Wyprawa do korzeni Warszawy dla uczniów warszawskich szkół

1500
Niewybrany w głosowaniu
Pomysł na rok 2021
Autor pomysłu Mieszkanka
Współautorzy Mieszkaniec
Koszt pomysłu
Koszt pomysłu
1 512 000 zł
Kategoria
  • edukacja
  • kultura
Poziom zgłaszanego projektu
ogólnomiejski
Żywa lekcja historii dla młodych warszawiaków. Szansa, aby poznać - dotknąć, posmakować, doświadczyć sposobów przodków na udane życie i dobrą zabawę. Realiów życia wczesnośredniowiecznej osady i grodu, dawnych rzemiosł, ginących zawodów; spotkanie z żywymi owcami, sokołami, pszczołami. Wyprawa w świat Słowian i wikingów sprzed 1000 lat, kiedy rodziła się Polska i Warszawa.

Lokalizacja

Poziom zgłaszanego projektu:
ogólnomiejski
Lokalizacja projektu - ulica i nr / rejon ulic w Warszawie:
Dom Kultury Świt, ul. Wysockiego 11
Inne istotne informacje dotyczące lokalizacji:
W projekcie będą uczestniczyć dzieci z terenu całego miasta, ze wszystkich publicznych szkół podstawowych, stąd projekt ogólnomiejski
Lokalizacja na mapie:

Dane projektu

Skrócony opis projektu
Żywa lekcja historii dla młodych warszawiaków. Szansa, aby poznać - dotknąć, posmakować, doświadczyć sposobów przodków na udane życie i dobrą zabawę. Realiów życia wczesnośredniowiecznej osady i grodu, dawnych rzemiosł, ginących zawodów; spotkanie z żywymi owcami, sokołami, pszczołami. Wyprawa w świat Słowian i wikingów sprzed 1000 lat, kiedy rodziła się Polska i Warszawa.
Opis projektu
Niewielu warszawiaków wie, że kiedy przed tysiącem lat pierwsi Piastowie w Wielkopolsce kładli podwaliny polskiej państwowości, na warszawskim Bródnie tętniło życie świetnie zorganizowanej lokalnej społeczności, która nie tylko była w stanie zbudować ludną, rozległą i bogatą osadę, ale i wystawić w jej środku obronny gród, którego pozostałości do dziś można na Bródnie oglądać.
Badania archeologiczne tam prowadzone pozwoliły odkryć pozostałości obronnego grodu i blisko 80 domostw, które wskazują, że około IX wieku na północny wschód od wsi Bródno Stare, w rozlewiskach rzeczki Brodni oraz rzeki Zązy, (dzisiejsze Kanały Bródnowski i Markowski) istniała osada i mały gród bez fosy, ośrodek międzynarodowego handlu, siedziba wielu rzemieślników i być może lokalnych elit: Gród Stare Bródno.
Mieszkańcy trudnili się rolnictwem, zbieractwem, łowiectwem oraz rozmaitymi rzemiosłami. Uprawiali zboża, warzywa oraz konopie, hodowali kozy, bydło domowe, owce, świnie i kury. Jadali maliny, jeżyny, grzyby i zioła, polowali na jelenie, łosie, dziki, bobry, tury, wydry i łowili ryby. Zajmowali się garncarstwem, tkactwem, rogownictwem, obróbką drewna i wytwarzaniem narzędzi. W wiosce parano się też kowalstwem, a nawet wytapiano żelazo, a odnalezione pozostałości wyrobów rękodzielniczych (m.in. noże i ich kościane oprawki, osełki, krzesiwa, gliniane przęśliki oraz naczynia) o rozmaitym pochodzeniu dowodzą, że kwitł tam handel zagraniczny. Niektórzy sądzą, że Gród Bródnowski mógł być głównym ośrodkiem tamtejszego opola – później jednostki podziału kasztelanii.
Gród, powstały w okresie stawiania zrębów polskiej piastowskiej państwowości, został spalony na początku XI wieku prawdopodobnie w powstaniu Masława nie był już odbudowywany, natomiast osada istniała tam jeszcze do końca wieku. Później ośrodek grodowy przeniesiony został na skarpę wiślaną.
Oto historia początków Warszawy jakiej naucza się na lekcjach historii.
Chcemy pokazać uczniom te początki dzisiejszej Stolicy w zupełnie inny sposób.
Proponujemy zorganizowanie wycieczek dla uczniów klas IV-VI szkół podstawowych z Warszawy na Bródno, tam, gdzie zaczęła się jej historia. W specjalnie przygotowanej wiosce szkolna młodzież mogłaby, dzięki profesjonalnym rekonstrukcjom, doświadczyć życia takiego samego, jak przed stuleciami miało miejsce na Bródnie. Namacalnie poznać realia dnia codziennego we wczesnośredniowiecznej osadzie. Uczestniczyć w zabawach i zajęciach jakie zajmowały czas ludziom w ich wieku, zobaczyć i pobawić się dawnymi zabawkami, wziąć udział w turnieju plebejskim. Młodzież mogłaby zobaczyć, ale też wziąć czynny udział w średniowiecznych pracach i poznać średniowieczne zawody, jakie wykonywali osadnicy Starego Bródna. Spróbować swoich sił w kowalstwie, bednarstwie czy kołodziejstwie, sprawdzić się przy warsztacie tkackim czy wykonać własnoręcznie sznur w warsztacie powroźnika. Gród na Bródnie pełnił funkcje obronne dla istniejącej przy nim osady, odnaleziono ślady elitarnej broni, dlatego też nie może zabraknąć podczas takiej wyprawy w przeszłość potyczki wojów, prezentacji rzemiosła wojennego, szansy aby wziąć do ręki miecz, topór, włócznię, tarczę, łuk. Dla najmłodszych uczestników przygotowana może być też zabawa w małego archeologa polegająca na samodzielnym poszukiwaniu artefaktów na spreparowanym stanowisku archeologicznym. Dzieci mogą próbować na podstawie odkrytych znalezisk odtworzyć dawna ceramikę, a udane rekonstrukcje - wypalić. Nie może zabraknąć szansy spotkania zwierząt od zarania towarzyszących naszym przodkom: owiec i pasterskich psów, sokołów i innych dzikich i udomowionych ptaków, miodnych pszczół. Podczas wycieczki uczestnicy poznają dawną kuchnię i nasze dziedzictwo kulinarne, dawne potrawy, napitki, zapomniane smaki podczas, stosownych do wieku uczestników, kulinarnych warsztatów i biesiady.
Ze względu na trudności prawne, organizacyjne i wysokie koszty zrealizowania tego rodzaju stałej rekonstrukcji i potrzebnej infrastruktury towarzyszącej na terenie lasu Bródnowskiego w najbliższym sąsiedztwie historycznego grodu proponujemy realizację przedsięwzięcia na terenie wioski przy Domu Kultury Świt, który już podejmuje udane próby prowadzenia takich form edukacji, jednakże zwieńczeniem podróży w przeszłość, jeśli pogoda będzie sprzyjająca, może być odwiedzenie samych pozostałości grodu. Pozwoliłoby to młodzieży wyobrazić sobie w rzeczywistej przestrzeni początki osadnictwa na Bródnie dokładnie tam, gdzie miały miejsce.
Jeśli warunki pogodowe uniemożliwiałyby wizytę w grodzie młodzież mogłaby na dużym ekranie Domu Kultury Świt obejrzeć tworzoną właśnie wizualizację trójwymiarową grodu.
Tak wyprawa może wspaniale obudzić wyobraźnię warszawskiej młodzieży.
W projekcie mogłoby wziąć udział około 63 000 uczniów z klas IV-VI szkół podstawowych z Warszawy a orientacyjny koszt takiego wydarzenia na jednego ucznia to około 24 zł w ramach czego można zapewnić wynagrodzenie wykonawcy odpowiedzialnego już w swoim zakresie za koordynację przedsięwzięcia, jego promocję i realizację zajęć.
Projektowanie uniwersalne
Tak
Uzasadnienie realizacji projektu
Lekcje historii są często bardzo nużące i bywają mało atrakcyjne dla uczniów. Placówki oświatowe nie dysponują infrastrukturą i personelem dla interaktywnej demonstracji i pełnego doświadczenia naszej przeszłości. Historia Warszawy, miejsca w którym żyjemy, jest barwna i ciekawa, lecz by zainteresować nią dzieci warto wyjść poza papier podręczników i wykład nauczyciela. Dotknięcie historii dosłownie własną ręką, zobaczenie na własne oczy jak żyło się przed stuleciami na tym samym terenie, na którym żyjemy obecnie będzie na pewno ciekawym urozmaiceniem codziennych szkolnych zajęć. Tego rodzaju wyprawa może rozbudzić w młodzieży pasję poznawania historii i przełamywania stereotypowego płytkiego postrzegania naszej przeszłości.

Charakterystyka

Kategoria tematyczna projektu
Potencjalni odbiorcy projektu

Kosztorys

Kosztorys realizacji projektu
63 000 uczniów x 24 zł/ucznia = 1 512 000,00 zł
Szacunkowy koszt realizacji projektu:
1 512 000,00 zł

Skutki realizacji

Skutki realizacji

Modyfikacje

21.01.2020 20:21
Autor projektu
02.06.2020 09:29
Koordynator w Biurze Edukacji
07.09.2020 12:33
Wydział Budżetu Obywatelskiego w Centrum Komunikacji Społecznej

Co sądzisz o tym pomyśle?

Dodaj komentarz
Komentarze (12)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany
  • Szanowni Głosujący, proszę zwrócić uwagę, że projekt jest całkowicie stworzony pod prywatną firmę współpracującą z Domem Kultury Świt i operującą już istniejącą tam "wioską", która jest całe kilometry od oryginalnego grodziska. Nie będzie tam budowane nic nowego. Biorąc to pod uwagę, stawki za lekcje są bardzo wysokie.
    Osobną sprawą jest to, że autorką jest radna m. st. Warszawy, a współautorem Zastępca Burmistrza Dzielnicy Targówek.
    Mieszkaniec23317  06.09.2020 16:41
  • Pani "Ewa" mija sie z prawdą.
    Projekt jest skierowany do realizacji przez Dom Kultury Świt na Bródnie i to Dom Kultury będzie go realizował.
    Działająca w parku przy Domu Kultury Świt na Bródnie Wioska Żywej Archeologii, skądinąd fantastyczne miejsce i przedsięwzięcie, bardzo lubiane nie tylko przez nas, ich sąsiadów, jest prowadzona przez charytatywną fundację. Nie działa tam żadna prywatna firma, a grupa zaangażowanych społeczników.
    Pani "Ewa" ma polityczną agendę, w ewidentny sposób przeszkadza jej/jemu kolejna ciekawa, pożyteczna inicjatywa zgłoszona przez aktywnych radnych Warszawy i Targówka.
    Wstyd.
    Mieszkaniec23345  07.09.2020 08:08
    • Bardzo to ładnie o kimś świadczy, żeby wrzucać paranoiczne komentarze z samego rana, po przyjściu do pracy. Naprawdę mam na imię Ewa, mieszkam na Pradze i nie przynależę do absolutnie żadnej partii czy nawet organizacji. Na projekt zwróciłam uwagę ze względu na moje zainteresowania. Agresywna odpowiedź pana Bartnika świadczy o tym, że poruszyłam ważny temat.

      Nie mówię o tym, że wioska nie jest znana i lubiana. Być może działa tam stowarzyszenie, a nie firma (to nie jest w żaden sposób transparentnie oznaczone). Ale zajęcia są tam odpłatne i nie jest to tajemnica, sami to reklamują na swoim Facebooku. Nie ma też możliwości, by inna firma czy fundacja zmieściła się przy domu kultury z podobną ofertą, więc de facto cały projekt jest przygotowany specyficznie pod "Wioskę Żywej Archeologii". I to mi przeszkadza, a nie szerzenie wiedzy o średniowieczu.

      Bardzo duże publiczne pieniądze mają iść na zagwarantowanie konkretnemu stowarzyszeniu dochodów i stałej publiczności, a przecież stowarzyszeń i firm edukacyjnych zajmujących się podobną tematyką nie brakuje. Swoją mocną obroną działającej wioski pan Bartnik sam się przyznał, że to o nią chodzi w projekcie.

      I owszem, przeszkadza mi zgłaszanie projektów do budżetu obywatelskiego przez urzędników, którzy mają też inne możliwości działania.
      Mieszkaniec23317  07.09.2020 10:03
    • Pani Ewo (?),
      wedle mej wiedzy i informacji na profilu FB Wioska przy Domu Kultury Świt jest codziennie otwarta NIEODPŁATNIE dla wszystkich zwiedzających, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku, w każdą niedzielę i wszystkie święta również.
      Wielokrotnie korzystamy, jesteśmy ich sąsiadami, płacimy za marchewki do karmienia zwierzaków (2 zł za ca kg marchewek) i za warsztaty np strzelania z łuku (ostatnio prawie 2h pod opieka i kierownictwem eksperta za 15 zł), za nic więcej nie płacimy, a spędzamy tu całe popołudnia dzięki życzliwości i otwartości Gospodarzy Wioski. Poproszę o wskazanie innych podobnie funkcjonujących instytucji w Warszawie.

      Wioska ODPŁATNIE prowadzi zajęcia dla szkół, przedszkoli, ostatnio spotkałem mamy z dziećmi z Caritas. NIgdy nie pytałem o koszt takich zajęć, ale w ulotce przez Panią powyżej zalinkowanej czytam, co nastepuje:
      Lekcja Żywej Historii (seria interaktywnych prezentacji w kilku głównych atrakcjach Wioski)
      25 zł/os. - program podstawowy - 1,5 godziny
      45 zł/os. - program podstawowy + wybrany warsztat - 2,5 godziny
      60 zł/os. - program podstawowy + wybrany warsztat + posiłek - 3 godziny
      20 zł/os. - wybrana lekcja lub warsztat z dojazdem do placówki - 45 minut
      Tymczasem projekt który tu omawiamy zakłada, jak czytam, nie tylko całodzienną prezentację realiów życia średniowiecznego grodu, nie tylko zajęcia warsztatowe, ale i np. prezentację filmu w sali kinowej Domu Kultury Świt - wszystko nie w cenie nie 60 zł, 45 czy nawet 25, a 24 zł.

      Droga Pani, wiem ile kosztują wycieczki czy zajęcia warsztatowe w Warszawie. To bardzo niska kwota. Rozumiem, jednak, że projekt miałby realizować Dom Kultury Świt, który na część lub całość zadań związanych z realizacją projektu wyłoni dopiero wykonawców, stąd każdy, w tym i Pani, może spróbować zrobić lepiej i taniej.
      Mieszkaniec23345  07.09.2020 12:16
  • Panie Sebastianie (?),

    Miło, że jest Pan tak zaangażowany w obronę wioski. Świetnie, że ma taki ciekawy program, wiedzę o średniowieczu jak najbardziej warto promować. Jeżeli jest Pan tak dobrze poinformowany o funkcjonowaniu tej instytucji, to może Pan wie, za jakie stawki wynajmują teren od domu kultury, skoro tyle rzeczy oferują mieszkańcom za darmo?

    Spróbuję wytłumaczyć prościej, o co mi chodzi, bo zdaje się, że Pan nie zrozumiał:
    1) jestem przeciwna zgłaszaniu projektów do budżetu obywatelskiego przez urzędników;
    2) nie wydaje mi się dobrym pomysłem wpłacania 1,5 miliona zł na jakąkolwiek jedną organizację, de facto zapewniając jej stałą publiczność i dochód;
    3) projekt został stworzony pod konkretny podmiot, ale w projekcie nie ma o tym mowy = brak transparentności;
    4) związki "wioski" i Domu Kultury Świt sprawiają, że jakakolwiek inna organizacja/firma nie może być konkurencją do realizacji projektu.

    Jeżeli Głosujący mimo tego wybiorą projekt, niech tak będzie, ale uważam, że wszystkie szczegóły powinny być jasno wyłożone, by mogli dokonać świadomego wyboru.

    Mam prawo wypowiedzieć swoją opinię, również krytykę, i staram się to robić rzeczowo. Pańskie zacietrzewienie każe mi podejrzewać, że ma Pan znajomych wśród twórców lub beneficjentów projektu.
    Mieszkaniec23317  07.09.2020 13:02
    • Droga Pani "Ewo",
      Zdaje się " Pani" mieć doskonałą wiedzę o szczegółach nam, zwykły sąsiadom Wioski, niedostępnych. Jak np zapisy umów jakie Wioska Żywej Archeologii ma z Domem Kultury Świt. A zarazem co chwila przełamuje "Pani" rzeczywistość, rozumiem, że świadomie.
      Jak np kiedy twierdziła Pani, że Wioskę prowadzi komercyjna firma, kiedy doskonale "Pani" musi wiedzieć, że prowadzi ją charytatywna, nie działająca dla zysku Fundacja i dlatego użycza się im teren pod potrzebne nam, sąsiadom, pożyteczne działania że sfery pożytku publicznego.

      Co rusz mija się "Pani" z prawdą i jest dla mnie jasnym, że jest to cześć kampanii politycznej dla zdyskredytowania pomysłodawców tego projektu.

      Tymczasem pomysł jest dobry, jego realizacja potrzebna, a koszt bardzo oszczędny.
      Mieszkaniec23345  08.09.2020 08:01
    • Panie "Sebestianie" (?),

      Znów mnie Pan pomawia i przyjmuje Pan strategię zmieniania tematu, żeby przykryć moje argumenty. W jaki sposób "co rusz się mijam z prawdą"? To jest dopiero nieprawda. Przyznałam, że nie wiem, czy wioskę prowadzi firma, czy stowarzyszenie. Czytających tę wypowiedź namawiam, by spróbowali znaleźć na ten temat informacje w internecie - nie jest łatwo, nie jest to transparentnie gdziekolwiek opisane. Sam pan Bartnik stwierdził, że wioska oferuje mnóstwo rzeczy za darmo, a przecież jej pracownicy muszą z czegoś żyć, różnorakich aktywności nie da się prowadzić bez kosztów, itp. Nie byłoby nic złego, gdyby Dom Kultury w jakiś sposób to im rekompensował. Dlatego pytałam pana Bartnika, czy wie coś o czynszu, i wygląda na to, że owszem, skoro pisze o użyczaniu terenu. Byłabym też wdzięczna za podanie nazwy fundacji i jej numeru KRS.

      Clou mojej wypowiedzi jest takie, że Mieszkańcy powinni być dobrze poinformowani, co wybierają. Jest to bardzo drogi projekt zgłoszony przez urzędników, tak skonstruowany, by do jego realizacji mogło zostać wybrane tylko jedno stowarzyszenie.

      Panie Sebestianie (a może Pani?), proszę czytać ze zrozumieniem, nie krytykuję Pana/Pani ukochanej wioski oferującej "pożyteczne działania ze sfery pożytku publicznego", tylko projekt do budżetu obywatelskiego, który miałby jej zapewnić 1,5 miliona zł, przepuszczając ponad 60 tysięcy dzieci przez wioskę podczas pandemii.

      Dla mnie ten pomysł jest niedobry, realizacja w ten skali zupełnie niekonieczna, a koszt za wysoki jak na zajęcia grupowe. Przede wszystkim jednak zupełnie brak tu transparentności.

      A ponieważ Pan Sebestian cały czas pomawia mnie o jakieś zapędy polityczne, uważam, że sądzi ludzi po samym sobie.
      Mieszkaniec23317  08.09.2020 12:26
  • Pan Zastępca Burmistrza Targówka spłaca zaciągnięty dług panu Robertowi podczas wspólnej wyprawy do Końskich, gdzie wybrał się zamiast Prezydenta m.st Warszawy aby robić rozróbę polityczną ...
    Mieszkaniec23504  09.09.2020 12:03
    • To jest poważne oskarżenie, tylko niezbyt jasne i by wypadało je czymś poprzeć. Co oznacza "wspólna wyprawa do Końskich"? Czy chodzi o to, że pan Robert Kotschmarów z Wioski Żywej Archeologii jest znajomym Zastępcy Burmistrza Targówka?
      Mieszkaniec23317  09.09.2020 16:01
  • Szanowni Głosujący,

    Nadal namawiam do głębokiego namysłu przed zagłosowaniem na ten projekt. Proszę porównać jego skalę finansową z innymi projektami edukacyjnymi, zwłaszcza tymi zgłoszonymi oddolnie, a nie przez urzędników. 1,5 mln zł miałoby pójść na lekcje organizowane przez jedną fundację (?) niewymienioną w projekcie, użytkującą teren obok Domu Kultury Świt na niejasnych zasadach. (Jeżeli są jasne, może niech się wypowiedzą Zgłaszający?).

    Dyskutujący ze mną niezbyt sympatycznie pan Bartnik zmotywował mnie do wyszukania dodatkowych informacji o funkcjonowaniu Wioski Żywej Archeologii. Nie udało mi się potwierdzić, jaka fundacja ją prowadzi. Działalność nie jest jednak całkowicie pro bono, skoro oferują płatne lekcje oraz sprzedają żywność. Na stronie Domu Kultury Świt próżno szukać informacji o Wiosce. W bardzo szczegółowym sprawozdaniu finansowym domu kultury za 2019 r. również ani wioska, ani związane z nią atrakcje nie są w żaden sposób wymienione, nie ma żadnej oficjalnej współpracy (a w sprawozdaniu są opisywane nawet malutkie projekty). Być może współpraca została "upchnięta" w którymś z ogólniejszych zapisów, ale z nazwy wioska nie jest wspomniana nigdzie.

    Wbrew temu, co twierdzi pan Bartnik, projekt nie został zgłoszony przez pracowników "Świtu", tylko przez warszawskich urzędników. Nie jest ważne, do jakiej należą formacji. Ważne jest to, że urzędnicze projekty przeważnie kosztują sporo więcej niż ostrożnie kalkulowane projekty oddolne, oraz że urzędnicy mają też inne drogi zarządzania miejskim budżetem, a także powiązania pracownicze i towarzyskie, które mogą wpływać na przyjmowanie i odrzucanie projektów. Skoro projekt jest "pod Wioskę", można domniemywać, że jej szef jest znajomym Autorów projektu. Ewentualna konkurencja przy przetargu będzie mieć jeszcze bardziej pod górkę.

    Połowa opisu projektu dotyczy samej tematyki historii grodu, a potem sprowadza się do tego, że skoro na grodzisku nie można nic stawiać (i dobrze!), to sobie można zorganizować wszystko przy DK Świt. A tam już działa Wioska, tylko po co ją wymieniać z nazwy, ktoś mógłby się dopatrzeć, że to projekt pisany na zamówienie jednej organizacji. I nie chodzi o lekkie dofinansowanie pożytecznej skądinąd inicjatywy, tylko koszty porównywalne z dużą infrastrukturą. Pan Bartnik wprost się zgodził, że w projekcie chodzi o Wioskę Żywej Archeologii, nie jest to tajemnica, zresztą wioska reklamuje projekt na swoim Facebooku.

    Proszę się też zastanowić, w jaki realny sposób ponad 60000 dzieci miałoby tam bezpiecznie dotrzeć i się nie tłoczyć przy zagrożeniu COVID-em. Ile osób naraz miałoby być w wiosce? Przy 20-osobowych klasach to jest ze 3000 (!) grup. Każdą trzeba by dowieźć.

    Ostatnią sprawą jest sposób wysławiania się gorliwego obrońcy projektu. Pomijając nieprzyjemne odzywki do mnie, słownictwo użyte przez pana Bartnika do chwalenia radnych i projektu mocno sugeruje jego urzędnicze korzenie. Tak jak on sobie pozwala na ostre ataki wobec nieznanej sobie osoby, od razu wynosząc to na płaszczyznę polityczną, tak i ja sobie pozwolę na zgadywanie, że pewnie pracuje w którymś z warszawskich urzędów lub jest znajomym (może partyjnym) urzędników.

    Wioska jest ciekawym przedsięwzięciem, ale niekoniecznie zasługującym na tak gigantyczny zastrzyk finansowy przy podejrzanym braku transparentności projektu i związków wioski z DK Świt. Zgłoszenie projektu przez urzędników po znajomości jest zaprzeczeniem idei budżetu obywatelskiego.
    Mieszkaniec23317  14.09.2020 00:09
    • Pani Ewo, ma Pani pełną rację, i logicznie i merytorycznie.
      Pan(?) "Bartnik" wykazał się chamstwem w swoich wypowiedziach, że aż przykro je czytać. Czym też daje świadectwo słuszności Pani argumentów i skutecznie zniechęca do czegoś, co on popiera(?) - w taki sposób.
      "Wioska" absolutnie nie jest inicjatywą charytatywną, ludzie ją prowadzący z tego żyją (co wiem z pierwszej ręki). To jest ich praca i pasja i to dobrze. Działalność edukacyjna Wioski Archeologicznej jest bardzo dobra i potrzebna. Znajmy wreszcie własną historię, kulturę, wierzenia Słowian. Jak najbardziej.
      Natomiast projekt ma wszystkie te cechy, jakie Pani wymieniła - zgłoszenie przez urzędników, brak jasności sytuacji, zaaawyżenie kosztów, oraz niezasadność takich projektów w sytuacji zagrożenia epidemicznego.
      Mieszkaniec24118  15.09.2020 16:01
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany