEDYŚ TEŻ NA CZYMŚ TAK ZALEŻAŁO.
    Mieszkaniec9462  06.04.2017 20:55
    • Właśnie za pani radą przeczytałem, w niektórych miejscach nawet skomentowałem i oczy przecieram ze zdumienia jak zaciekle można walczyć o kawałek asfaltu, którego tak wiele osób ma dość! My na ten asfalt patrzymy od prawie 60 lat. A cóż to po alejkach zaproponowanych przez panią Ewę nie można jeździć na rowerku, a po alejkach zaproponowanych przez panią w innym projekcje można?

      Jak pewien pan nie będzie jeździł po trawniku i parkował tam swojego samochodu (oboje wiemy o kim mowa), to nie będzie tam czarnej, twardej ziemi.
      Użytkowanie tego miejsca nie będzie inne niż to, jakie proponuje to pani w swoim projekcie (po drugiej stronie bud. Jadźwingów 22). Więc nie rozumiem dlaczego u pani może być trawa, a tu nie.

      Skoro nikt nie będzie dbał o nowe trawniki, to dlaczego pani proponuje trawniki w swoim projekcie po drugiej stronie budynku Jadźwingów 22? A kto będzie dbał o trawniki na skwerze zaproponowanym przez panią?

      Panie oponentki nie przebierają w słowach: radzą pani Ewie i zwolennikom zieleni, ciszy i spotkań towarzyskich przenieść się na wieś lub na ... pieprzony (!) Żoliborz, bo Służewiec to nie prestiżowa dzielnica.

      Te panie wychowują dzieci (bezstresowo jak się domyślam).
      Może naprawdę na starość lepiej się wyprowadzić, bo nie wiadomo, czy młodzież laski mi kiedyś z ręki nie wytrąci, bo np. stanę jej (młodzieży) na drodze!

      ZAGŁOSUJĘ NA TEN PROJEKT!!!

      Mieszkaniec10729  08.04.2017 15:14
    • Po alejce zaproponowanej przez Panią Kucharską można ewentualnie przejechac a nie jeździć. To ma być 80 m2 całej powierzchni, czyli alejka długości 100m i o szerokości 0,8m lub coś podobnego. No raczej nie poszalejemy.
      Wiele samochodów zawraca w miejscu gdzie chodnik łączy się z asfaltem i przy okazji zachacza o trawnik. Nawet dzisiaj to widziałam. Niektórzy nawet z przyczepą wyjeżdżają na nasze asfaltowe podwórko więc proszę nie wytykać jednej osobie tego co robi tak dużo mieszkańców. ZGN to już wcale się nie patyczkuje i jedzie równo po trawniku. Jest taka możliwość to tak robią. Posadzenie krzaków pewnie z tym skończy.
      Porównywanie tych dwóch projektów, mojego i Pani Kucharskiej jest bez sensu. Dotyczą one zupełnie czegoś innego. Ja mam rewitalizację terenu zielonego z alejkami gdzie priocent nawierzchni utwardzonej jest dużo wiekszy a Pani Kucharska zmienia asfaltowy plac w trawnik. O oba te tereny będzie dbalo miasto ale ich funkcjie są zupełnie inne.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 16:34
  • W moim projekcie BYŁ SKWER I PLAC ZABAW. Pani JAROCKA po mojej prezentacji STWIERDZIŁA, że LEPIEJ DOFINANSOWAĆ PLAC ZABAW ZA SZKOŁĄ TU ZOSTAWIĆ SKWER - i to jest fakt. Nikogo nie chcę uszczęśliwiać na siłę.
    Mój projekt nie obejmował terenu za szkołą.


    Wobec zastrzeżeń Pani Jarockiej przedyskutowałam kwestię możliwości modyfikacji mojego projektu z przedstawicielką ZGN, z którą doszłyśmy do wniosku, że zrobienie skweru spowoduje UPORZĄDKOWANIE TERENU i POZWOLI, np. w następnej edycji, postawić na nim urządzenia zabawowe (ogrodzone lub nie), które ew. zaproponują rodzice - to też jest fakt. Przedstawicielka ZGN poinformowała mnie również, że nie muszę zbierać nowych podpisów, żeby zmodyfikować swój projekt.
    AlEJKI na skwerze MOŻNA ZROBIĆ ASFALTOWE i tak je zaplanować, ŻEBY DZIECI MOGŁY JEŹDZIĆ NA ROWERKACH I RYSOWAĆ PO NICH KREDĄ.

    Jeżeli plac zostanie uporządkowany i będzie odpowiednie podłoże (trawa), MOŻEMY STARAĆ SIĘ O USTAWIENIE URZĄDZEŃ W RAMACH BUDŻETU LUB POZA BUDŻETEM (wtedy koszt jest kilkadziesiąt tysięcy mniejszy, a więc i szanse większe).

    ZAPRASZAM DO GŁOSOWANIA NA MÓJ PROJEKT WSZYSTKICH PRZECIWNIKÓW ASFALTU I HEJTU W INTERNECIE!





    Mieszkaniec5213  07.04.2017 06:54 Autor projektu
    • Hahaha, hejt w internecie... Porozmawiajmy osobiście, tylko proszę nas nie unikać
      WSZYSTKO lepsze od odpowiedzi na temat, na argumenty. Pani zamiast słyszeć/czytać/ZROZUMIEC nasze stanowisko wypiera się.
      Mieszkaniec10703  07.04.2017 07:55
    • Czas na zgłaszanie uwag i "osobiste" rozmowy był 7 marca w DK Kadr, było spotkanie, prezentacja projektów i dyskusje. Właśnie po uwagach na tym spotkaniu z projektu został usunięty plac zabaw.

      Argumenty już są przedstawiane w dziesiątkach komentarzy powyżej. Poza tym, w opisie projektu jest uzasadnienie. Jest też zdjęcie tego podwórka, co może pomóc mieszkańcom w podjęciu decyzji, czy chcą ten wygląd zmienić.

      Teraz jest czas na weryfikację projektów w urzędach.
      Później, w czerwcu, na ocenę projektów przez mieszkańców - w głosowaniu. Na szczęście, w przeciwieństwie do polityki, tutaj nie ma głosowania negatywnego. Każdy głosuje na projekty, które mu się podobają, a nie przeciw tym, których nie lubi. I projekty, które zdobędą min. 10% głosów ze wszystkich oddanych, wygrają. Bo to będzie oznaczało, że mieszkańcom podoba się proponowane przez projektodawcę rozwiązanie.

      Mieszkaniec9482  07.04.2017 09:26
    • Argumenty Pani Jarockiej oraz Pań MARTAKECIEK, MAMUŚKAKECIEK już poznałam.
      Odpowiedzi udzielałam też Paniom wielokrotnie.
      Swoją opinię o projekcie wyraziła Pani Jarocka również w DK Kadr podczas mojej prezentacji.

      Jeszcze raz powtarzam:

      NA SKWERZE MOŻNA ZROBIĆ PLAC ZABAW. PANI JAROCKA I PANIE KECIEK MOGĄ ZAPROPONOWAĆ W PRZYSZŁYM ROKU URZĄDZENIA DLA DZIECI. A MOŻE ZAPROPONUJĄ JE INNI RODZICE, KTÓRZY NIEKONIECZNIE KOCHAJĄ ASFALT. Gorąco zachęcam!

      JEŻELI SĄSIEDZI CHCĄ MIEĆ PLAC ZABAW W TYM MIEJSCU, TO POPRĄ TEN PROJEKT.

      Jeżeli ile mój projekt zostanie zrealizowany, teren będzie przygotowany, a więc nie będzie to już taki duży koszt.

      Jednak "uszczknięcie" (jak się wyraziła jedna z Pań) kawałka placyku na parking spowoduje, że nawet bardzo małego placu zabaw nie da się zrobić. Przepisy wymagają zachowania odległości 10 m od parkingu i 10 m od altanki śmietnikowej oraz okien. Nasz placyk jest mały, a mielibyśmy wtedy z dwóch stron parking, z jednej altankę śmietnikową i z jednej strony okna.

      ASFALTOWE ALEJKI NA SKWERZE MOŻNA ZAPLANOWAĆ TAK, ŻEBY DZIECI MOGŁY JEŹDZIĆ NA ROWERKACH. TO JUŻ SPRAWA DO EW. UZGODNIENIA Z OSOBĄ PROJEKTUJĄCĄ SKWER.

      DONICE, o których Panie piszecie w kilku postach powyżej, możecie Panie zaproponować w ramach budżetu partycypacyjnego lub ramach tzw. inicjatywy lokalnej. Myślę, że można je także "wynegocjować" z ZGN.

      Pani Jarocka zgłosiła również projekt na ławki w tym miejscu, co w tym zakresie uzupełnia mój projekt.
      Jednak nie wszyscy mieszkańcy zgadzają się na ławki i to trzeba z nimi uzgodnić. Ławki można postawić i bez projektu w bp, ale warunkiem jest, aby 50% mieszkańców z sąsiadujących bloków zgodziło się na ich ustawienie.

      TO SĄ WŁAŚNIE MOJE ARGUMENTY!

      Argumenty to jedno, ale Panie próbujecie wywrzeć na mnie presję, żebym wycofała swój projekt, np. poprzez dyskredytowanie mojej osoby i wywoływanie negatywnych emocji u czytelników. Służą temu następujące zwroty i stwierdzenia, do których ponownie się ustosunkuję:

      MAGDA JAROCKA 21.03.2017 13:05
      "Ja za to odnosze wrarzenie, ze pani Kucharska zgłosiła swoje projekty aby się wykazać w związku z zajmowanym stanowiskiem radnej chyba osiedla i nie bierze pod uwagę potrzeb mieszkańców."

      Zgłosiłam projekt jako Ewa Kucharska, a nie jako członek Rady Osiedla. Mam do tego prawo. Nie muszę się niczym popisywać. Biorę pod uwagę potrzeby mieszkańców, chociażby swoich sąsiadów. Nie wszystkim wystarczy do szczęścia asfaltowy plac.

      Chcę zrobić sralnik dla psów (TO SŁOWO PADA W NASZEJ DYSKUSJI WIELOKROTNIE), chcę zrobić wybieg dla yorków (dla nie wtajemniczonych - mam yorka).

      Martakeciek 24.03.2017 13:25
      "Serio ktoś uważa, że lepiej przerobić to miejsce na spacerniak dla yorków niż dla ludzi"

      "Po prostu uważam, że zamiana tego placyku na trawnik zmieni go w sralnik!! I proszę nawet nie próbować zaprzeczać."

      Martakeciek 03.04.2017 12:22
      "Yorki i te wszystkie inne małe rasy z ładnym futerkiem/włosem, które dobrze sobie radzą w ciasnych mieszkaniach i z wejściem na kanapę, które są wyprowadzane na spacerek, a potem właściciele wracają z nimi do domu i tyle z ich użytkowania podwórek i skwerków nie będą dyktować mi i moim dzieciom jak i gdzie mamy się bawić."

      Proszę Pani, ja i mój pies nikomu nic nie dyktujemy! To mieszkańcy głosują.
      Gdybym miała zrobić wybieg dla psów to bym zaproponowała taki projekt.

      MamuskaKeciek 26.03.2017 17:30
      "Wielce się Pani Kucharska nie wysiliła wymyślając to. A jeszcze do tego argumentując to tym, że wszyscy mieszkańcy chętnie będą się tam spotykać (chyba na wieczorku towarzyskim). To jest śmieszne."

      Rzeczywiście, bardzo śmieszne!
      Ja czasem spotykam się z sąsiadami i rozmawiamy sobie, a czasem wypijemy u siebie herbatkę. Dlaczego mamy się nie spotykać latem na powietrzu?

      Chcę zrobić wylęgarnię muszek, komarów etc.

      Tylko, że ja nie planuję zacieniania terenu, np. dosadzanie drzew czy zrobienia tam stawu, a jedynie posadzenie krzewów, które zabezpieczą trawniki przed kierowcami, ew. zasłonią trochę parking.

      Martakeciek 22.03.2017 13:30
      Ten projekt jest naiwny. Zwyczajnie naiwny.

      A co jest naiwnego w trawniku, krzewach i alejkach?

      Martakeciek 04.04.2017 10:54
      "Teraz ten placyk ma swoich użytkowników, a ten projekt zakłada przegonienie ich stąd."
      Nie komentuję!

      Sugerujecie, Panie kilkukrotnie, że chcę wydawać bezmyślnie publiczne pieniądze i zapomniałam czyimi pieniędzmi dysponuję:

      MamuskaKeciek 27.03.2017 21:14
      "Przepraszam za tą dygresję, ale mam wrażenie że każdy w tym kraju zapomniał czyimi pieniędzmi dysponuje i dlatego nigdy ten kraj nie będzie bogaty. Wydają te ciężko zarobione pieniądze na bezsensowne inwestycje wkładając pieniądze dziesięć razy w te same sprawy."

      Proszę Pań, ja nie dysponuję niczyimi pieniędzmi, co najwyżej swoimi. A O REALIZACJI PROJEKTU I WYDANIU NA NIEGO PIENIĘDZY ZDECYDUJĄ MIESZKAŃCY. To Wy Panie zapominacie o zasadach budżetu partycypacyjnego.
      Dobrze, że Pani Keciek chociaż przeprasza.

      Dostaje się również osobom, które popierają mój projekt:

      Martakeciek 04.04.2017 11:54
      " Skoro Panie macie takie ambicje "ładnie", "zielono", "kocyk i książeczka" to ja nie wiem co robicie na Służewcu Przemysłowym? To nie jest prestiżowa dzielnica...

      ...Po prestiż zapraszam na Stary Mokotów, Wilanów czy jakiś zielony Żoliborz, pieprzony Żoliborz!"

      Pięknie, przy okazji i Żoliborz oberwał! ;-)
      Ale my proszę Pań, zostaniemy na Służewcu, bo to "nasze miejsce"!

      MamuskaKeciek 27.03.2017 05:20
      "Jeśli pragną Państwo ciszy, zieleni, spokoju i spotkań sąsiedzkich to myślę, że przedmieścia i wieś są do tego stworzone."

      To do osób, którym przeszkadzają czasem nadmiernie hałasujące dzieci, bo rodzice nie reagują odpowiednio oraz tych, co chcą się spotykać z sąsiadami, a więc i do mnie.
      Dziękujemy za radę, ale pozostaniemy tu, gdzie mieszkamy od kilkudziesięciu lat i oczekujemy kulturalnego zachowania od innych.

      MamuskaKeciek 26.03.2017 17:30
      "mam wrażenie że Pani zatrzymała się w czasach PRL".

      To już daleko wykracza poza dobry smak.

      Naprawdę, trudno mi dostrzec powód, dla którego miałabym jeszcze chcieć rozmawiać z Paniami.

      ZADZIWIAJĄCY JEST FAKT, że Pani Jarocka zgłosiła projekt po drugiej stronie budynku Jadźwingów 22 na SKWER: trawniki, dosadzenie kilku drzew (i tak jest tu ciemno), dosadzenie 100 m kw.krzewów. Tam ani jej, ani Paniom MARCIE KECIEK I MAMUŚKAKECIEK nie przeszkadzają psie kupy, nieskoszona trawa, muszki, komary etc. I TO, ŻE PROJEKT KOSZTUJE PRAWIE 500 TYS. ZŁ.

      Mam nadzieję, że ta dyskusja zostanie uważnie przeczytana przez głosujące osoby.
      To mieszkańcy osiedla zadecydują w głosowaniu.

      SĄ OSOBY NA OSIEDLU, KTÓRE WOLĄ ZIELEŃ OD ASFALTU. One też mają prawo decydować, co chcą mieć w pobliżu domu. Argumenty Pań już poznałam i odpowiedziałam na nie. Mam prawo jednak mieć inne zdanie, podobnie jak inni mieszkańcy.

      JAK WIDAĆ Z WYPOWIEDZI INNYCH OSÓB, NIE WSZYSCY SĄ ZA BETONOWYMI PLACAMI ZABAW.

      Cytuję:

      Eliza F 24.03.2017 09:30
      "Z zainteresowaniem śledzę dyskusję. Mam kilka wniosków, które się nasuwają:
      Zgadzam się z Panią Ewą, że plac zabaw jest KOSZMARNY! Brudna piaskownica (niezabezpieczona przed odchodami zwierząt – kotów, psów) to zagrożenie dla dzieci. W odchodach zwierząt nieodrobaczanych znajdują się larwy i robaki. Plac zabaw woła o pomstę do nieba. Betonowa nawierzchnia to idealny sposób aby dziecko spadło lub przewróciło się i złamało rękę. To nie plac zabaw! Sama jestem mamą i nie puściłabym mojego dziecka w takie koszmarne miejsce."

      AniaSPWAWA 24.03.2017 12:56
      "Dyskusja jest burzliwa. Jak widać, temat jest ważny dla mieszkańców. To cieszy każdego, komu zależy na życiu w przyjemnym otoczeniu. Ze swojej strony dodam krótko - obecny stan tego miejsca absolutnie wymaga zmiany. Jaka ona będzie, zdecydujemy my, mieszkańcy, głosując na projekty z budżetu partycypacyjnego. Ja akurat jestem za pomysłem Pani Kucharskiej. Uważam, że zieleni nigdy nie jest za wiele. Nie mam psa, ale być może w przyszłości adoptuję czworonoga i będę wdzięczna za każdy skrawek trawnika w pobliżu domu, po którym mój pupil będzie mógł pobiegać. Ja sama wolę spacerować w ładnym otoczeniu. Moim zdaniem, projekt Pani Kucharskiej jest dobrym początkiem."

      MieszkankaANNA 25.03.2017 07:48
      "Drodzy Sąsiedzi, odwiedzam to miejsce dosyć często, spacerując po osiedlu. Czytam wpisy i nie do końca wiem, czy śmiać się z poziomu niektórych, czy płakać. Ten placyk jest jednym z wielu miejsc na naszym osiedlu, które od lat się nie zmienia. Pani Ewa zgłosiła ciekawym projekt, mający na celu również poprawę estetyki całego otoczenia. Od razu nie da się zrobić wszystkiego, ale jeśli uda się go zrealizować (za co trzymam kciuki), to w kolejnych latach osoby, które teraz mają tyle obiekcji, mogą zgłosić swoje ciekawe pomysły uzupełnienia tego i innych miejsc o dodatkowe elementy infrastruktury dla dzieci. Ważne, żeby ruszyć z miejsca i zacząć coś zmieniać...
      ...RÓBMY SWOJE… żeby było na co wyjść!”

      MieszkankaOsiela 26.03.2017 11:03
      "Od 56 lat jestem mieszkanką bloku przy ul. Jadźwingów 24. jak do tej pory nikt nie zainteresował się, aby usunąć szarzyznę i smutek - pozostałości po PRL-u. Mam tu na myśli pokrywanie asfaltem wszystkiego - skwerów, trawników i gdzie się tylko dało. Każdy człowiek wie, że natura, zieleń i przyroda, która nas otacza jest dla nas, naszych dzieci i wnuków skarbem, nadzieją na zdrowie i ludzką egzystencję. Zadbajmy wiec o to dobro
      wspólnie. Dlatego w pełni popieram pomysł oraz projekt p. Ewy Kucharskiej."

      Domatorka 28.03.2017 15:22
      "Ja zdecydowanie jestem za trawą, krzewami ozdobnymi i inną roślinnością bo jest wtedy jakaś nadzieja, że się nie wytrujemy i wydusimy! Zwłaszcza te maluchy, które dopiero są na starcie życia.
      A, jeszcze o hałasie! Wiem coś o tym - mieszkam przy takim placu wyasfaltowanym i wierzcie mi Państwo nie da się w domu wytrzymać nawet przy zamkniętych oknach! Zwłaszcza jak tatusiowe opiekujący się dziećmi piwko popijają z puszeczek ukrytych w papierowych torebkach ( to tak po amerykańsku w filmach podpatrzyli) a dzieci cóż... w ferworze zabawy emocje biorą górę. Jestem za trawą, krzewami ogólnie zielenią!"

      W imieniu B 23.03.2017 09:27
      Od wielu lat udział powierzchni biologicznie czynnej ulega na naszym osiedlu zmniejszeniu, zgodnie z polityką władz Dzielnicy Mokotów. Cieszy, że autorka, zarówno jako mieszkanka, jak i Radna Osiedla ma odwagę przeciwstawić się tego typu szkodliwym trendom forsowanym przez partyjnych kacyków. Ja, mimo iż mieszkam w sporym oddaleniu od omawianej lokalizacji, chętnie na taki projekt zagłosuję. "

      malgosiaj 04.04.2017 11:45
      "projekt zakłada zmianę wyglądu, nikt nie zabroni dzieciom organizowania swobodnej i niesterowanej zabawy. Proszę przeczytać aktywności wymienione przez siebie we wszystkich punktach ( w poście ze swoimi pytaniami i swoimi odpowiedziami) i odpowiedzieć sobie, ile z tych aktywności stanie się niemożliwych w momencie, kiedy zamiast betonu będzie trawa i ścieżki? Ja widzę jedną- nie będzie można parkować samochodów, skuterów, przyczepek (nawet "sporadycznie")- no naprawdę uważa Pani, że "trawa nasz wróg"?"


      Mieszkaniec5213  07.04.2017 10:02 Autor projektu
  • Dzień dobry,

    Popieram projekt Pani Ewy Kucharskiej i ZACHĘCAM WSZYSTKICH DO GŁOSOWANIA WŁAŚNIE NA TEN PROJEKT!

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia WSZYSTKIM :-)
    Mieszkaniec10768  07.04.2017 09:07
  • Ja również popieram projekt pani Ewy Kucharskiej, BĘDĘ NA NIEGO GŁOSOWAŁA!
    Jestem mieszkanką Osiedla i mam inne zdanie niż pani Jarocka i panie Keciek. Placyk jest teraz koszmarny.
    Nigdy nie pozwoliłabym dziecku bawić się w tej brudnej piaskownicy!
    Mieszkaniec10769  07.04.2017 13:51
    • Piaskownica jak piaskownica, nie różni się niczym od tych na placach zabaw. Pani też się pewnie w takiej wychowała, a jak nie Pani to rówieśnicy. Moje dzieci się w niej bawią i mają się dobrze. Właśnie wymieniają w niej piasek na CZYSTY! A kto wymienia? Miasto. Miasto uważa, że piaskownica nadaje się do użytku. A miasto to my, mieszkańcy. To może nie likwidujemy tej piaskownicy. Tak mi jej szkoda... Najbliższa jest właśnie na tamtym żwirkowym placyku za prywatną szkołą i pełno w niej żwirku. Kolejna dopiero w Parku Bartłomieja. Uważam, że z tych trzech wymienionych, na tą chwilę, nasza jest najlepsza. Jak myślicie Marta, Dominika, a może ktoś z Państwa chciałby się wypowiedzieć? Dobre rady przydadzą się na przyszły rok, na wypadek gdyby ten projekt nie przeszedł do realizacji . Zapraszam do dyskusji.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 22:10
  • Widzę lekki spór w bardzo burzliwej dyskusji. Uważam, że inicjatywa jest ŚWIETNA i popieram GORĄCO cały projekt Pani Ewy. Trzymam kciuki za realizację!!! Brawo!!!
    Mieszkaniec10770  07.04.2017 16:43
  • Łatwo jest komentować pracę innych i wytykać te aspekty, które nie przypadły nam do gustu, ale może ten czas warto by poświęcić na stworzenie czegoś własnego lub sprzątnięcie po dzieciach zabawek z piaskownicy, a mieszkańcom pozwolić zdecydować?
    Mieszkam na tym osiedlu całe życie i nie mam dzieci. Jeszcze. Jestem jak najbardziej za tym, aby stwarzać im sprzyjające warunki do rozwoju, miejsce, gdzie będą mogły spędzać czas i się bawić. Uważam, że projekt pani Kucharskiej jak najbardziej stwarza takie możliwości! Śmiem wręcz twierdzić, że zakłada zorganizowanie przestrzeni, którą będą mogli cieszyć się wszyscy mieszkańcy.
    Nie tylko o dzieci chodzi. I chyba niektórzy powinni to zrozumieć :)

    "Serio ktoś uważa, że lepiej przerobić to miejsce na spacerniak dla yorków niż dla ludzi"

    Ja na przykład wyprowadzając psa na spacer, nie myślę jedynie o tym, aby załatwił on swoje potrzeby, ale także o tym, aby zrelaksować się na świeżym powietrzu. O wiele przyjemniej spaceruje mi się pośród zieleni niż po wybetonowanym placu. Wydaje mi się, że projekt pani Ewy zakłada wyjątkowo miły "spacerniak" dla ludzi oraz dla ich pociech (tak! Ponownie, to nie tylko dzieci! :))

    "Teraz ten placyk ma swoich użytkowników, a ten projekt zakłada przegonienie ich stąd"

    A może właśnie otwiera nowe możliwości dla osób, które do tej pory z niego nie korzystały? Ja wiem, że ciężko to dostrzec, kiedy chciałoby się być ciągle samemu w centrum zainteresowania.

    "Ciekawi mnie tylko czy jak juz ten projekt zostanie przyjety do realizacji to Pani bedzie dbala o ta trawke i krzaczki."

    Czyż nie wszyscy powinniśmy dbać o porządek? Może warto zacząć od siebie? Wiadomo, że o betonowy plac łatwiej, bo w zasadzie nie trzeba się zbytnio wysilać.

    "Teraz chciałabym do tego dodać, że nie zgadzam się, żeby ludzie którzy "sobie przechodzą" lub mają pupila i "chętnie z nim przyjdą na ładny placyk" zabierały przestrzeń faktycznym użytkownikom podwórka"

    Zarzeka się Pani, że projekty realizowane są z pieniędzy publicznych (znaczy to, że również z moich), a nie zgadza się Pani, aby mieszkańcy tacy jak ja go użytkowali? Mieszkam tu całe życie i nie wolno mi korzystać z tej przestrzeni, bo zabiorę ją Pani dzieciom? Też jestem użytkownikiem tego podwórka! Ciekawa jestem jedynie jak mam z przyjemnością z niego korzystać? Jestem dorosła, więc nie będę siedzieć i malować kredą po betonie. Uważam, że zaproponowany przez panią Ewę projekt pozwoli mi znaleźć kawałek przestrzeni dla siebie i jednocześnie dla dzieci, tak aby każdy mógł się w końcu poczuć użytkownikiem tej przestrzeni.

    "PSY NA PRAWDĘ MAJĄ GDZIE ROBIĆ KUPĘ. Yorki i te wszystkie inne małe rasy z ładnym futerkiem/włosem, które dobrze sobie radzą w ciasnych mieszkaniach i z wejściem na kanapę, które są wyprowadzane na spacerek, a potem właściciele wracają z nimi do domu i tyle z ich użytkowania podwórek i skwerków nie będą dyktować mi i moim dzieciom jak i gdzie mamy się bawić."

    Nikt nie będzie mówił mojemu psu, gdzie ma robić kupę, póki po nim sprzątam :) Mam wrażenie, że znowu Pani potrzeby są tutaj najważniejsze. Przypomnę, że nikt nikogo z podwórka nie wygania :) Zaznaczę też, że mieszkają tutaj nie tylko Yorki, ale też inne dobrze wychowane psy i ich właściciele, którzy sprzątają po swoich pupilach. Pewnie, zdarza się, że raz czy drugi przejdzie osoba nie z tego osiedla, która nie posprząta. W takich momentach warto zwrócić uwagę. Pozostanę jednak przy twierdzeniu, iż większość właścicieli zwierzaków z okolicznych bloków dba o czystość.

    " A jeszcze do tego argumentując to tym, że wszyscy mieszkańcy chętnie będą się tam spotykać (chyba na wieczorku towarzyskim). To jest śmieszne. Ja jeszcze nie widziałam takiego podwórka, na którym są spotkania mieszkańców a mam już sporo lat i dużo już widziałam."

    Ja widziałam. Jak na razie spotykają się przy piwie. Stworzenie alejek na których, jak Pani Ewa wspomniała, za zgodą mieszkańców można by ustawić ławeczki, na pewno stworzyłoby dla wielu osób możliwość, aby wypocząć wspólnie i może lepiej się poznać? Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu stała tam ławka, na której starsze Panie siadały w letnie popołudnia. Z radością gawędziły i obserwowały bawiące się dzieci, ciesząc się ze słońca, z którego mogły korzystać po tej stronie bloku. W tym momencie próba przycupnięcia na piaskownicy może być dla starszych osób nie lada wyzwaniem, a rozsypany piach wokół niej stwarza duże zagrożenie.

    "przechodnie zatrzymują się tu na mały odpoczynek, siadając na piaskownicy, mamy wracające ze spacerów z dziećmi z wózkami zatrzymują się, żeby dzieci jeszcze dospały."

    Nie widzę przeszkód, aby robili to dalej po realizacji projektu, w przyjemniejszym dla oka otoczeniu :)
    Projekt pani Kucharskiej popieram w stu procentach i z pewnością będę za nim głosować. Uważam, że jest on doskonałą bazą wyjściową do realizacji dalszych założeń. Stworzy możliwość czerpania przyjemności z przebywania na tym podwórku nie tylko dzieciom, ale też właścicielom psów, osobom starszym i wszystkim innym mieszkańcom. Każdy ma prawo się wypowiedzieć i zagłosować za albo przeciw. Dobrze by było, aby każdy znał granice dobrego smaku, a nie natarczywie i zawistnie starał się zmusić innych do rezygnacji z pomysłów, w które włożyli ogromny trud i zaangażowanie.

    "Najpotężniejszy jest ten, kto panuje nad sobą."
    Mieszkaniec10772  08.04.2017 00:40
    • Nam nie chodzi tylko o dzieci, ale o wszystkich mieszkańców, a dzieci do nich należą. Jestem bardzo ciekawa gdzie w tym projekcie widzi Pani te sprzyjające warunki rozwoju i jakie nowe możliwości dla mieszkańców? Zamierza Pani tu spacerować. 80 m w jedną strone i zpowrote?
      W którym miejscu i kto nie zgadza się na to, żeby mieszkańcy korzystali z tego placu? My właśnie chcemy, żeby odnowienie tego podwórka dawało możliwości spotykania się i wypoczynku wszystkim i dzieciom też.
      Jak pomysł z ławeczkami się Pani podoba to zachęcam do głosowania na mój projekt dotyczący właśnie postawienia ławek na tym podwórku. Tylko jak już wcześniej wspomniałam, aby oba projekty współgraly potrzebne jest trochę więcej powierzchni utwardzonej. Wtedy chociażby zatrzymanie się właśnie z wózkiem nietarasujacym przejścia będzie możliwe.
      A zabawki w piaskownicy zostały pozostawione do dyspozycji przychodzących tu dzieci z naszych bloków jak i z odleglejszych. Pani jeszcze nie ma dzieci więc ma prawo nie znać zwyczajów.
      A i jeszcze jedno. Głosować można jedynie za, a nie przeciwko projektom i ja osobiście wcale nie chce żeby Pani Kucharska zrezygnowała ze swojego projektu. Bardzo fajnie, że ktoś ruszył ten temat. Pragne jedynie, żeby Pani Kucharska podzieliła się tym terenem z mieszkańcami, których w ostatecznej fazie (moim zdaniem i nie tylko moim) nie uwzględnia. Tak, chodzi mi o dzieci.
      Mieszkaniec9462  11.04.2017 23:06
    • Piaskownica to miejsce do zabawy zabawkami do piasku. Zabawki do piasku pasuję do piaskownicy i nie robią w niej bałaganu. To taki dobry zwyczaj, zostawiać zabawki w piasku, żeby każdy mógł się pobawić.

      80m kw. chodnika da tyle możliwości żeby przejść przez podwórko i kropka.
      Mieszkaniec10703  11.04.2017 23:16
    • Pani Magdo,

      Osobę, która będzie projektowała skwer można poprosić o takie poprowadzenie alejki, żeby utworzyć mini placyk, czy zatokę z miejscem na np. dwie ławki i postawienie wózka. Alejki można kształtować dowolnie. Alejka nie musi oznaczać prostej ścieżki, o równej szerokości w każdym miejscu.To są sprawy do ew. uzgodnienia z osobą wykonującą projekt skweru. W przypadku, gdyby mój projekt był realizowany postarm się, aby to uwzględniono. Takie sprawy są zwykle omawiane z pomysłodawcami.

      A urządzenia dla dzieci proszę po prostu zaproponować w przyszłym roku, skoro moje się nie podobały. Miejsce przecież będzie.
      Mieszkaniec5213  11.04.2017 23:58 Autor projektu
    • Bardzo się cieszę, że wreszcie zaczelismy rozmawiać. Widzę światełko w tunelu w drodze do porozumienia. Sęk w tym, że w Pani projekcie mamy 800 m2 zieleni i 80m2 alejek. Widzę więc niespójność miedzy tym co jest w projekcie a Pani wypowiedziami. Bo jak popatrze przez okno na nasze podworko i podziele sobie oczyma wyobraźni ten obszar na 10 równoległych pasów, to jeden z tych pasów kształtuje się właśnie w taką alejkę a pozostałego terenu jest na tyle dużo, że szkoda by było to wszystko obsiać trawą i nie wykorzystać. Nawet wizualnie mi to nie pasuje.
      Mieszkaniec9462  14.04.2017 01:25
  • Domyślam się, że projektant tego osiedla nie bez powodu od strony ulicy Jadźwingów zaplanował rekreacyjny skwer z alejkami i zielenią, a od strony podwórka - podwórko, przestrzeń użytkową, utwardzoną możliwą do wykorzystania na wiele sposobów.
    Mieszkaniec10703  14.04.2017 12:30
  • Mieszkałam przy tym podwórku jako dziecko 30 lat temu z okładem i świetnie się sprawdzało jako asfaltowy plac: właziliśmy tam na drabinki, uczyliśmy się jeździć na rowerze, jeździliśmy na wrotkach, graliśmy w zbijaka, w kapsle (tak, wiem, to już nie te czasy :), w klasy, rysowaliśmy kredą, w zimie wylewaliśmy lodowisko i jeździliśmy na łyżwach. Próby stawiania ławek w ciut późniejszych latach kończyły się ich usuwaniem przez samych mieszkańców z powodu późnowieczornych libacji alkoholowych, często organizowanych przez wcześniejszych młodych użytkowników tego placu.
    Dziś nadal przychodzę do moich rodziców (a mieszkam teraz tylko kilka bloków dalej) i widzę, co się na "moim" podwórku dzieje: dzieci nadal uczą się jeździć na rowerach, nadal grają w piłkę, bawią się w piaskownicy, rysują kredą, prowadzą wózki z lalkami. Rodzice siadają na brzegu piaskownicy z powodu braku ławek. Starsze mieszkanki okolicznych bloków, jak kiedyś, wynoszą krzesełka na trawkę i siadają w cieniu dwóch ogromnych klonów, niestety dość niefortunnie usytuowanych - znaleźć w południe cień można tylko pod ogrodzeniem domków od strony Kolady lub w piaskownicy.
    Nie wiem, na ile zmieniła się liczba i mentalność fanów napojów procentowych, ale jakoś tego chyba ostatnio mniej na naszym osiedlu, więc jestem za postawieniem ławek, może lekkim powiększeniem trawnika od strony Obrzeżnej 16, naprawieniem chodnika od strony Jadźwingów 22, zamianą asfaltu na miększy tartan pod nowymi drabinkami. posadzeniem choć jednego drzewka i krzewów, żeby zasłonić parking.
    Ale wg mnie robienie z całego placu trawnika, nawet z alejką z zatoką na ławki, na tak małym terenie to nie jest dobry pomysł. Gdzie rowerki na trawie, gdzie kreda, rolki, piłka? No i sprawa psich kupek - część sprząta, część nie, czasem się nie zauważy, że piesek narobił, bo się zapatrzyło w smartfona... A potem dziecko bach w kupę. Nieciekawie... Poza tym kto to będzie regularnie kosił? A alergicy? Już widzę te czerwone pręgi na nogach i kichanie przy nieskoszonej trawie...
    I tak sobie myślę za Panią Magdą i Martą, może zrobić jednak skwer z alejkami i ławkami od Jadźwingów, z poidełkiem dla ptaków i ludzi (może jednak jako dwie oddzielne kamienne misy), z ławkami (o ile nikt z mieszkańców Jadźwingów 22 i Obrzeżnej 14 nie będzie miał nic przeciwko), prześwietlić trochę tamte drzewa (bo faktycznie jest strasznie ciemno od południowej strony), dać miejsce do jazdy na rolkach, rowerach (bo jest zdecydowanie więcej miejsca). A plac tylko lekko zmodernizować.
    Ale to tylko takie moje przemyślenia...
    Nie wiem, czy projekt Pani Magdy ma jeszcze szansę z ośmioma głosami przeciw 137 głosom na projekt Pani Ewy, ale może jednak...
    Mieszkaniec11347  29.06.2017 23:23
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany