Usprawnienie ruchu rowerowego na Starym Mokotowie

276
Oceniony negatywnie
Pomysł na rok 2019
Lokalizacja Mokotów
Stary Mokotów
Autor pomysłu robert.buciak
Koszt pomysłu
Koszt pomysłu
300 000 zł
Kategoria
  • komunikacja/drogi
  • przestrzeń publiczna
  • sport
Poziom zgłaszanego projektu
lokalny
Na wielu ulicach obowiązuje ruch tylko w jedną stronę. Tanio i bezpiecznie można na nich wprowadzić ruch rowerów w obu kierunkach. Ułatwi to dojazd do szkół, sklepów, miejsc pracy itd. Projekt obejmuje 5 jednokierunkowych ulic, co do których nie ma obecnie planów wprowadzenia ułatwień dla rowerzystów.

Lokalizacja

Poziom zgłaszanego projektu:
lokalny
Dzielnica:
Mokotów
Obszar objęty pomysłem:
Stary Mokotów
Lokalizacja projektu - ulica i nr / rejon ulic w Warszawie:
Ursynowska, Bałuckiego, Olesińska, Rejtana, Starościńska
Inne istotne informacje dotyczące lokalizacji:
5 ulic jednokierunkowych, na których obowiązuje zakaz ruchu w jednym z kierunków
Lokalizacja na mapie:

Dane projektu

Skrócony opis projektu
Na wielu ulicach obowiązuje ruch tylko w jedną stronę. Tanio i bezpiecznie można na nich wprowadzić ruch rowerów w obu kierunkach. Ułatwi to dojazd do szkół, sklepów, miejsc pracy itd. Projekt obejmuje 5 jednokierunkowych ulic, co do których nie ma obecnie planów wprowadzenia ułatwień dla rowerzystów.
Opis projektu
Projekt polega na dopuszczeniu na wybranych odcinkach ulic jednokierunkowych na Starym Mokotowie jazdy rowerem w drugim kierunku. Wystarczy do tego zmiana organizacji ruchu. Projekt zakłada powieszenie pod znakami "zakaz wjazdu" i "ulica jednokierunkowa" tabliczek "nie dotyczy rowerów", separacja ruchu samochodów i rowerów na obu końcach ulicy (azyle), likwidacja parkowania w rejonie skrzyżowań (wygrodzenia), budowa progów zwalniających (jeżeli ich nie ma). Dodatkowo na jezdniach zostaną namalowane znaki pokazujące tor jazdy rowerzystów.

Projekt składa się ze zmian na ulicach:
Ursynowska i Bałuckiego - wprowadzenie kontraruchu rowerowego wraz z wyniesieniem skrzyżowania, co uspokoi ruch i zniechęci do przejazdu ulicami lokalnymi. Obecnie codziennie po południu ulice są zatkane przez samochody ludzi wracających ze Służewca Biurowego na Dolny Mokotów i dalej.

Olesińska - dopuszczenie kontraruchu rowerowego pozwoli na legalny przejazd rowerem z okolicy Skweru Orszy w okolice ul. Narbutta lokalnymi ulicami, czyli bez konieczności wjeżdżania na ul. Puławską lub ul. Kazimierzowską.

Starościńska i Rejtana - wprowadzenie kontraruchu rowerowego pozwoli na legalny dojazd rowerem z okolicy ul. Narbutta do budynków przy ul. Starościńskiej lokalnymi ulicami, czyli bez konieczności wjeżdżania na ul. Rakowiecką.

Realizacja projektu spowoduje uporządkowanie parkowania poprzez uniemożliwienie zostawiania samochodów w miejscach zagrażających bezpieczeństwu pieszych, czyli na chodnikach i mniej niż 10 metrów od przejść dla pieszych. Uporządkowanie parkowania obejmie także likwidację niektórych legalnych miejsc. Pozytywną stroną zmian będzie stworzenie warunków do wprowadzenia strefy płatnego parkowania na kolejnych ulicach Starego Mokotowa. Dzięki temu zrobimy duży krok bliżej do rozwiązania problemów z parkowaniem.
Uzasadnienie realizacji projektu
Projekt umożliwi legalny i bezpieczny dojazd rowerami pomiędzy różnymi częściami Starego Mokotowa oraz do domów bez konieczności wjeżdżania na główne ulice. Poprawa warunków do jazdy rowerem spowoduje, że mieszkańcy będą bardziej aktywni fizycznie, a przez to zdrowsi. Uporządkowanie parkowania umożliwi w przyszłości wprowadzenie strefy płatnego parkowania na kolejnych ulicach.

Charakterystyka

Kategoria tematyczna projektu
Potencjalni odbiorcy projektu

Kosztorys

Kosztorys realizacji projektu
Ursynowska i Bałuckiego wraz z wyniesieniem skrzyżowania - 120 000 zł
Olesińska - 60 000 zł
Starościńska i Rejtana - 90 000 zł
projekt budowlany i organizacji ruchu - 30 000 zł
Szacunkowy koszt realizacji projektu:
300 000,00 zł
Czy projekt generuje koszty utrzymania w kolejnych latach?
TAK
Rodzaj oraz szacunkowa wartość kosztów eksploatacji efektu realizacji projektu w kolejnych latach
Odnowienie oznakowania
Szacunkowy roczny koszt eksploatacji:
3 000,00 zł

Co sądzisz o tym pomyśle?

Dodaj komentarz
Komentarze (45)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany
  • Kolejny projekt Roberta Buciaka powodujący przede wszystkim ZDEWASTOWANIE kruchego porozumienia pomiędzy kierowcami samochodów, a rowerzystami. Takie oderwane od miejskiej rzeczywistości i BARDZO NIEBEZPIECZNE pomysły powodują, że lokalni mieszkańcy i kierowcy samochodów zaczynają być WROGO NASTAWIENI do całego tematu poruszania się rowerem po mieście. Nie chcę być złym prorokiem, ale osłupkowanie całego miasta, wprowadzenie kolejnych utrudnień dla kierowców i PRZEPCHNIĘCIE kolejnych tak ABSURDALNYCH projektów rowerowych przez zorganizowaną grupę ortodoksyjnych cyklistów pokroju Roberta Buciaka może spowodować tyle, że za rowerzystami zaczną na (zwężonych na ich wniosek) ulicach latać kamienie!... Czas najwyższy aby Ci, którym w mieście przeszkadzają samochody przenieśli się gdzieś do pozamiejskiego sioła, a nie organizowali życie większości mieszkańców, których ruch rowerowy albo zupełnie nie interesuje albo jest jedynie rekreacyjnym dodatkiem do realnego życia w mieście.
    Michał Górecki  16.01.2018 10:15
    • Dziękuję za zainteresowanie projektem.

      1. Pierwsze słyszę o "porozumieniu". Żadna z organizacji społecznych jawnie zajmujących się promocją ruchu rowerowego w Warszawie takiego porozumienia nie podpisywała.
      2. Kontraruch rowerowy jest rozwiązaniem bardzo bezpiecznym, na co są dowody: https://grr.org.pl/wp-content/uploads/2017/03/Raport-o-kontraruchu.pdf
      3. Słupki stawiane są w miejscach, gdzie auta blokują chodniki i utrudniają widoczność na przejściach dla pieszych. Stawianie słupków jest niestety jedyną skuteczną formą zapewnienia prawa pieszych do poruszania się po chodnikach i bezpieczeństwa na zebrach.
      4. Wszystkie projekty wprowadzenia kontraruchu rowerowego na Starym Mokotowie są efektem zwycięstwa projektów w budżecie partycypacyjnym. Pisanie o "przepchnięciu" obraża mieszkańców uczestniczących w tych konsultacjach.
      5. Nie boję się gróźb. Uważam, że ich pisanie świadczy o niskiej kulturze dialogu osoby piszącej.
      6. Kontraruch rowerowy nie zawęża szerokości przejazdu. Aby wprowadzić kontraruch wystarczy 3,4 metra szerokości jezdni. Zgodnie z prawem samochody zaparkowane skośnie potrzebują 4 metrów, zaś prostopadle 5 metrów.
      7. Jak pokazało Warszawskie Badanie Ruchu 2015 mieszkańcy miasta odbywają samochodami 32% podróży. Jest to więc mniejszość. Większość podróży odbywa się komunikacją publiczną (47%) i pieszo (18%).
      8. Zgodnie z wynikami Badania Budżetów Gospodarstw Domowych, które corocznie prowadzi GUS, samochody posiada 57% gospodarstw domowych w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców w Polsce. Dla obszarów wiejskich ten odsetek wynosi 73%: http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/dochody-wydatki-i-warunki-zycia-ludnosci/budzety-gospodarstw-domowych-w-2016-r-,9,11.html To na wsi samochody są bardziej potrzebne. W miastach można bez problemu żyć bez samochodu tak jak to robi prawie połowa rodzin.
      9. Miasto z definicji jest terenem, gdzie jest dużo ludzi i mało powierzchni. Każdy zaparkowany samochód zajmuje minimum kilkanaście metrów kwadratowych. W Warszawie jest ponad milion samochodów i fizycznie nie ma miejsca na tak dużą ich liczbę. Nadmiar samochodów przeszkadza, a nie samo ich istnienie.
      10. Zachęcam do korzystania z rowerów, bo jest to najłatwiejszy sposób za zachowanie zdrowia, pieniędzy w portfelu i przestrzeni, w której wszyscy chcemy się pomieścić.
      robert.buciak  16.01.2018 14:19 Autor projektu
    • Pan chyba oszalał z tym.uzdrawianiem społeczeństwa. Każdy z nas zapewne jeździ rowerem i nie jest potrzebne zmuszanie ludzi do tego. Kto chce to jeździ a kto chce jeździć samochodem w celach prywatnych czy służbowych ten będzie jeździł. Taki jest rozwój cywilizacji. Dlaczego ja mam rezygnować ze wspólnej przestrzeni na korzyść stojaków rowerowych czy niebezpiecznego kontraruchu. Ja też jeżdżę rowerem, jestem pieszą i kierowcą.
      ELŻBIETAF  21.01.2018 22:11
    • "Warszawskie Badanie Ruchu 2015 mieszkańcy miasta odbywają samochodami 32% podróży. Jest to więc mniejszość. Większość podróży odbywa się komunikacją publiczną (47%) i pieszo (18%)."


      A ile rowerzystów? Według Barometru z 2015?
      Chyba nie znane jest pojęcie "mniejszości" piszącemu.
      Nanio Szanceur  12.02.2019 10:03
  • Aktywista Zielonego Mazowsza Robert Buciak z wykształcenia geolog , zawdowo główny specjalista GUS (żadna z tych funkcji nie daje wiedzy inżyniera ruchu drogowego)sam będąc mieszkańcem Służewca !!!! Pragnie uszczęśliwić mieszkańców Starego Mokotowa projektem ,który pod płaszczykiem bezpiecznego kontraruchu rowerowego i zmniejszenia liczby rwerzystow na chodnikach ma na celu zmniejszenie liczby miejsc do parkowania. Jest to realizacja widzimisię jego i grupki agresywnie działających aktywistów rowerowych, uważających , że mają monopol na nauczanie ludzi jak mają się poruszać po mieście. Dodatkowo nie liczą się ze zdaniem realnie mieszkających przy danych ulicach. Sprytne sformułowania zawarte w ich projektach powodują ze głosujemy na nie uważając je za pożyteczne , tymczasem są to nosensy utrudniające życie mieszkańcom. Podobny projekt Buciaka realizowany na ul. Dąbrowskiego spowodował protesty i demonstracje mieszkańców. Zebralismy 729 podpisów pod petycją przeciw realizacji projektu w kontrze do 630 za (z czego duża część to głosy zwolenników zielonych nie mieszkańców. Przestrzegam przed głosowaniem na projekty tego Pana !!!!
    Piotr Guzek  17.01.2018 00:16
  • Ile legalnych miejsc parkingowych zostanie zlikwidowanych po wprowadzeniu tego projektu ? ( jako autor projektu powinien Pan to wiedzieć ) Czy w związku z wprowadzeniem projektu ZDM będzie na ulicach stawiał progi zwalniające, wysepki oraz słupki wzdłuż chodników tak jak ma to miejsce na ul J. Dąbrowskiego. Gdzie osłupkowany został każdy chodnik w wielu przypadkach bardzo bezmyślnie gdzie słupek chroni donice, znak drogowy czy też po prostu ścianę budynku. W jaki sposób projekt jest skierowany do seniorów ?
    Dominika1916  17.01.2018 00:40
  • I to nie jest prawdą że projekt jest dostępny dla wszystkich bo wyklucza np. mieszkańców którzy posiadają dzieci do lat 10. Zgodnie z przepisami dziecko do lat 10 nie jest uważane za rowerzystę co za tym idzie nie może poruszać się kontra ruchem więc rodzice podróżujący na rowerach z takimi dziećmi też nie. Dlaczego celowo Pan wprowadza w błąd ? Ułatwi dojazd do szkół ? Ale nie dzieciom do lat 10 i wierzyć mi się nie chcę że rodzić który jest odpowiedzialny puści 11 czy 12 latka na kontra ruch. Dlaczego jeżeli nie jest Pan mieszkańcem tych ulic chce Pan tu wprowadzać strefę płatnego parkowania ? Czy na Służewcu pod Pana domem też Pan funduje takie niespodzianki sąsiadom ? Czy tylko za cel obrał sobie Pan Stary Mokotów ?
    Dominika1916  17.01.2018 01:27
  • Nie wiem kogo Pan Buciak chce "uszczęśliwić" tymi durnymi projektami, bo na pewno nie mieszkańcom Mokotowa, ktorzy takich "usprawnień" z pewnością nie chcą!!!! Juz wystarczająco Pan "pomógł" mieszkańcom ul Dabrowskiego i okolic, powodując paraliż i chaos drogowy oraz w znacznym stopniu ograniczajac bezpieczeństwo kierowców i rowerzystów oraz zabierając ludziom miejsca parkingowe !!! I to wszystko bez porozumienia z Nami, mieszkańcami !!

    Myślę,ze dalsze wprowadzanie tak debilnych rozwiazan na innych, osiedlowych uliczkach Mokotowa nie jest nikomu do niczego potrzebne! Wywalanie Naszych pieniędzy w błoto!! Skoro sami chcecie decydowac o Naszym.miescie i skoro Pan jest taki mądry, to niech Pan załatwi zwolnienie z podatków osob, które sie na takie zmiany nie godza. Gwarantuje,ze ich zaprzestacie, bo zobaczycie,ze nikt ich nie chce. Nie w takiej formie !!
    Kasia_Mokotów  17.01.2018 08:37
  • Szczerze odradzam. Projekt tani, łatwy i zielony. Czyli tania prowizorka. Zamiast ścieżek rowerowych namalowane na ulicach linie prowadzące rowery ,,pod prąd". Pan Buciak nie pisze z czym się to wiąże dla mieszkających tam ludzi. Tam gdzie to już przeforsowali (nie pytając mieszkańców o zdanie ani inżyniera ruchu) ZDM ,,przy okazji" osłupkowuje chodniki. Likwiduje miejsca parkingowe pod kontr ruch rowerowy wzdłuż całej ulicy. W absurdalnych miejscach, jak najbardziej utrudniających parkowanie wstawia stojaki rowerowe. Mam wrażenie, że bardziej w nim chodzi o zmuszenie mieszkańców do sprzedania samochodów (bo żeby przesiąść się na rower i odstawić auto, to trzeba mieć gdzie) niż dobro środowisk rowerowych, bo w ten sposób nigdy nie doczekamy się na Starym Mokotowie ścieżek rowerowych z prawdziwego zdarzenia. Jeśli pomysł przepchną, to późniejsze protesty mieszkańców już nic nie pomogą. Tak działa budżet partycypacyjny.
    Grzegorz Falkowski  17.01.2018 10:55
  • Projekt zakłada kolejne ograniczenia możliwości parkowania samochodów dla mieszkańców tych okolic bez konsultacji z nimi. Mam dziwne wrażenie, że autor projektu dla własnego widzimisię postawił sobie za cel pozbycie się samochodów z Warszawy. A przecież chodzi o wspólną dla nas wszystkich przestrzeń, a nie tylko dla rowerzystów. Kontraruch rowerowy zawęża zarówno szerokość przejazdu, jak i ogranicza ruch pieszych i zabiera miejsca parkingowe. Skoro autorowi tak zależy na usprawnieniach-to może skierował by energię na poprawienie tych aspektów? Stawianie słupków w ilościach przynoszących korzyść jedynie ich producentowi nie służy niczemu, a wręcz przeszkadza w normalnym ruchu. W Warszawie mieszkają nie tylko rowerzyści. Przydałaby się możliwość konsultacji projektu z mieszkańcami PRZED głosowaniem bądź dopuszczenie do głosowania tylko mieszkańców - a nie osób spoza danego rejonu. Sam projekt oceniam negatywnie.
    joanna_to_ja  17.01.2018 16:18
  • Ten projekt to dosłownie WYRZUCANIE PIENIĘDZY W BŁOTO. Podobne pomysły zostały już zrealizowane w kilku miejscach na mokotowie i kompletnie się nie sprawdziły. Wytyczono kontraruch, postawiono znaki, mnóstwo słupków a kierowcy dalej parkują jak chcą i rowerem przejechać się nie da. Po co wydawać pieniądze na kolejne bezsensowne zmiany?
    emoka111  17.01.2018 22:13
    • Nie musieli by parkować gdzie popadnie, gdyby przed wprowadzeniem projektu w życie odbyły się konsultacje z ludźmi zainteresowanymi zmianami jakie KTOŚ SKĄDŚ nam wprowadza na ulicy. Kierowcy nie mają gdzie stawia samochodów. Jest to stara zabudowa więc nie ma parkingów podziemnych, dostawcy nie mają nawet na chwilę gdzie się zatrzymać bo od razu jakiś fanatyk aktywista leci z aparatem go fotografować. Przecież do ludzi też przyjeżdżają samochody z Dostawą mebli, sprzętu itp. gdzie te samochody mają stanąć. Aktywiści nie znają chyba ciężkiej pracy tych ludzi, więc i zrozumienia nie ma. ONI właśnie dają takie ironizujące propozycje, że są wózki. Tak ale chyba nie do szafy, którą by musieli wieźć z jakiejś innej ulicy )jakby dali radę tam zaparkować). Ludzieee więcej wyrozumiałości dla pracy innych, co nie zajmują się donoszeniem (tu czytaj: kablowaniem) bo ktoś wykonuje swoją pracę. Projekt ogólnie do bani!!! i nigdy takich projektów nie poprę, bo te pieniądze można inaczej spożytkować niż dla garstki rowerzystów bo akurat gdzieś muszą dojechać bo dojść to już problem
      ELŻBIETAF  23.01.2018 12:18
  • Proszę nie głosować na projekty tego pana. Jak w praktyce wygląda realizacja "atrakcyjnie brzmiącego" projektu zapraszam na ulicę Dąbrowskiego od Niepodległości w stronę Wołoskiej. Z kontraruchem postawiono na naszej ulicy prawie 400 słupków!!!
    Michal_Mokotow  19.01.2018 00:22
  • Bardzo popieram ten projekt! Dotyczy ulicy, na ktorej mieszkam i bede na ten projekt glosowac:) czas podzielic sie przestrzenia z pieszymi i rowerzystami.
    Ulice Starego Mokotowa niemal wszedzie zastawione sa autami, na chodnikach czesto na calej szerokosci np. Wisniowa, na trawnikach, przy skrzyzowanich, przy przejsciach dla pieszych a nawet na samych skrzyzowaniach czy przejsciach. Wiekszosc mieszkancow Starego Moko to osoby starsze, niezmotoryzowane, wiec nie rozumiem dlaczego nie mozna podzielic sie przestrzeni publiczna?

    Poza tym obowiazuja tzw.Standardy piesze
    http://transport.um.warszawa.pl/aktualnosci/wydarzenia/standardy-projektowania-i-wykonywania-infrastruktury-dla-pieszych
    Wg. Ktorych Warszawa ma byc przyjaznym miastem dla pieszych. Powolutku te zmiany sa wprowadzane w zycie. Taka jest strategia rozwoju miasta i trzeba powoli zaczac sie przyzwyczajac do faktu, ze chodniki beda szersze i wygodniejsze, sciezek rowerowych bedzie wiecej a miejsc postojowych mniej.
    StareMoko  19.01.2018 18:13
    • Jeżeli obecny zarząd miasta nie widzi problemów mieszkańców i chce ich siłą przekonywać do swoich strategii to mieszkańcy mogą w końcu zmienić zarząd miasta. Mieszkam na Starym Mokotowie i nie miałem problemu z chodzeniem po nim poza kilkoma przypadkami wynikającymi raczej z mentalności indywidualnej kierowców, a nie ogółu. Wprowadzanie takich strategii pod hasłem ,,dzielenia się z pieszymi" jest bezczelnym nadużyciem. Jak widzę opór społeczności Mokotowa jest ogromny, a to przecież też piesi i rowerzyści.
      Grzegorz Falkowski  23.01.2018 10:38
  • Niedawno ktoś nam wpierał, że ludzie za dużo jeżdżą samochodami, przez to są korki i smog. Teraz pan twierdzi że większość korzysta z komunikacji miejskiej. Moze się pan wreszcie zdecyduje o co panu chodzi. Jest pan zagorzałym wrogiem samochodów i wprowadzenie kontraruchu na wąskich uliczkach jest dowodem na likwidację miejsc postojowych. Czy ma pan zaplecze dla samochodów które swoim projektem wyrzuci z tych ulic. Ja nie widzę w pobliżu zadnego parkingu, który by te samochody. Robi pan wszystko z myślą o ludziach starszych? To proszę mi powiedzieć w jakiej odległości od ich domów zapewnia pan im miejsca postojowe? Jeśli ktoś przywiezie schorowaną starszą osobę nie ma nawet gdzie stanąć, żeby ją wysadzić z samochodu i zaprowadzić do mieszkania bo robi się korek, a nie daj Boze stanie na kontrpasie to od razu przez jakiegoś fanatyka zostaje obfotografowany na wszystkie strony. Nie ma pan wstydu i oszukuje przede wszystkim ludzi starszych. Nawet dostawcy nie mają gdzie stawać i wyładować towaru. Wywołuje to tylko niepotrzebne niesnaski wśród ludzi. Jest pan żałosny ze swoimi projektami, bo oszukuje ludzi. Przez swoje działania nie przyczynia się do zmniejszenia smogu, bo ludzie krążą w poszukiwaniu miejsc postojowych i zwiększają zanieczyszczenie powietrza w ten sposób. Jest pan pseudoekologiem i nienawidzi kierowców. Pana pomysły skłócają społeczeństwo
    ELŻBIETAF  21.01.2018 22:03
  • Ani tanio, ani bezpiecznie. Jestem mieszkańcem ulicy, której identyczny projekt zaserwowała Pana koleżanka na Dąbrowskiego i okolicznych ulicach i rozwiązanie to jest skrajnie niebezpieczne. Wąskie uliczki Starego Mokotowa nie dają możliwości minięcia się samochodu z rowerem jadącym pod prąd. W efekcie nikt z kontraruchu nie korzysta, rowerzyści boją się jechać pod koła aut, co wywoływało bardzo niebezpieczne sytuacje! Jadą po szerokich chodnikach, gdzie nikomu nie przeszkadzają - dziennie przejeżdża tędy w porywach KILKA rowerów (zliczę na palcach jednej ręki) i wcale się nie dziwię, że w obawie o swoje zdrowie i życie, wybierają chodnik i łamią przepisy.
    W efekcie tego projektu kontraruchu - projektu dla nikogo, zlikwidowano legalne miejsca postojowe, do granic absurdu spowolniono i tak już wolne lokalne uliczki. Dąbrowskiego to główny dojazd do szpitala MSWiA dla karetek - nikt o tym nie pomyślał, że każda sekunda liczy się w transporcie pacjenta do szpitala!
    Wszystko pod przykrywką "dobra" pieszych, którzy i tak zostali z rowerami na chodnikach. Bardzo skutecznie zostało utrudnione życie mieszkańców, jeździmy czasem 40 minut w poszukiwaniu miejsca postojowego, o które szczególnie teraz bardzo trudno w okolicy. Ilość aut nie zmniejszyła się, gdzie mamy teraz parkować?
    Najbardziej boli fakt, że życie mieszkańców przewracają do góry nogami ludzie, którzy nie mieszkają w miejscach, gdzie zgłaszają te fantastyczne projekty. Nie znają realiów ulic, nie wiedzą, ilu mamy rowerzystów, jakie zapotrzebowanie na miejsca postojowe i jak wygląda codzienne życie ulic. Za bardzo dużo pieniędzy przepycha się projekty, które służą tylko pogorszeniu jakości życia lokalnych społeczności. I nie wspomina się o kosztach ukrytych! Trzeba dodać chociażby koszty osłupkowania przestrzeni (jeden słupek kosztuje prawie 300zł, a na Dąbrowskiego postawiono ich ponad 350!).
    Budżet partycypacyjny okazał się świetnym narzędziem do realizowania za publiczne pieniądze założeń stowarzyszenia Zielone Mazowsze, które Pan reprezentuje. Proszę sobie agitować za podobnymi zmianami w uczciwy sposób i za pieniądze stowarzyszenia, a nie za środki publiczne, nasze! Ba, najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez BP jest łatwiej - Pan nie musi agitować, Pan sobie sam od razu realizuje za publiczne pieniądze! Świetne działanie stowarzyszenia, gdybyście to, co robicie, robili uczciwie, nikt nigdy nie zgodziły się na wprowadzenie tych bredni w życie.
    Prawdziwym skandalem jest, że zmiany w kwestii infrastruktury drogowej są dopuszczone w BP - odszedł od takowych np. Wrocław - bo zmiany te leżą w kompetencji urzędników zatrudnionych w ratuszu, a nie laików i aktywistów, którzy nie mają pojęcia o inżynierii ruchu, a które ratusz musi potem realizować, bo "projekt wybrany".
    O braku konsultacji społecznych nawet nie wspomnę.

    Drodzy Mieszkańcy wymienionego obszaru, apeluję o zdrowy rozsądek i blokadę takich chorych inicjatyw.
    Paulina Mikołajczewska  22.01.2018 13:32
    • Robert, przez takie pomysły ludzie nienawidzą rowerzystów i ZM! Pomyśl za nim zgłosisz pomysł!

      Pomyśl może nad połączeniem ścieżki idącej przez Pola Mokotowskie z Towarową lub Pola Mokotowskie z Jana Pawła? Oczywiście skonsultuj to z mieszkańcami i rowerzystami.
      rowerowy77  22.01.2018 19:09
    • Tsk proszę pana, zaczyna się rozwijać coraz.większa agresja e ze strony aktywistów rowerowych. NORMALNI rowerzyści jakoś nie mają z tym problemu. A z wieloma rozmawiałam i nie uważają tego projektu za dobry. Woleli by ścieżkę.z prawdziwego zdarzenia dostępną.także dla dzieci dojeżdżających do szkoły. Projekt tak sprytnie gra na uczuciach ludzi ale czy jakiś normalny rodzic puści dzievko kontraruchem???
      ELŻBIETAF  23.01.2018 12:25
  • Kolejny durny pomysł !!!
    urbinio87  22.01.2018 21:33
  • Projekt kompletnie bez sensu i w dodatku cholernie drogi patrząc na korzyści, które ewentualnie przyniesie. Niestety w Polsce mamy klimat, który nie sprzyja całorocznej jeździe na rowerach.
    Druga sprawa, to tworzenie azylów, pasów rowerowych na wąskich, zatłoczonych ulicach zakrawa na wariactwo. Ścieżki rowerowe powinny być bezpieczne czyli przede wszystkim oddzielone od jezdni samochodowych.
    Grzegorz77  23.01.2018 00:18
  • Panie Robercie, aż się przestraszyłem, czy w tej edycji znowu nie zgłosił Pan kolejnego projektu, który podzieli ludzi i jest w sprzeczności z wolą i interesem mieszkańców Starego Mokotowa. Niestety całkowicie zgadzam się z przedmówcami, zarówno w kwestii bezpieczeństwa, jak i potrzeb. Bardzo mnie dziwi fakt, że kompletnie nie bierze Pan pod uwagę lokalnych opinii. Pana projekty zwyciężają wyłącznie dzięki głosom aktywistów z ZM.

    Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że na Starym Mokotowie tylko nieduża część kamienic ma garaże, albo podwórka, na których można parkować samochody. Proponowane przez Pana pomysły wiążą się ponadto z bardzo dużymi nakładami finansowymi, w dodatku rozłożonymi na przestrzeni lat. O wiele lepszym wyjściem jest kompleksowy remont nawierzchni ulic, a nie wytyczanie kontrapasów na dziurawych jezdniach, w miejscach o tak małym natężeniu ruchu, że kontrapas nie ma żadnego uzasadnienia. Myślę, że mieszkańcy ulicy Bałuckiego woleliby np. nowe nasadzenia.

    Z niecierpliwością czekam, aż będzie możliwość głosowania przeciwko poszczególnym projektom oraz wprowadzi się współczynnik wagowy wspierający mieszkańców z okolicy. Wtedy wystarczy zorganizować kampanię informacyjną i skłonić mieszkańców, aby głosowali przeciwko Pana projektom.

    Nie chodzi o to, aby zmusić ludzi do rezygnacji z posiadania samochodu, ale dać im rozsądną alternatywę, która pogodzi interesy zarówno zmotoryzowanych MIESZKAŃCÓW Starego Mokotowa, jak również rowerzystów z INNYCH DZIELNIC, którzy przemieszczają się przez ten rejon.
    Kamil Wojtasik  23.01.2018 16:49
    • Kamil Wojtasik bardzo, ale to bardzo zgadzam się z panem w kwestii głosowania przeciwko projektowi. Moze wtedy dopiero powstawały by realne projekty, które by zaspokajały by potrzeby ludzi mieszkających na danym terenie. Taki jeden z drugim rowerzysta przejedzie się po różnych miejscach i na siłę uszczęśliwia ludzi. A może by tak pan Buciak zrozumiałby, że nie każdemu pasuje jego st zycia. Każdy człowiek jest inny, ma inny charakter i inne zaintetesowania. Ja np. bardzo lubię jeździć na rowerze, ale przez tego pana chyba mi się nie będzie chciało. Pan swoimi projektami mnie odstrasza od jazdy po ulicach. Myślałam raczej o bezpiecznych ściezkach i to nie wszędzie, ale tylko tam gdzie jest to możliwe i nie skłóca ludzi. Pan Buciak zarzuca kierowcom, że jeżdżą do sklepów, a sam rząda stojaków przed sklepami i w każdym możliwym miejscu, aby tylko odebrać miejsca postojowe kierowcom. Nic na siłę mocium panie. Kij ma da końce i wreszcie wszystko się obróci przeciwko panu. Za dużo pan szaleje ze swoimi pomysłami. Niech pan da się komuś innemu wykazać. Niech pan nie skłóca ludzi.
      ELŻBIETAF  23.01.2018 23:57
    • Komentarz został usunięty przez Administratora z powodu naruszenia postanowień regulaminu korzystania z systemu

      stefan pastuch  04.02.2018 01:10
  • Robert, czy celem tych wszystkich Twoich projektów, z kontrapasem i kontraruchem w tle, jest udowodnienie, że zdrowy rowerzysta nie może przejechać 300 m dalej, żeby pojechać ulicą zgodnie z jej kierunkiem ruchu? Czy nasze miasto nie ma lepszego celu wydatkowania naszych pieniędzy? Chciałabym wiedzieć ile pieniędzy zostało już w ten sposób wydatkowanych.
    Magda2016  25.01.2018 12:14
  • Dobra wiadomość - Urząd Dzielnicy Mokotów podjął decyzję o opracowaniu koncepcji ruchu rowerowego na Starym Mokotowie. Autor kontrowersyjnego projektu został poproszony o wstrzymanie dalszej jego realizacji. Jednak widzę, że się nie zastosował. Panie Robercie - prosimy o wycofanie tego projektu!

    https://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/00142d75/gjeivouqnphtavbdcpszmgjghfnmhqgp/Z22820180109_odp.pdf
    Kamil Wojtasik  25.01.2018 14:23
  • Komentarz został usunięty przez Administratora z powodu naruszenia postanowień regulaminu korzystania z systemu

    Agnieszka SC  26.01.2018 00:08
  • Mam pytanie do autora projektu. W poprzedniej edycji był Pan członkiem dzielnicowego Zespołu ds. BP: http://www.mokotow.waw.pl/mokotow/web/uploads/pub/pages/page_1832/text_images/3442_2016_powo%C5%82anie%20zespo%C5%82u%20ds.%20BP%202018.pdf.

    Pomimo tego zgłosił Pan projekty w swoim rejonie, co jest niezgodne z par. 3a zarządzenia Prezydenta m.st. Warszawy nr 1299/2015: http://www.mokotow.waw.pl/mokotow/web/uploads/pub/pages/page_1880/text_images/zarzadzenie_nr_1299_2015_2017.docx

    Proszę o odniesienie się do tej kwestii.
    Kamil Wojtasik  26.01.2018 16:46
    • §3a pojawił się w regulaminie w bieżącej edycji budżetu partycypacyjnego.
      robert.buciak  26.01.2018 16:52 Autor projektu
  • Mieszkańcy ulic :Ursynowska, Bałuckiego, Olesińska, Rejtana, Starościńska zbierajcie już podpisy przeciwko "genialnemu" projektowi BP. Protestujcie dopóki jest jeszcze czas i można odrzucić projekt. Zapraszam Was na ulicę Dąbrowskiego od Al. Niepodległości do Wołoskiej, żeby na własne oczy zobaczyć co ten pan chce Wam wprowadzić. Protestujcie !!!!!
    Jerzy Gutowski  27.01.2018 17:00
  • Widzisz, Buciaku, jak kochają Cię mieszkańcy Warszawy, i z jakim entuzjazmem reagują na Twoje mesjańskie projekty. A jeszcze nawet nie doszło do spotkania-prezentacji - tam to dopiero będzie wesoło :-)

    Życzliwa rada - zacznij może reformy od swojej rodzinnej podszczecińskiej wsi (z całym szacunkiem dla mieszkańców prowincji) - powinno pójść łatwiej :-)
    stefan pastuch  03.02.2018 18:34
  • Robert, wycofaj projekty polaryzujące. Masz może i dobre chęci, ale potem ktoś w realizacji coś doda. Rowerzyści byli tu mile widziani, teraz się zmieniło. Gdy pada deszcz i jest ciemno jadąc po chodniku (według prawa można) jestem traktowany gorzej niż intruz. Dostaję obelgi za gówno-smarowaczy klamek w samochodach.
    rowerowy77  08.02.2018 20:08
  • Panie Robercie czy nie widzi pan jak mieszkańcy kochają pana projekty. Może warto by było się ich zapytać czy tego potrzebują. Co z pana za geniusz, że na wdzystkim się zna? I co to znaczy "chciałbym"? Czy nie interesuje pana co by chcieli mieszkancy? To ich zdanie powinno się liczyć. Proszę wprowadzać swoje pomysły u siebie. Może tam panu gładko przejdą. Bo tu jak widać nje jest pan mile widziany
    gieniamoko  16.02.2018 22:26
  • Wkrótce na Starym Mokotowie zostaną zniszczone kolejne, legalne miejsca parkingowe. Tak się stanie m.in. na ulicach:
    - Grażyny (od ul. Puławskiej do ul. Olesińskiej),
    - Kieleckiej (od ul. Narbutta do ul. Rakowieckiej),
    - Kwiatowej (od Skweru Słomińskiego do ul. Różanej),
    - Olszewskiej (od ul. Sandomierskiej do ul. Puławskiej).

    Urząd Dzielnicy Mokotów opublikował ogłoszenie o zamówieniu publicznym na realizację kontrowersyjnych projektów organizacji ruchu, które zwyciężyły w ubiegłej edycji BP głosami aktywistów z Zielonego Mazowsza: http://www.mokotow.waw.pl/dokument-1294-opracowanie_projektow_stalej.html

    Przecież to są wąskie ulice o bardzo małym natężeniu ruchu, gdzie ruch rowerowy da się pogodzić z ruchem pieszych i kołowym bez ingerencji w infrastrukturę. DDR, w dodatku w najbardziej absurdalnym wykonaniu, czyli w z dopuszczeniem niebezpiecznego kontraruchu, jest przerostem formy nad treścią. Dzięki temu zostaną zlikwidowane cenne miejsca parkingowe. W dodatku nikt nie naprawi zniszczonej nawierzchni.
    Kamil Wojtasik  20.02.2018 12:58
    • Mieszkańcy. Protestujcie póki czas przeciwko temu projektowi. Robi to człowiek, który tylko przejeżdża raz na jakiś czas tymi ulicami. Wy mieszkacie tam cały czas. Nam na Dąbrowskiego wprowadzono kontraruch i zlikwidowano dużo legalnych miejsc parkingowych. To samo was czeka. Autor sam zakłada, że znikną legalne miejsca. A parkingów nie ma, samochodów też nikt nie sprzeda, żeby jeżdzić tylko rowerami.
      gieniamoko  01.03.2018 20:07
  • Mieszkam na Ursynowskiej i bardzo się cieszę z projektu. Na naszej ulicy nie będzie się to wiązało z likwidacją legalnych miejsc parkingowy, cała ulica jest szeroka i przy okazji nie ma parkowania na chodniku (dzięki Bogu). Powodzenia, Robert! :)
    jerzytraczynski  23.02.2018 09:34
    • W tym przypadku tak - po jednej stronie ulicy na pewnych odcinkach parkowanie jest niedozwolone. Ale to bardzo odosobniony przypadek.
      Kamil Wojtasik  23.02.2018 10:09
    • Przeglądam projekty p. Roberta i nie rozumiem, dlaczego np. pod projektem z bezpiecznym dojściem do szkoły są takie negatywne komentarze. Skoro i tak nie można parkować przy przejściu, to nie powinno być problemem, że fizycznie wyeliminujemy taką możliwość i serio, dzieci będą bezpieczniejsze, bo będą widoczne. Jeśli ktoś parkuje legalnie, to te projekty go i tak nie dotyczą, wydaje mi się, że powinien je popierać.
      jerzytraczynski  23.02.2018 10:56
    • Proszę komentować we właściwym wątku. Odpowiadając na Pana pytanie, projekt nie zakłada likwidacji parkowania w miejscu, w którym ono jest niedozwolone. Proszę uważnie przeczytać treść projektu. Głównym założeniem jest likwidacja przejazdu przez ul. Wiktorską, a co z tym się wiąże, również likwidacja legalnych miejsc postojowych. To są projekty bardzo kontrowersyjne i pogarszające komfort mieszkańców okolicy (dlaczego - znajdzie Pan wyczerpującą odpowiedź w komentarzach). Takie projekty niepotrzebnie skłócają mieszkańców, dlatego wkrótce zostaną zmienione zasady głosowania w Budżecie Partycypacyjnym. Na koniec obiektywnie stwierdzam, że p. Robert Buciak zgłosił również inne projekty, które akurat są bardzo pożądane i potrzebne: nowe nasadzenia i ławki. Na jego miejscu poszedłbym własnie w tym kierunku. Nie pozbawiajmy mieszkańców Starego Mokotowa samochodu, mając na uwadze, że mieszka tu wiele osób starszych.
      Kamil Wojtasik  23.02.2018 11:10
  • Panie Robercie, kiedy skończy pan wreszcie tą krucjat przeciwko kierowcom? Kiedy przestanie pan oszukiwać mieszkańców i nie mówić o likwidacji miejsc parkingowych. Czemu nie powie pan o tym, że chce całkowicie wyeliminować samochody z ulic ( nawet te syojące i nie jeżdżące)? Czy one zabierają wspólną przestrzeń? Bo jeśli tak to jest to i moja i mojego samochodu przestrzeń, nie tylko pana. Mam więc do niej takie samo prawo a nawet większe bo płacę podatki za użytkowanie drogi. Rowerzysta nie płaci a chce mieć większe prawa niż kierowca, bo na jezdni jednokierunkowej może jechać pod prąd. Kierowca za to dostanie mandat i punkty karne. Dlaczego rowerzysta nie będzie ukarany. Niedawno ulice dwukierunkowe zmienipnk w jednokierunkowe bo było niebezpiecznie. Dlaczego rowerzyści mogą łamać przepisy i jechać pod prąd w większości bez prawa jazdy. Wiadomo, że zawsze będzie ukarany kierowca, dlaczego tak ma być? Jak ktoś ucierpi w wypadkach to niech pan pamięta, że to będzie pana wina.
    Majka007  26.02.2018 21:18
    • Jakkolwiek nie jestem przekonana do tego prpjektu, to przepraszam bardzo, ale pisze pani bzdury. Nie ma pani zadnego prawa wlasnosci do dzikiekiego parkowania, tylko dlatego, ze jest gdzies miejsce i pani sobie stanie, nawet nie rozjezdzajac trawnika. Pani samochod takze zaweza droge ruchu jezeli stoi nie na przeznaczoncyh do tego miejscach parkingowych. Istnieje tez cos takiego jak zatoczki postojowe, ktore nie sluza do stawiania samochodu godzinami, a jedynie do czasowego zaparkowania i odjechania na miesjce postojowe. Prosze zaczac wreszcie rozumiec, ze tak, jak najbardziej samochody stojace maja znikanc z ulic. W Europie od lat idzie sie w tym kierunku. Trzeba miec swiadomosc, ze Warszawa nie byla odbudowywana po wojnie z mysla, ze bedzie tyle samochodow. Teraz jest ich mnostwo i bardzo dobrze, ze zaczeto wprowadzac przpeisy majace zadbac o to, zeby nie potykac sie o nie na chodnikach. I nie ma tutaj krzywdy kierowcow zadnej, bo obowiazek oplaty z miejsce parkingowe, nie jest krzywda, tylko obowiazkiem. Tak jak za kazdy wykorzystany grunt. Uwazanie, ze sie nalezy, bo nie wiem, jest wspolne czy moze niczyje jest przestarzalym mysleniem. Wiele budynkow, osiedli, ulic wprowadza oplaty w wysokosci min 100 zl za kazda przekroczona godzine postojowa pod blokiem. Nie jest wiec to zadne dziwo obecnie ani wojna, tylko proba poradzenia sobie z problemem i wyegzekwowania od posiadaczy samochodow innego podejscia.
      Podatek za uzytkowanie drogi, to nie to samo co stanie za friko przy krawezniku w miejscu do tego nie przeznaczonym.
      Sing Lung  27.02.2018 03:19
  • Już nam "usprawniono" rok temu ul. Kazimierzowską pomiędzy Rakowiecką a Narbutta wydzielając - z i tak wąskiej ulicy - ścieżką rowerową, prowadzącą znikąd donikąd (bo ten odcinek trasy rowerowej nie ma żadnego połączenia z innym ścieżkami rowerowymi) i dodatkowo zajęto część pasa ruchu na miejsca postojowe. Teraz ulica jest dosłownie zakorkowana, a ta ułamkowa trasa rowerowa wykorzystywana jest minimalne. Główną jej rolą jest blokowanie ulicy. Mam wrażenie, że pieniądze na tą budowę, to środki wyrzucone w błoto.Teraz nie mają gdzie, nawet na chwilę stawać pojazdy obsługujące mieszkańców -zamawiane taksówki, karetki z lekarzami, dostawcy towarów do sklepów, samochody kurierów, poczty itp - więc tarasują przejazd. Z bram starych domów jest niebezpiecznie wyjeżdżać wprost na ścieżkę rowerowa, bo parkujące samochody zasłaniają widoczność. Tak jest np. przy wyjeździe z bramy przy ul. Kazimierzowskiej 62, a dodatkowo wyjeżdżający z niej kierowcy (po wybudowaniu kuriuzalnie pomyślanej wysepki) zmuszani są do skręcania w lewo w Narbutta z prawego pasa ruchu. Mieszkańcy dzielnicy nie tylko nie odczuwają poprawy, ale więc pogorszenie komfortu życia z tytułu tak źle pomyślanych inwestycji. Jest tu wiele starych domów, bez garaży podziemnych pod domami, a wokół jest wiele szkół, biur i uczelni, więc zamiast budowy nowych miejsc parkingowych, stale się je nam jeszcze ogranicza. Problem dojazdu do pracy do, licznych tu instytucji centralnych, uczelni i szkół, bardziej rozwiązałaby poprawa komunikacji, również z korzyścią dla mieszkańców, a ta się pogarsza. Z ulicy Madalińskiego, wycofano 2 linie autobusowe, pozostawiając tylko linię 138 kursującą co 20 minut, a z poprzez likwidację linii 130 z ul. Rakowieckiej pozbawiono mieszkańców połączenia z zachodnią częścią miasta. Mieszkańcy Mokotowa, to w dużej mierze emeryci i ludzie w wieku średnim, więc to ich potrzeby możliwości normalnego życia i funkcjonowania w tej dzielnicy powinny być pierwszoplanowe (a nie dojeżdżających tu na rowerach) i nie są to z pewnością ścieżki rowerowe na wąskich uliczkach. Na ulicy Starościńskiej już teraz trudno przejść, czy wyjechać z bramy, z uwagi na natłok samochodów, bo mieści się tam wyższa uczelnia, a obok przy ul. Sandomierskiej agendy Urzędu Dzielnicy (przed którymi i tak prawie nie ma gdzie parkować). Może pomysłodawca byłby uprzejmy się tam przespacerować w ciągu dnia. Gdzie tu jeszcze miejsce na dwukierunkowy ruch rowerowy? Oczywiście można stawiać nakazy i mnożyć zakazy, tylko po co. Miastu i jego mieszkańcom trzeba dać żyć, a nie przyduszać je pomysłami utrudniania życia, na i tak ciasnej przestrzeni. Myślę, że nie można ułatwiać komunikacji rowerowej, kosztem poważnych ograniczeń życia mieszkańców. Ścieżki rowerowe powinno się planować tam, gdzie nie ograniczają one normalnej komunikacji miejskiej i nie stwarzają niepotrzebnych zagrożeń. Z pewnością nie na wąskich mokotowskich uliczkach, Kazimierzowska pokazuje najlepiej, jak bardzo to chybiony pomysł.
    Anna eMa  27.02.2018 02:36
  • O kontruchu slyszalam juz dobre 30 lat temu. Jednakze i wtedy i teraz to sie nie przyjmie u nas. Jest za duze stwarzania niebezpieczenstwa na drodze zarowno ze strony rowerzystow jak i kierowcow. I faktycznie tez wydaje mi sie, ze projekt za bardzo chce dobrze dla rowerow, a zapomina o pieszych.
    Co do kierowcow nie jestem z kolei ich zwolenniczka, jezeli chodzi o ich krzyczenie do prawa do parkowania gdzie chca i jezdzenia gdzie chca po wewnetrznych trasach. Widze do lata co sie dzieje w Warszawie. Wszelka wolna przestrzen jest rozjezdzana i wykorzystywana pod dzikie parkowanie, a powinno to isc w strone obowiazku garazowania pod budynkiem, tworzenia ogrodzonych, platnych parkingow osiedlowych oraz nakladania oplat na kierowcow stojacych pod blokiem dluzej niz godzine.
    Tak samo rowerzysci powinni uwzgledniac pieszych. Ostatnio wybudowane sciezki rowerowe na Mokotowie zaoowocowaly likwidacjami zatok autobusowych, przyblizeniu przystankow i stojacych na nich ludzi do krawedzi jezdni oraz odgrodzenie przystankow plotami od drogi dojscia. A wczesniejsze projekty tak byly robione, ze sciezki nie przeszkadzaly pieszym i to rowerzysta byl zobowiazany zwracac przede wszystkim uwage na pieszego, a nie odwrotnie. Teraz spieszac sie na przystanek mam nadlozona droge, moge nie zdazyc, w dodatku nie zauwazyc rowerzysty.
    Jestem za likwidacja panoszacych sie wszedzie dzikich parkowiczow, uwazajacych, ze czasowa wneka postojowa albo alejka pod domem, to ich prywatny parking, ale jednoczesnie nie jestem zupelnie za projektem ruchu rowerowrgo pod prad.
    Sing Lung  27.02.2018 03:11
    • Sing Lung
      Ciekawi mnie gdzie pani wyczytała że ja chcę nielegalnie parkować? Mnie chodzi o to że wprowadzony kontraruch zlikwidował legalne miejsca parkingowe. Tak jak pieszy i rowerzysta również kierowca ma.prawo współistnieć przy uzywaniu wspólnej przestrzeni. Żadnej bzdury nie widze w swoim komentarzu. Prosze dokładnje przeczytać i dopiero atakować. Będę głosować przeciwko kontraruchowi a za nowymi miejscami parkingowymi dla mieszkańców
      Majka007  28.02.2018 20:05
  • Sing Lung Ale pani pojechała. Majka007 nie popara nielegalnego parkowania. Nic nie pisała że lubi stać na trawniku i tarasować przejścia. Nagina pani fakty. Chodzi o to żeby mieszkańcy mieli legalne miejsca parkingowe. A niestety bezsensownie wprowadzony kontraruch takie zlikwidował. Proszę się tak nie zaperzać tylko trochę przemyśleć o co chodziło w tym komentarzu. Życzę więcej spokoju i zrozumienia innych.
    gieniamoko  01.03.2018 20:00
  • Do wszystkich zainteresowanych mieszkańców - pamiętajcie o spotkaniu dyskusyjnym dotyczącym projektów. Dla rejonu Starego Mokotowa odbędzie się ono 7 i 8 marca (środa i czwartek), godz. 17:30 w Centrum Łowicka, ul. Łowicka 21. Mam nadzieję, że Pan Robert Buciak się pojawi i odpowie na wszystkie pytania mieszkańców.

    Uważam, że musimy domagać się zmiany zasad głosowania na projekty przy kolejnej edycji BP. Postuluję dwie zmiany, które poprawią transparentność i zapobiegną konfliktom:

    1. Wprowadzenie współczynnika wagowego głosów, wspierającego mieszkańców okolicy. W ten sposób unikniemy sytuacji, w których projekty są forsowane przez duże liczebnościowo organizacje.

    2. Wprowadzenie możliwości oddawania głosów przeciwko danemu projektowi.
    Kamil Wojtasik  02.03.2018 12:40
  • Cytat: Dziękuję za zainteresowanie projektem. Przecież ten "Pan" kpi sobie z mieszkańców. Robi sobie i ZM reklamę i źródło utrzymania. Panie Buciak, proszę pochwalić się ile pieniążków "przytuliło" ZM ze zleceń tylko od ZDM-u ?
    Jerzy Gutowski  02.03.2018 18:19
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany